27 obserwujących
443 notki
468k odsłon
  471   0

Fenomen Ewangelii Janowej. Wstęp do rozważań

Ewangelie synoptyczne mają pewną logikę, pewną jasność wywodu, ciągłość – które są dla nas zrozumiałe. Ewangelia Jana jest tak trudna do odczytania szczególnie ze względu na to, że jest napisana bardzo specyficznym stylem.
Ja nazywam ją – nieco żartobliwie – Ewangelią kosmiczną (w najbardziej potocznym tego słowa znaczeniu). Wiele sformułowań w niej zawartych wydaje się iść wbrew logicznemu wnioskowaniu czy rozumowaniu. Podam choćby przykład z rozdziału drugiego, wersety 23-25a:
Kiedy zaś [Jezus] przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku.
Trudno mówić tutaj o logice, w naszym rozumieniu tego słowa. Fakt, że Jezus się nie zwierzał, nie jest przeciwieństwem (a to sugeruje słowo „natomiast” i konstrukcja kolejnego zdania) tego, że czynił znaki i ludzie uwierzyli w niego. Z logicznego punktu widzenia powodem niezwierzania się innym (o sobie), nie może też być argument, że wie się o NICH wszystko. A jednak tak właśnie formułuje swoją myśl Ewangelista.
Również wiele dialogów ma bardzo specyficzny charakter. Wielokrotnie rozmówcy sprawiają wrażenie, jakby nie słuchali siebie nawzajem, nie odpowiadali na zadane pytania i generalnie mówili o czym innym. Dwa przykłady:
Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» (1, 38)
Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim». W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego» (3, 2-3).
Gdybyśmy odwoływali się do podstawowych zasad komunikacji, powiedzielibyśmy na pierwszy rzut oka, że zachodzi tutaj jakiś rodzaj antykomunikacją. Tymczasem, gdy wejdziemy w te teksty głębiej, dostrzeżemy zadziwiającą logikę. Czasami stosowana jest zwyczajna wyrzutnia, a czasami taka struktura dialogów może nas prowadzić do zaskakujących wniosków teologicznych lub do odczytywania wielu rzeczy między słowami.
To jest właśnie fenomen Ewangelii Janowej. Gdy się ją czyta po wierzchu, wiele fragmentów może wydawać się wręcz sprzecznych. Pewne wątki wydają się też pourywane. Ale przecież Kościół od wieków odczytuje każde słowo Biblii jako ważne, nieprzypadkowe, chciane w Niej przez Boga. I gdy czasami uda nam się przebić przez mur ograniczeń w rozumieniu Bożego Słowa, dostrzegamy jego bogactwo. Ten mur ograniczeń w przypadku Ewangelii Jana jest szczególnie gruby. Ale za tym murem może kryć się szczególne bogactwo.
------------------
Wraz z Żoną jesteśmy członkami Domowego Kościoła. Jednym ze zobowiązań (lub jak kto woli przywilejów, błogosławieństw) ruchu jest codzienna lektura Pisma Świętego. W okresie Narodzenia Pańskiego rozważaliśmy wspólnie w trakcie modlitwy małżeńskiej Ewangelię z dnia. A jak wiadomo, dużo tam było Świętego Jana. Pierwsze dni były nieco trudne, bo przez język, wnioskowanie Ewangelii Jana trzeba się przebić. Ale potem zacząłem na nowo wchodzić w głębię tej specyficznej Ewangelii. W związku z tym postanowiłem prześledzić Ewangelię Jana od początku do końca, perykopa po perykopie, fragment po fragmencie. Przemodlić, przemyśleć. I rzeczywiście wrażenia są niezwykłe. Zauważa się rzeczy, które łatwo przeoczyć.
Przyszło mi do głowy w czasie pierwszych rozważań, że może warto niektórymi refleksjami czy nawiązaniami podzielić się z Czytelnikami Salonu24 i mojego bloga. Dlatego chcę zaproponować cykl rozważań nad Ewangelią Janową. Nie będzie to rozważanie ciągłe (dotyczące każdego fragmentu), nie będzie to również zapewne rozważanie szczególnie regularne (raczej kiedy czas pozwoli i będę miał coś, co będzie warte publikacji i archiwizacji). Nie będą to też rozważania teologicznie zobowiązujące. Raczej moje osobiste refleksje na bazie poszczególnych fragmentów.
Ponadto niejednokrotnie będę chciał jednak zaproponować odczytanie danego fragmentu w świetle innego albo łącznie z innym. Kiedy indziej postaram się raczej o przywołanie nauczania Ojców Kościoła bądź pisarzy kościelnych a propos danego fragmentu.
Raczej nie będą to również rozważania całych fragmentów, werset po wersecie – jak na przykład tutaj. Będą to raczej wyimki, nawiązania do konkretnego wersetu, konkretnego zdania. Jednak zawsze odczytanego w kontekście perykopy. Dlatego na końcu, pod każdym wpisem będę zamieszczał cały fragment, który rozważałem. By Czytelnik mógł łatwo te refleksje z całym fragmentem zestawić.
W swoich rozważaniach będę odwoływał się do obowiązującego tłumaczenia Biblii Tysiąclecia. Tak będzie chyba najlepiej, bo właśnie brzmienia słów, zdań w tym przekładzie większość z nas ma w głowach.
Dla ułatwienia dla stałych Czytelników (a tacy znajdą się pewnie choćby w gronie bliskich mi osób) w tytułach wpisów dotyczących Ewangelii Jana będę umieszczał takie duże J (oficjalny katolicki skrót Ewangelii wg św. Jana) w nawiasie kwadratowym, czyli: [J]. Zapraszam wkrótce!
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale