Jeśli wierzyć "Gazecie Polskiej" (z najnowszego numeru, pisze... Dorota Kania) Tomasz Wołek szykuje się na prezesa Polskiej Agencji Prasowej.
Można powiedzieć, "za wierną służbę..." Donaldowi. Kto nie wie o czym mówię, zapraszam do słuchania każdego piątkowego wydania poranku w radio Tok FM. Przy pełniącym obowiązki bezwarunkowego rzcznika PO Wołku, nawet Żakowski to jakiś nieodpowiedzialny i skrajny krytyk PO...
Czyżby więc "Za wierną służbę" ten bicz na "propisowskich dziennikarzy" będzie zarządzał PAP-em, jak tylko uda się go "odzyskać"? Prawdopodobne, chociaż osobiście obstawiam TVP, oczywiście po odzyskaniu z rąk pisowskich siepaczy.
Szkoda tylko PAP-u. Pan Tomasz już trzykrotnie zarządzał poważną firmą medialną (raz "Życie Warszawy", dwa razy "Życie"), zawsze z tym samym skutkiem. Wystarczy zapytać dziesiątki jego byłych podwładnych, co sądzą o swoim ówczesnym szefie. I jak to jest, pracować miesiącami za darmochę.
Do nikogo innego na naszym rynku mediów tak bardzo nie pasuja słowa "miałeś Chamie złoty róg.."



Komentarze
Pokaż komentarze (3)