0 obserwujących
102 notki
275k odsłon
  3014   0

Bracia słoiki i siostry słoiczki!

Ja też słoikiem jestem. Przyjechałem do Warszawy wiele lat temu. Jestem też przyjezdnym. Ale pokochałem to miejsce. Warszawa to dziś moje miasto. W 2000 roku z Jankiem Ołdakowskim założyłem Galerię Off, wtedy jedną z bardziej popularnych i odjazdowych knajp w stolicy. Poznałem słodki i gorzki smak biznesu. Jednocześnie działałem na rzecz Warszawy w samorządzie. Dwa lata później zostałem przewodniczącym Rady Dzielnicy Ochota. Kierowałem Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki. Budowałem Centrum Myśli Jana Pawła II. Tutaj przeżyłem przygodę życia. Razem z moimi przyjaciółmi tworzyłem koncepcję Muzeum Powstania Warszawskiego a potem od rana do nocy pracowałem przy jego budowie. Od 2005 roku byłem szefem Biura Prasowego w warszawskim ratuszu. To był początek mojej znajomości z Lechem Kaczyńskim. Praca dla Niego w Warszawie była dla mnie wielkim doświadczeniem. Potem, kiedy został już prezydentem całej Rzeczpospolitej miałem zaszczyt doradzać Mu w sprawach polityki wschodniej.

Pracowałem i pracuję jako wykładowca na warszawskich uczelniach: najpierw Collegium Civitas, w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk oraz Uniwersytecie Warszawskim. Przez wiele lat mieszkałem na Mokotowie. Teraz mieszkam z żoną i czwórką dzieci w nowym Wilanowie – w samym centrum lemingowaJ. I jest mi tam dobrze. Większość lemingów to mili ludzie a cień powstającej Świątyni Opatrzności Bożej nadaje tej dzielnicy innego wymiaru.

Pokochałem to miasto z jego wszystkimi urokami, sprzecznościami i okropnościami. Z wielką tradycją Powstania Warszawskiego. Pokolenie rdzennych warszawiaków, którzy tak wspaniale walczyli o wolność w 1944 jest dla mnie wzorem. Tak, rdzenni warszawiacy, to specjalny gatunek ludzi. Mam do nich wielki szacunek.

Ale ci, którzy nadają dziś temu miastu tempo, którzy są jego nerwem, którzy nadają mu nowy, mocny rytm – to Wy, a właściwie my - słoiki i słoiczki. To my napędzamy dziś to miasto, bo mamy wiele energii, bo my musimy bardziej się starać, by coś osiągnąć. My musimy pracujemy trochę więcej.

Obiecuję Wam, że tak jak w półtora roku postawiliśmy z przyjaciółmi – i słoikami i rdzennymi warszawiakami – Muzeum Powstania, tak jak będąc potem w Brukseli robiłem wiele rzeczy jednocześnie tu na miejscu, tak będę dalej bardzo ciężko pracował. Przyjmijcie to – słoicze – wyznanie wiary. I pamiętajcie o mnie.

Wasz

Kowal -  słoik

Lubię to! Skomentuj116 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale