Polacy oddali dziś ostatni hołd prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Hołd oddały tysiące ludzi, mimo braku możliwości bycia wśród nich łączyłem się z nimi duchowo. Niestety, mój prezydent odbył ostatnią już drogę do pałacu. Teraz pozostaje już tylko wspomnie. Jestem dumny, że miałem takiego prezydenta.
To co teraz czuje najlepiej wyrażają słowa Zbigniewa Girzyńskiego:
"Refleksje po z trudem przespanej nocy
"Bóg zabrał Go bo tam trzeba ludzi dobrych. Zabrał Go, aby ci, którzy nie rozumieli i niszczyli Go przestali to czynić. Tu szydzono z wszystkiego co było dla Niego ważne i święte. Drwiono z patriotyzmu, miłości do Matki, żony i brata. Nie szanowano Go nie tylko z tytułu urzędu jaki sprawował, ale nawet z faktu tego, że był człowiekiem. Główny cel Jego prezydentury – przywracanie pamięci – przedstawiono jako przejaw małostkowości i zaściankowości. Odliczano minuty do chwili kiedy, jak przypuszczano, zakończy swoją misję. Bóg to wszystko obrócił w niwecz. Dał mu taką śmierć tak przepełnioną symboliką, która sprawia, że dzieło Jego życia zwieńczył męczeństwem na Ołtarzu Ojczyzny. Zwieńczył Jego skronie koroną męczeństwa, abyśmy zrozumieli sens Jego życia!"
Panie prezydencie spoczywaj w pokoju...


Komentarze
Pokaż komentarze