Zrobiło się gorąco po wczorajszych wypowiedziach Joachima Brudzińskiego w Kropce nad i oraz po wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla Gazety Polskiej. Najpierw szybką ripostę dzięki zawsze wiernemu TVN24 dał Pan Krzysztof Kwiatkowski - Minister Sprawiedliwości. Słuchałem większości wypowiedzi i naprawdę doszedłem do wniosku, ze ten Pan nie rozumie czego dotyczyła większość poruszanych kwestii przez Joachima Brudzińskiego.
Pierwsza sprawa to ściganie się delegacji premiera Tuska z Jarosławem Kaczyńskim. Minister stwierdził, że to przecież normalne. Delegacja premiera zawsze jest uprzywilejowana. Zgoda - trudno się z tym nie zgodzić. Ale tu nie chodzi o to, że delegacja premiera wyprzedziła Kaczyńskiego. Chodzi tu o skandaliczny fakt spowolniania Jarosława Kaczyńskiego tylko dlatego, że Tusk ma dojechać wcześniej. To już wykracza poza przywileje "delegacji". Dziwi mnie tylko to, że tak błyskotliwy redaktor jak Pan Mrozowski nie drążył dalej tego tematu, tylko dał się wygadać Kwiatkowskiemu. Zaś jeśli chodzi o procedury identyfikacji oraz zabezpieczenia ciała, chyba zadna procedura nie zabrania rozstawienia nad trumną namiotu?
Kolejna sprawa to fakt, iż Pan Kwiatkowski w żaden sposób nie zdementował tego co powiedział Brudziński. Nie stwierdził, że to nieprawda. Zwyczajnie zgrabnie okręcił "kota ogonem".
Natomiast do wywiadu Jarosława Kaczyńskiego odniósł się Radosław Sikorski. Po krótce, stwierdził on, że nie padło z ust Jarosława Kaczyńskiego nie padło słowo "zbrodnicza polityka" oraz, że jeśli już ktoś ponosi winę w tej sprawie, to jest nim nie żyjący już Aleksander Szczygło. Sam Aleksander Szczygło w lutym 2010 roku stwierdził następujące fakty:
- po przejęciu MON od Radosława Sikorskiego stwierdził nieprawidłowości w przetargu na nowe samoloty rządowe
- w ciągu 3 miesięcy rozpisał nowy przetarg
- w ciągu 4 miesięcy były zatwierdzone warunki techniczne na samoloty średnie
- w ciągu 8 miesięcy byłyby zatwierdzone na duże samoloty.
Reasumując, jeśli nazwijmy umownie Plan Szczygły byłby realizowany przez obecnego Ministra Klicha przetarg na nowe samoloty byłby rozpisany już w październiku 2008, co w konsekwencji pozwoliło by Śp Lechowi Kaczyńskiemu lecieć do Smoleńska nową maszyną. Jakkolwiek by nie interpretować wczorajszego wywiadu Prezesa PISu oraz rozmowy Joachima Brudzińskiego z Moniką Olejnik wyraźnie było widać, że PO jest zepchnięta do narożnika. Kto przyszedł z pomocą? Najbardziej obiektywna stacja telewizyjna na świecie TVN24. Zapewne wszyscy już słyszeli o rewelacjach tej stacji nt. stenogramów. "Jak nie wyląduję, to mnie zabiją..." - tak miał wg NIEOFICJALNYCH informacji powiedzieć kilkadziesiąt sekund przed lądowaniem kapitan Protasiuk.
"Ale eksperci jeszcze nie są do końca pewni..."
I tym sposobem mamy idealny temat zastępczy. Dyskusja sprowadzi się do plotek, oraz do analiz nielota Hypkiego...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)