791
BLOG
2000 zł, 200 chętnych, 1 defloracja
Fakty w skrócie wyglądają tak: - Marta (13 lat 7 miesięcy, pierwsza gimnazjum) wystawiła na internecie na sprzedaż własne dziewictwo; - wystawiła, bo w klasie (pierwsza klasa gimnazjum) krzyczeli na nią "cnotka", "niedotykalska", "dziewica", no i trzeba było zarobić na wakacje; - na ofertę odpowiedziało 200 facetów. Marta wraz z koleżanką (niecałe 16 lat, druga gimnazjum, przyjaciólki od małego)odrzuciły "starych" (tj. po trzydziestce), "nienormalnych i zboczonych" (tych, co w ofercie przysłali zdjęcia niekoniecznie twarzy; - z pozostałych wybrały jednego, który chciał "aby było jej przyjemnie" i zgodził się zapłacić 2000 zł; - z hotelu, po konsumpcji, wybiegła z płaczem. "Brzydzę się facetów. To było wstrętne" mówi po fakcie i zbiera jej się na wymioty; - Matka (bizneswoman, mąż za granicą pracuje): "To przecież jeszcze dziecko! Dobrze pamiętam, jak niedawno zaklejała BRAVO strony o seksie, nie lubiła na nie nawet patrzeć! Ja w Marcie widziałam anioła (...)"; Rzecz opisana w "Wysokich Obcasach" (muszę przyznać: "Gazeta Wyborcza" tym razem trzymała się opisu, zero komentarza, nawet nie było że to przez brak wychowania seksualnego na lekcjach)działa się w bogobojnym mieście Toruniu. Ale mogło się zdarzyć, tak przypuszczam, w każdym większym polskim mieście. Słowem, z życia wzięte... No i co Wy na to, Drodzy Salonowicze? Gdzie Wasze proste i zwięzłe odpowiedzi, argumenty jak cepy? Co o tym myślicie????



Komentarze
Pokaż komentarze (14)