Wiele mówi się o braku tolerancji PiSu czy LPR. Niektórzy chyba jednak nie do końca pamiętają jakie jest znaczenie tego słowa. Tolerancja nie oznacza w żadnym przypadku akceptacji czyjegoś zachowania. Jest pewnego rodzaju poszanowanie poglądów innych osób przez co możliwy jest między nimi dialog i dyskusja.
Jednym z najbardziej aktywnych krytyków pod względem tolerancji obecnego rządu jest polityk SLD Robert Biedroń. W jego zachowaniu nie widać żadnego poszanowania dla innych poglądów niż te które on sam reprezentuje. Warto przypomnieć sobie jego liczne słowne oczywiście ataki na osobę np. Stefana Niesiołowskiego 9 czerwca 2005 w programie „Co z tą Polską”. Czy tak zachowuje się człowiek tolerancyjny? Takich przykładów jest mnóstwo. Przypuśćmy, że pan Biedroń dochodzi do władzy w Polsce i nagle większość pseudo - tolerantów uzna, że pary gejowskie mogą adoptować dzieci. Jak wtedy pan Biedroń ustosunkuje się do wąskiej grupy osób z Ligi Polskich Rodzin dla których taki przepis jest ugodzeniem w ich ideały? A może tolerancja obowiązuje tylko dla większości?
Niedawno w Fakcie ukazał się artykuł o teczce Ryszarda Kapuścińskiego. Uczucia po tym artykule były mieszane jednak nie mam zamiaru go oceniać. Warto jednak zwrócić uwagę na atak niektórych ludzi apelujących, że o czymś takim nie powinno się pisać. Może wprowadzimy zasady PRL gdzie wąska grupka inteligentów będzie dyktowała reszcie co można a czego nie można pisać...
Chciałbym teraz nawiązać do wydarzeń które zdarzyły się parę lat temu w moim liceum. Otóż moja pani od historii kobieta bardzo „nowoczesna i postępowa” której domeną jest niewątpliwie tolerancja wypowiedziała słowa które zachowały mi się w pamięci. W trakcie dyskusji na temat tolerancji dla homoseksualistów i ich przywilejów jeden z moich kolegów uznał iż homoseksualizm to odmienność wymagająca leczenie. Na to moja pani profesor odpowiedziała: „ W tej szkole nietolerancyjnych nie tolerujemy”...
Przypomniało mi się jak atakowany był ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński za to, że nie zezwolił na paradę równości. Przecież jest to łamanie konstytucji krzyczała pani Senyszyn. Jednak nikt nie skrytykował pomysłu tworzenia się związków np. Dwóch kobiet. W świetle polskiego prawa związek może tworzyć kobieta i mężczyzna. Czy zatem konstytucja może być łamana tylko w jedną stronę?
Niewątpliwie tolerancja jest podstawą życia społecznego jednak nie można wykorzystywać jej do celów politycznych. Mieszanie się innych państw europy do polaków o to, że są nietolerancyjni jest nie na miejscu ponieważ tyle w tym prawdy co w w tym, że każdy Polak to złodziej i alkoholik.


Komentarze
Pokaż komentarze