Paweł Burdzy Paweł Burdzy
34
BLOG

Chińska perspektywa

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Polityka Obserwuj notkę 3

Wielu niepokoi gwałtowny rozwój Chin i zdobywanie przez nie pozycji mocarstwa. Tymczasem dla mieszkańców Państwa Środka to po prostu... powrót do normalności.

W jednym z ostatnich numerów "Foreign Affairs" zacytowano badania historyka ekonomii Angusa Maddisona z uniwersytetu w holenderskim Groeningen. Wynika z nich, że od I wieku naszej ery aż do początków XIX, chińska gospodarka reprezentowała od 22 do 33 proc. światowego produktu brutto.  Słowem, JEDNA TRZECIA DÓBR była wytwarzana w Chinach a szczyt tej dominacji przypada na okolice 1820 roku.

Potem przyszła rewolucja przemysłowa i Zachód zdominował świat. Dla Chińczyków to sto kilkadziesiąt lat "narodowego upokorzenia", wzmocnione przez wydarcie przez ludzi Zachodu wyspy Tajwan czy dzierżawę Hongkongu. Co ciekawe, najgorszy wynik Chiny osiągnęły w 1950 r. gdy ich PKB stanowiło ledwie... 4,5 proc. światowej produkcji. Ot, kolejny przykład niszczycielskiej działalności komunizmu...

Tendecja zaczęła się odwracać pod koniec lat 70. wraz z reformami Deng Xiaopinga. Po ponad dwudziestu latach nieprzerwanego rozwoju Chiny stanowią obecnie jakieś 15-16 proc. ogólnoświatowego PKB. Jak widać, do "normalnego" stanu brakuje drugie tyle.

Ot, powrót do normalności, po stu pięćdziesięciu latach aberracji, jaką była dominacja Zachodu. A cóż to jest póltora wieku w historii Chin...

Warto o tym pamiętać, gdy tak bardzo koncentrujemy się na problemach własnych, a takze tych stojących przed Unią Europejską. 

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka