Paweł. Paweł.
193
BLOG

Dlaczego i komu tak naprawdę przeszkadza krzyż pod pałacem?

Paweł. Paweł. Polityka Obserwuj notkę 17

Temat krzyża cały czas jest na czasie i nic nie wskazuje na to, żeby w kraju na ten temat zapanowała zgoda. Tak naprawdę patrząc z boku trudno jest zrozumieć to co się obecnie w naszym kraju dzieje. Wyobraźmy sobie, że do naszego kraju przyjeżdża ktoś z zagranicy i zaczyna interesować się obecnymi tematami dominującym w naszym życiu publicznym. Oczywiście na dzień dobry dowiaduje się o tym, że w Polsce powstał wielki spór dotyczący usunięcia pamiątkowego krzyża z pod pałacu prezydenckiego.

 Zapewne na początku pomyśli o wolności wyznania. Ale po zaciągnięciu kilku informacji dowiaduje się, że Polsce około 90% polaków to katolicy, zostaje tylko niespełna 10% spośród których dużo jest emigrantów. Zastanawia się zatem o co chodzi? Dlaczego katolikom przeszkadza symbol ich wiary? Potrafi ktoś sobie wyobrazić sytuacje, w której islamistą przeszkadza półksiężyc w miejscu publicznym?

Zapewne wiele osób poda pod wątpliwość fakt, że 90% ludzi w Polsce to katolicy. Przecież dziecko nie ma wyboru i od razu jest chrzczone. Przecież komunia święta, bierzmowanie a później ślub kościelny to nie wyraz religijności tylko obowiązku z serii tych które wypada praktykować. Jednak nikt urodzonemu ateiście nie każe wysyłać swojego dziecka na religie. Nikt nie ma moralnego obowiązku do ochrzczenia dziecka. I w końcu nikt nikogo na siłę do ołtarza nie prowadzi. Ale i na to znajdzie się riposta. Bo przecież dziecko będzie wyobcowane jeżeli nie pójdzie na religie. Tylko, że gdyby w grupie ateistów (bądź ludzi o wyznaniu innym niż katolickie) istniała moralna odwaga do konsekwentnego życia w zgodzie z własnym przekonaniem oraz z przekazywaniem wybranej przez siebie drogi, nie byłoby tak że w 30 osobowej grupie dzieci 28 to katolicy a 2 niekatolicy. Obserwując znajomych, rodzinę a także przypadkowo spotkanych i poznanych ludzi wnioskuje, że podział klasy wyglądał by w proporcji 16 na 14 z lekką przewagą na katolików. Jedynym powodem dla którego jest inaczej jest tchórzostwo. Dlaczego więc mamy dostosowywać się do tchórzy? Do tchórzy dla których zdanie starszej cioci i wujka jest ważniejsze od własnych przekonań.

Jaki jeszcze argument przeciw mógłby przyjść do głowy naszemu obcokrajowcowi? Może pomyślałby o tym, że właśnie ze względu na ludzi, ważne osobistości które odwiedzają Warszawę krzyż jako symbol nie tylko katolicki ale w pewnym znaczeniu także narodowy mógłby wydawać się w takim miejscu dość dziwny. Ale po chwili namysłu dochodzi do wniosku, że gdyby to jego prezydent i jego rodacy zginęli w podobnej katastrofie nie wpadło by mu nawet do głowy żeby wstydzić się tak pozytywnej w obliczu tragedii inicjatywy. Doszedł by nawet do wniosku, że wstydem było by ukrywać swoje emocje. Czy ktoś w Nowym Jorku wstydził się kwiatów i zniczy na gruzach World Trade Center, które były tam przynoszone jeszcze przez kilka lat po tragedii? Czy jakiemuś amerykanowi przez myśl przeszło, że może się tego wstydzić przed przyjezdnymi?

Ostatnia refleksja mogła by dotyczyć faktu, iż krzyż przeszkadza w ruchu miejskim, utrudnia przemieszczanie się, czy może psuje ogólny wygląd okolicy. Wszystko to jednak od razu odrzuca. Bowiem zauważył, że ulica przy pałacu od dawna jest wyłączona z ruchu miejskiego, nie ma żadnego problemu z poruszaniem się po ulicy a władze odpowiedzialne za zagospodarowanie przestrzenne jasno powiedziały, że krzyż nie przeszkadza.

Dlaczego więc przeszkadza Panu Prezydentowi elektowi oraz PO, SLD i całej rzeszy ich elektoratów? Czy może to nie o krzyż tu chodzi a o to, że jest tam zdjęcie pary prezydenckiej? Czy ta niezrozumiała niechęć i agresja w stosunku do Śp Lecha Kaczyńskiego nie ustanie nawet po jego śmierci? Bo przecież ten krzyż stoi tam dla niego a nie jak próbują nam wszyscy wmówić dla 96 ofiar smoleńskiej katastrofy…i to im przeszkadza. Przeszkadza im pamięć o Lechu Kaczyńskim a nie krzyż.

