Program prowadzony przez Tomasza Lisa co czwartek oglądają milony widzów. Jest to audycja prowadzona na żywo z udziałem „niezależnej” publiczności. Wydawałoby się że domeną tej audycji powinna być najważniejsza dla dziennikarza cecha – niezależność...
Tomasz Lis opuścił TVN w 2004 roku i tu uwaga pod zarzutem naruszania wizerunku stacji a konkretniej jej niezależności. Składały się na to liczne wystąpienia redaktora które w dość wyrazisty sposób podważały jego neutralność wobec sytuacji politycznej. Swoimi wypowiedziami podważał autorytet i niezależność Faktów. Redaktor brnie w to dalej czego przykład dał w wypowiedzi na temat ministra Ziobro dla WP
Oglądając "Co z tą Polską" mamy wrażenie że scena polityczna jest zdominowana przez Platforme Obywatelską u boku której stoi SLD i SDPL. Publiczność owacyjnie reaguję na często beznadziejne i denne wypowiedzi polityków z LiD. Warto wspomnieć że np. Marek Borowski cieszy się poparciem 3% polaków. W programie Tomasza Lisa jest uznawany za ostoje polskiej sceny politycznej. Pan redaktor uważa, że publiczność jest dobierana na zasadzie wysyłanych smsów, tymczasem ja już 10 razy wysyłałem smsa a zaproszenia do programu nie dostałem. Kto dokładnie ogląda „Co z tą Polską” łatwo zauważy, że zasiadają tam w większości cały czas ci sami ludzie. W jednym z programów Joachim Brudziński zwrócił się do prowadzącego zarzucając mu, że sam dobiera sobie publiczność. Pan Lis w tym momencie posłużył się argumentem na poziomie dziecka z 6 klasy szkoły podstawowej zwracając się z pytaniem do publiczności czy wysyłali smsy...śmiechu warte.
Kolejną bulwersującą sprawą są sondy. Na pytanie czy w Polsce zagrożona jest demokracja ponad 90% badanych ?! Odpowiedziała że TAK. Takim wynikiem zaskoczony był nawet sam Tomasz Lis. Być może jego koledzy ze studia przesadzili...
Zachowanie prowadzącego także na pierwszy rzut oka pokazuje jakie poglądy reprezentuje. Nie potrafi ukryć swojej niechęci do np. Andrzeja Leppera a jednocześnie sam podsuwa argumenty przedstawicielą PO.
Na koniec chciałbym pogratulować stacji TVN dlatego, że w 2004 roku pozbyli się ciężkiego balastu...A panu redaktorowi warto zadać pytanie czy wprowadzanie opinii publicznej w błąd to cecha współczesnej demokracji czy może podłoże do kampanii prezydenckiej?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)