Maleszka uczynił z "Wyborczej" ofiarę - oto najnowszy komunikat z Czerskiej. Przez siedem lat po swoim "wyznaniu" każdego dnia czynił wyrwę w moralności GW redagując teksty i - jak pokazał film - dobierając tytuł i lidy. Żeby były - jak sam to ujął mniej lub więcej - "papieskie" czyli zgodnie z obecną linią GW.
Perwersja tym większa, że ta "ofiara" (GW) za to krzywdowanie płaciła, zapewne dobrze. Jestem też dziwnie spokojny, że były kapuś - podobnie jak jego koledzy z krakowskiego SB - nie będzie musiał grzebać w śmietniku. Założę się, że jako jeden z filarów GW ma (albo miał i spieniężył) dosyć pokażny pakiecik akcji Agory.
P.S. Największy niepokój wzbudzało to jego "to doskonałe pytanie" za każdym razem, gdy autorki filmu pytały o ocenę jego kablowania. Zdziwienie socjopaty, zimnej czaszki, że ktos tu wporwadza jakieś obec mu pojęcia z dziedziny moralności, etyki etc. Tak pewnie zachowywali się różnego rodzaju tzw. mordercy zza biurek.
P.P.S. Dzisiaj w GW list w sprawie Maleszki. Podpisało go czworo wicenaczelnych. Brak szefa, Największego Autorytetu Moralnego i Matki Teresy (biorąc pod uwagę legende o jego postepowaniu z "Ketmanem") Polskiego Dziennikarstwa. Ciekawe dlaczego? Czemu nie chłoszcze, oskarża, rozdrapuje ran i odbrązawia.
Adamie, gdzieś Ty, larum grają!!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (4)