Paweł. Paweł.
48
BLOG

Teren katastrofy nadal nie zabezpieczony!!

Paweł. Paweł. Polityka Obserwuj notkę 2

 Niestety po raz kolejny zostaliśmy oszukani przez nasz wspaniały rząd. Przez ostatnie kilka dni pokazywano nam w TVN 24 dzielnych milicjantów nie dopuszczających nikogo do miejsca katastrofy na polecenie naszego wodza premiera Donalda, który z niezwykłą szybkością tygrysa interweniował w Rosji. 

Warto zapoznać się z relacją dziennikarzy z Fakt.pl :

 

"To nieprawda, że rosyjskie władze zabezpieczyły teren katastrofy! Choć kilka dni wcześniej - prawie miesiąc po tragedii - pielgrzymujący do Katynia Polacy znaleźli w błocie szczątki ofiar, ich rzeczy osobiste i kawałki rozbitego samolotu. To nieprawda, że już nikt tam nie może grzebać w gliniastej ziemi! To nieprawda, że milicja odstrasza gapiów! Wczoraj byli tam nasi dziennikarze. I to, co zobaczyli, poraża... Oto ich relacja.

Do rogatek Smoleńska dojeżdżamy w czwartek późną nocą. Parkujemy samochód przed zamkniętą bramą wojskowego lotniska i ruszamy na spotkanie milicyjnych posterunków broniących – jak zapewniają władze Smoleńska – dostępu do miejsca katastrofy prezydenckiego tupolewa. Idziemy środkiem drogi, głośno rozmawiając i świecąc latarkami. Ale wokół pustka. Nikogo nie widać, żadnych strażników czy radiowozów. 

Dochodzimy do błotnistej, zaoranej polany, gdzie upadł samolot. Brodzimy w bajorze po kostki. Wszędzie unosi się fetor zgnilizny. Pierwsze kilka kroków i trafiamy na taśmy filmowe i rozbite szpule. Podróżowały w prezydenckim TU-154 na polski festiwal filmowy w Moskwie. Krążymy, szukając milicji, która miała tu być całą dobę. Wreszcie w oddali majaczy radiowóz. Biegniemy tam i machamy ręką. Stają. – Uważajcie, to nie jest bezpieczny teren, mokro. Przyjdźcie lepiej za dnia – radzi nam milicjant... i odjeżdża.

Wracamy o świcie. Wciąż nikogo, dopiero po jakimś czasie pojawia się nieoznakowany radiowóz. Parkuje przy betonowej drodze, którędy wywożono fragmenty wraku. Wysiada dwóch mundurowych. Przeciągają się, ziewają. Stoją przy aucie i palą papierosy. Na drodze zaczynają pojawiać się ludzie. Przechodzą obok posterunku. Jedni idą na pobliskie działki, inni wchodzą na pole ze szczątkami. Robią zdjęcia, grzebią patykami w błocie. Jest ich coraz więcej. Milicjanci zapalają kolejne papierosy, drepczą wokół auta. W końcu siadają w ładzie i przysypiają.

Wchodzimy na pole, zaczyna zarastać trawą, jeszcze kilka tygodni i będzie tu prawdziwa łąka. Nagle szok – widzimy fragmenty poszycia samolotu. O Boże! Obok but wciśnięty w glinę! Strzępy polskich gazet, elementy ze znakiem LOT... Tego jest pełno, co kilka metrów coś leży w ziemi...

– Szukacie handlarzy? Trzeba popytać – podchodzi do nas mieszkaniec bloku stojącego tuż przy lotnisku. Gdy dowiaduje się, że jesteśmy dziennikarzami, radzi: – Uważajcie, tu handlują złomem z innych samolotów, wmawiając, że to ten od waszego prezydenta. To biedni ludzie, zdesperowani, trochę wstyd, że tak robią – dodaje w zadumie.

Przed kamieniem upamiętniającym ofiary tragedii leżą stosy świeżych kwiatów, palą się znicze... Słońce mocno grzeje, więc milicjanci otwierają drzwi auta i zaczynają wygrzewać się w jego promieniach. A na polu, którego mają pilnować, co chwila ktoś klęka i wyciąga coś z ziemi..."

Teraz widać, ile Rosja robi sobie z naszego premiera, z uczuć Polaków...Marszałek Komorowski będzie musiał się naprawdę nieźle wyściskać przy kamerach z władzami Rosji żeby przyćmić ten jakże przykry dla nas incydent...

Paweł.
O mnie Paweł.