Paweł.
O mnie Paweł.

Poglądy prawicowe, konserwatywne. Kontakt poprzez pocztę wewnętrzną _____________________________________________     Dlaczego nie powstała koalicja PO-PIS? Jarosław Gowin (PO) w wywiadzie dla Wprost z 9 listopada 2009 na pytanie dziennikarza odpowiada: "Tuz po wyborach w 2005 r. Byłem przekonany, że powstanie rząd Po i PiS. Wtedy nastąpił moment inicjacji w brudną część polityki. Siedziałem w restauracji sejmowej z pewnym ważnym politykiem. Byłem rozgorączkowany. Mówiłem, że powinniśmy stworzyć wspólny rząd, by realizować program. On na to: "Pisiaki wygrały, niech sobie sami teraz tworzą rząd". 'Przez kilka lat obiecywaliśmy wyborcom rząd. Jak mamy teraz się z tej obietnicy wycofać? - spytałem. Na to on, z miną guru politycznego, powiedział: "Pamiętaj. Pierwsza zasada w polityce - pie**ol wyborców"   Stefan Niesiołowski w 2001 roku o swojej obecnej partii:"Platforma Obywatelska najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie ruchy, które spaja jedynie cynizm, hipokryzja i konformizm. Ciekawe tylko, czy nastąpi to jeszcze przed wyborami, czy zaraz po"   Lech Kaczyński - prezydent RP od 2005 roku - zginął w katastrofie samolotu, którym udawał się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Miał 61 lat. W katastrofie zginęła też żona prezydenta - Maria. Osierocili córkę Martę i dwie wnuczki. Łącznie w katastrofie zginęło 96 osób.   Popieram Prawo i Sprawiedliwość   _____________________________________________       Dlaczego nie można ufać SLD i Lewicy? Józef Oleksy o Kwaśniewskim:A on jest tak kur... bezkrytyczny, że za parę chwil mi się na szyję rzucił. Najpierw mnie wykańcza, a potem się na szyję rzuca, żeby ludzie widzieli. Co za fałszywce (...) Usiedliśmy, nie minęły trzy minuty, a już [Kwaśniewski] o Leszku [Millerze] mówił. Jaki chu..., jaki zawzięty, a jaki nieuczciwy, a jaki cyniczny. (...) O: Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem. Za co się brał, zawsze spier.... I to zjednoczenie lewicy też spier... Józef Oleksy o Olejniczaku i Napieralskim:O: [Wojciech] Olejniczak (lider SLD – red.) był w moim zarządzie i słowa nie słyszałem przez dwa lata, żeby mu się jakieś aferki w SLD nie podobały. Wszystko mu się w SLD podobało. A teraz wielki nowy Sojusz. A ten cały [Grzegorz] Napieralski [sekretarz generalny SLD – red.] był u mnie wiceprzewodniczącym z mojej rekomendacji. K..., nikt tego nie pamięta Oleksy o żydach i Kwaśniewskim:Bisztyga: A Żydy jeszcze pomagają Kwaśniewskiemu? O: Pomagać zawsze będą, bo go uważają za swojego. Mnie się wydaje, że przez cały czas miał poparcie. Oleksy o PIS:O: Od Okrągłego Stołu. Teraz PiS dopiero wprowadza trochę nowych. G: To mi się podobało u Kaczora. Tego nie mówię ze specjalnym komplementem, ale była kamera w jego samolocie, do Brukseli chyba leciał, i była w samolocie sama młodzież. O: Oni to mają. To jest ich przewaga. To samo w LPR. Sami młodzi. W PiS jest bardzo duo młodych i niegłupich. O przekrętach w prywatyzacji: G: A wyście robili k.... te...O: Co myśmy robili? G: Przekręty głównie. O: Przekręty szły. G: W prywatyzacji. O: Dlatego ci powiem, że jak patrzę na tę (bankową) komisję śledczą. To tak frontalny atak na nią nie jest przypadkowy. O byłej pierwszej damie: G: Ale żonę miał ładną. O: No, ale niestety za dużo tych liftingów. G: Czego? O: Liftingów. G: Liftingi ma? O: Oczywiście, że ma. G: To koleżanka, ta z telewizji. O: Wszystkie baby to mają. Najgorsze jest wiesz, co? G: A robi się liftingi na cip...? O: Robi się wszędzie. Najgorsze jest to, że one wszystkie jeżdżą do jednej kliniki w Szwajcarii. A każda klinika ma swoją technologię. Mają podobne naciągnięcia. Podobnie się to przy oczach układa. To jak wejdą trzy, Kulczykowa, Jurkowska czy Kwaśniewska, to od razu widać, gdzie były, w której klinice. Bisztyga: A skąd mają pieniądze? O: Nie żartuj, Kwaśniewska nie ma? Źródło: http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/205396,zapis-rozmowy-oleksego-z-gudzowatym.html  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka