Niezawodny Matt Drudge (to ten, co odpalił "aferę rozporkową" Clintona) informuje, że na Google Earth można oglądać "mapy" na takiej rozdzielczości, że widać poszczególne twarze czy tablice rejestracyjne. Kto nie wierzy, niech zobaczy na www.drudgereport.com.
Pamiętam te historie z czasów komuny, że szpeigowskie satelity moga czytać nagłówki gazet czytanych na ulicach przez przechodniów. Teraz to już luzik - mamy Cię, jeśli pokażesz się w miejscu publicznym. I nie osłoniętym (pamiętacie świetny "The Enemy of the State"???).
Brrrrrrrr... zimno idzie po grzbiecie.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)