noszenie biało-czerwonych kokardek, demonstracje i tysiące słów na blogach S24 to ważne przejawy poparcia. Jednak jeszcze bardziej można pomóc Gruzinom, głosując własnym portfelem i kupując gruzińskie towary. Wesprzemy w ten sposób także importerów tych dóbr.
Jeśli masz imprezę, kup skrzynkę gruzińskiego wina, albo dwie, trzy flaszki. Takie marki jak pirosmani, napareuli, separavi, mukuzani są dostepne w wiekszości sklepów. Jest woda mineralna nabelghlavi i borjomi (widziałem ją nawet na niektórych stacjach benzynowych). Są i inne towary sopożywcze "Made in Georgia".
Jest w internecie sklep z gruzińskimi towarami: http://www.skleptamada.pl/
Są gruzińskie knajpy (np. w Warszawie "Tbilisi" przy Puławskiej, naprzeciw Teatru Nowego).
Jesli znacie inne miejsca tego typu, dodawajcie. Pomagajcie Gruzji swoimi złotówkami.
P.S.
Myślę pozytywnie, więc wszelkie pomysły bojkotowania rzeczy rosyjskich uważam za głupotę. No bo jak możnaby wpłynąć na Putina i Miedwiediewa, żeby cos poczuli? Chyba tylko mniejszą konsupcją kopalin. Ale nie będziemy chyba namawiali Polaków, aby rozpalali ogniska, żeby nie korzystać z rosyjskiego gazu, no nie?



Komentarze
Pokaż komentarze (25)