W czerwcu br. D. Tusk, nie słuchając ostrzeżeń swego brytyjskiego odpowiednika („Co różni Dawida od Donalda?”), postanowił zaszpanować wielkopańskim gestem wobec Grecji. Jak przystało na członka z ramienia partii uczciwych inaczej, Donald zamówił z fasonem „kolejkę dla wszystkich Greków”, ale z rachunkiem barman zwróci się do każdego z nas. Tusk zasłużył sobie na poklepanie po plecach przez Angelę, ale koszt tej przyjemności to 30 zł od łepka! Za jedno klepniecie po plecach!
Tusk, gwarantując kredyt dla bankruta w wysokości ponad miliarda złotych, zapewniał nas, że „ten udział w nowej pomocy dla Grecji nie wpłynie na finanse publiczne Polski”. Motywował to tym, że „na razie nic nie wskazuje na to, aby te pieniądze musiały być użyte (wyr. moje)”.
Kibice nazywają Tuska matołem. Są dwie możliwości – albo rzeczywiście mają rację i na czele polskiego rządu stoi beztroski Dyzio marzyciel, albo rządzi nami cyniczny gracz, który nas uważa za matołów. Nie ma sensu teraz rozstrzygać, która opcja jest prawdziwa. Obie i tak sprowadzają się do jednego: „9 października, wrzuć Donalda do śmietnika”!
Paweł Chojecki



Komentarze
Pokaż komentarze (6)