Po "zawalonym" programie F-16, aferze w Agencji Mienia Wojskowego i największej zbrodni - różnicy poglądów z Antonim Macierewiczem - kolejne oskarżenie wobec byłego szfa MON Radka Sikorskiego.
Obecny szef obrony w mało wyszukany sposób sugeruje, że jednym z powdów dymisji jego poprzednika jest zbyt słaby pancerz transportera kołowego "Rosomak" - takimi transporterami będą jeździć w Afganistanie polscy żołnierze. Sikorski zaprzecza, sugerując swojemu następcy skoncetrowanie się na przygotowaniu trudnej misji w Afganistanie, zamiast "prowokowania kolejnych kontrowersji".
Im więcej czasu mija od dymisji, tym bardziej Sikorski jest "beee. Premier, gdy go zwalniał mówił, że jak RS zostanie "w naszym kręgu", to być może dostanie jakąś propozycję. Wygląda na to, że propozycji nie będzie a Sikorski szybko się oddala, a raczej jest oddalany, od kręgów najbliższych władzy.
Misja naszych żołnierzy w Afganistanie coraz bliżej. Coraz bliżej także bardzo prawdopodobne polskie ofiary. Jak tam z osłoną kontrwywiadowczą ludzi Macierewicza - nie wiadomo. Ale winny, na wszelki wypadek, już chyba wytypowany.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)