Dzisiejszą konwencję a raczej przemówienie Jarosława Kaczyńskiego połączone z koncertem charytatywnym oglądałem w internecie od samego początku do końca. Kilka minut opóźnienia, kilka minut po 14 wśród tłumu rozlegają się brawa. Po zapowiedzi Haliny Frąckowiak na scenę wyszedł Jarosław Kaczyński. Przemówienie Prezesa trwało kilka minut, jego uwaga skupiła się głównie na powodzi. Na koniec poinformował, że zamiast konwencji będzie koncert charytatywny na rzecz powodzian.
Wśród zgromadzonych nie zabrakło transparentów popierających kandydata PIS oraz biało czerwonych flag. Oglądając tą transmisję cały czas wsłuchiwałem się w słowa Jarosława Kaczyńskiego i myślałem do czego się przyczepi TVN i spółka z GW na czele. Jako, że przemówienie było spójne i nie uderzało bezpośrednio ani w Platformę, ani w oponentów politycznych tudziez medialnych trzeba było doczepić się "logistyki". Mistrzowie z Gazety Wyborczej stwierdzili, że tak naprawdę tylko pod sceną słychać było Prezesa, a wszyscy pozostali byli wściekli i nic nie słyszeli obrzucając przy tym wyzwiskami wszystkich dookoła. Jakoś po reakcji ludzi, którzy stali z tyłu i z boku nie dostrzegłem złości czy zażenowania. Wręcz przeciwnie, wszyscy czy to z tyłu czy z boku entuzjastycznie reagowali na wszystkie słowa Pana Kaczyńskiego. Miałem zresztą okazję porozmawiać z paroma osobami, które były na przemówieniu i również nie podzielają zdania redaktora z Gazety Wyborczej. Sytuację przedstawioną przez redaktora GW łatwo można wytłumaczyć. Prawdopodobnie, członkowie tej gazety nie byli zbyt mile widziani "blisko" zwolenników polityki Jarosława Kaczyńskiego, stąd te chwilowe problemy ze słuchem. Nie mniej pominięcie całej treści tego wydarzenia na rzecz problemów technicznych oznacza, że naprawdę nie mają się już do czego przyczepić.
Ale lepsi w kwestii krytyki okazali się mistrzowie z TVN. Oni swoim sprytem i niezwykłym intelektem dostrzegli najpierw fakt, że po przemówieniu Jarosław Kaczyński nie porozmawiał z ludźmi tylko natychmiast wsiadł do samochodu i odjechał w przeciwieństwie do (tutaj cytat z TVN) "Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska, którzy rozmawiali z powodzianami" - cóż za zmysłowe porównanie. Oczywiście tutaj TVN także minął się z prawdą, na własne oczy widziałem jak Prezes PIS podchodził do ludzi i rozmawiał w czasie kiedy przyjeżdżał i odjeżdżał. Parę sekund później TVN zaprzeczył sam sobie stając w obronie Bronisława Komorowskiego, który wg niektórych zbyt dużo podróżuje po zalanych terenach. Redaktor prowadzący stwierdził, że przecież Jarosław Kaczyński też pojechał na zalane tereny, więc po co ta krytyka. Te wizyty mimo wszystko trochę się różniły. Jarosław Kaczyński nie biegał za kamerami i nie ściskał się dla picu z poszkodowanymi. Jego wizyta była bardziej "kameralna" co zresztą potwierdziło się w doniesieniach mediów. Mało kto nawet teraz wie, że Jarosław Kaczyński również był na zalanych powodzią terenach. Jedno mnie zastanawia. Czemu nasi wspaniali, dociekliwi redaktorzy nie pochylili się nad wypowiedzią Andrzeja Wajdy pod tytułem "Przyjaciele z TVN"? Dlaczego przed każdą ramówką obok Kaczyńskiego i ZOMO nie jest pokazywany Bronisław Komorowski oraz jego "sezon na kaczki czy jaka wizyta taki zamach? Dlaczego nikt nie jest w stanie odważyć się i skrytykować Pana Bartoszewskiego i jego wypowiedzi (począwszy od nekrofila po zarzut braku bycia ojcem)? Skoro nie potraficie zadać tych pytań, dlaczego nazywacie się niezależną telewizją?
Na portalu ONET.PL nie ma nawet żadnej wzmianki o dzisiejszym wystąpieniu. Ważniejszą informacją jest np. wybór Palikota na przewodniczącego regionu lubelskiego PO.
Zostawiając temat małostkowych ludzi, warto powiedzieć kilka ciepłych słów o dzisiejszym spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim oraz koncercie. Jarosław Kaczyński po raz kolejny już w tej kampanii pokazał dojrzały wizerunek męża stanu. Jego wypowiedź była bardzo wyważona, jednocześnie w pewnych momentach zdecydowana. Nie było żadnych gaf ala Bronisław Komorowski. Jak widać, aby wywołać falę oklasków wcale nie trzeba nikogo obrażać. Panowie z Platformy Obywatelskiej znowu będą mieli ciężką noc do przespania. Znowu nie ma się do czego odnieść, trudno dopatrzeć się agresji.
Fajnie było usłyszeć zespół Lombard :) Piosenki jak najbardziej wkomponowały się w klimat i atmosferę spotkania. Mam nadzieję, że podczas koncertu uzbierano jak największą kwotę pieniędzy. W takich momentach musimy sobie pomagać wszyscy razem i każdy z osobna w imię Polski Solidarnej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)