41
BLOG
Bat na Piterę
Być może poznamy w końcu treść słynnego "raportu" Pełnomocnika ds. Opracowania Programu Zwalczania Nadużyć w Instutcjach Państwowych (dalej PdOPZNwIP) Julii Pitery nt. CBA. Wypociny dzielnej pani Julii ujrzą być może światło dzienne po tym, jak w środę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nakazał Kancelarii Premiera ponownie rozpatrzyć wniosek obywatela o udostępnienie mu raportu, w ramach dostępu do informacji publicznej. Obywatelem jest prowadzący kancelarię prawną w Miłomłynie Piotr Brzozowski. Chciał on wglądu do dokumentu, ale u Tuska odpowiadali mu, że nie dostanie. Bo raport to "nie dokument", bo "nie został ukończony ani podpisany", że dochodzą wciąż nowe elementy, a poza tym jest "T A J N Y". Te tłumaczenia brzmią śmiesznie, jeśli przypomni się argumenty samej PdOPZNwIP Pitery, że (jak tłumaczyła sejmowej komisji) raport jest "jedynie notatką powstałą w formie elektronicznej", nie ma podpisu, ani tytułu, nie posiada też oznaczeń kancelaryjnych" czy późniejsze bajki o przechowywaniu go "w kancelarii tajnej". Po raporcie o wędzonej rybce, można przypuszczać że to wszystko wybiegi, żeby ukryć żałosną jakość owego dokumentu. W całej sprawie najbardziej cieszy mnie postawa sędziów, którzy nie dali się nabrać na bałachy o tajności, kocopały o interesie państwa itp. Mam nadzieję, że będzie to precedens, który pozwoli ograniczyć to paranoiczne utajnianie wszystkiego. Będzie batem na polityków, którzy często bredzą o jakiejś strasznej, albo "porażajacej" (zgdanij koteczku, kto tak mówi) wiedzy, a następnie chronią się za gryfem "T A J N E". Są jeszcze sędziowie w Warszawie! Drżyjcie nadużywający klauzuli "Tajne" politycy i urzędasy!



Komentarze
Pokaż komentarze (11)