Cieszy mnie fakt, że Jarosław Kaczyński nie wziął udziału w tej dzisiejszej farsie. Jeszcze kilka dni temu nikt poważnie nie mówił o debacie na Uniwersytecie Warszawskim. Dopiero kiedy Marszałek nie wiedział jak zakamuflować swoje tchórzostwo wykombinował, że na ostatnią chwilę przyjmie zaproszenie na debatę. Jednocześnie wiedział, że prezes Prawa i Sprawiedliwości ma już konkretny plan na ten dzień.
Dlaczego Komorowski chciał debatować na Uniwersytecie Warszawskim? Odpowiedź jest bardzo prosta! Tutaj mógł przecież liczyć na wyselekcjonowanych na sali studentów, którzy będą utwierdzać wszystkich w przekonaniu, że ta inteligenta i błyskotliwa młodzież murem stoi za „Komorem”. Jeśli dodamy do tego fakt iż wszyscy uczestnicy debaty znali wcześniej pytania, mamy gotową odpowiedź dlaczego Pan Komorowski zdecydował się na tą debatę. Z wiernymi „oklaskiwaczami” i gotowymi odpowiedziami na pytania udało się uniknąć kolejnych wpadek.
Całą rangę tej debaty umniejszył brak trzeciego wg sondaży Grzegorza Napieralskiego oraz brak możliwości obejrzenia debaty w TV. Generalnie może to i lepiej, bo średnio zainteresowany wyborca musiałby sobie zaaplikować kilka Red Buli żeby nie zasnąć. A ci zainteresowani będą mogli obejrzeć powtórkę w Internecie.
Nie mniej jednak Panie Marszałku czekamy na Pana w niedziele. Zdaję sobie sprawę, że bez „przyjaciół z TVN” i chociażby części widowni rodem z programu Tomasza Lisa będzie Panu ciężko. Ale zostały jeszcze 4 dni na przygotowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)