Poglądy prawicowe, konserwatywne. Kontakt poprzez pocztę wewnętrzną _____________________________________________     Dlaczego nie powstała koalicja PO-PIS? Jarosław Gowin (PO) w wywiadzie dla Wprost z 9 listopada 2009 na pytanie dziennikarza odpowiada: "Tuz po wyborach w 2005 r. Byłem przekonany, że powstanie rząd Po i PiS. Wtedy nastąpił moment inicjacji w brudną część polityki. Siedziałem w restauracji sejmowej z pewnym ważnym politykiem. Byłem rozgorączkowany. Mówiłem, że powinniśmy stworzyć wspólny rząd, by realizować program. On na to: "Pisiaki wygrały, niech sobie sami teraz tworzą rząd". 'Przez kilka lat obiecywaliśmy wyborcom rząd. Jak mamy teraz się z tej obietnicy wycofać? - spytałem. Na to on, z miną guru politycznego, powiedział: "Pamiętaj. Pierwsza zasada w polityce - pie**ol wyborców"   Stefan Niesiołowski w 2001 roku o swojej obecnej partii:"Platforma Obywatelska najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie ruchy, które spaja jedynie cynizm, hipokryzja i konformizm. Ciekawe tylko, czy nastąpi to jeszcze przed wyborami, czy zaraz po"   Lech Kaczyński - prezydent RP od 2005 roku - zginął w katastrofie samolotu, którym udawał się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Miał 61 lat. W katastrofie zginęła też żona prezydenta - Maria. Osierocili córkę Martę i dwie wnuczki. Łącznie w katastrofie zginęło 96 osób.   Popieram Prawo i Sprawiedliwość   _____________________________________________       Dlaczego nie można ufać SLD i Lewicy? Józef Oleksy o Kwaśniewskim:A on jest tak kur... bezkrytyczny, że za parę chwil mi się na szyję rzucił. Najpierw mnie wykańcza, a potem się na szyję rzuca, żeby ludzie widzieli. Co za fałszywce (...) Usiedliśmy, nie minęły trzy minuty, a już [Kwaśniewski] o Leszku [Millerze] mówił. Jaki chu..., jaki zawzięty, a jaki nieuczciwy, a jaki cyniczny. (...) O: Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem. Za co się brał, zawsze spier.... I to zjednoczenie lewicy też spier... Józef Oleksy o Olejniczaku i Napieralskim:O: [Wojciech] Olejniczak (lider SLD – red.) był w moim zarządzie i słowa nie słyszałem przez dwa lata, żeby mu się jakieś aferki w SLD nie podobały. Wszystko mu się w SLD podobało. A teraz wielki nowy Sojusz. A ten cały [Grzegorz] Napieralski [sekretarz generalny SLD – red.] był u mnie wiceprzewodniczącym z mojej rekomendacji. K..., nikt tego nie pamięta Oleksy o żydach i Kwaśniewskim:Bisztyga: A Żydy jeszcze pomagają Kwaśniewskiemu? O: Pomagać zawsze będą, bo go uważają za swojego. Mnie się wydaje, że przez cały czas miał poparcie. Oleksy o PIS:O: Od Okrągłego Stołu. Teraz PiS dopiero wprowadza trochę nowych. G: To mi się podobało u Kaczora. Tego nie mówię ze specjalnym komplementem, ale była kamera w jego samolocie, do Brukseli chyba leciał, i była w samolocie sama młodzież. O: Oni to mają. To jest ich przewaga. To samo w LPR. Sami młodzi. W PiS jest bardzo duo młodych i niegłupich. O przekrętach w prywatyzacji: G: A wyście robili k.... te...O: Co myśmy robili? G: Przekręty głównie. O: Przekręty szły. G: W prywatyzacji. O: Dlatego ci powiem, że jak patrzę na tę (bankową) komisję śledczą. To tak frontalny atak na nią nie jest przypadkowy. O byłej pierwszej damie: G: Ale żonę miał ładną. O: No, ale niestety za dużo tych liftingów. G: Czego? O: Liftingów. G: Liftingi ma? O: Oczywiście, że ma. G: To koleżanka, ta z telewizji. O: Wszystkie baby to mają. Najgorsze jest wiesz, co? G: A robi się liftingi na cip...? O: Robi się wszędzie. Najgorsze jest to, że one wszystkie jeżdżą do jednej kliniki w Szwajcarii. A każda klinika ma swoją technologię. Mają podobne naciągnięcia. Podobnie się to przy oczach układa. To jak wejdą trzy, Kulczykowa, Jurkowska czy Kwaśniewska, to od razu widać, gdzie były, w której klinice. Bisztyga: A skąd mają pieniądze? O: Nie żartuj, Kwaśniewska nie ma? Źródło: http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/205396,zapis-rozmowy-oleksego-z-gudzowatym.html  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka