Patrząc na skandalicznie niski poziom debaty politycznej, jaki ma miejsce w ostatnich dniach w naszym kraju, mam wrażenie, że tylko jedna partia stara się nie dać sprowokować i trzymać pewien poziom – PSL.
Wypowiedzi posłów tej partii są stonowane i sensowne. Nie dali się oni wciągnąć pozostałej części opozycji w brutalną nagonkę na PiS. Jako jedyna obecnie partia w parlamencie PSL dąży do uspokojenia sytuacji. Jako jedyna nie używa skrajnej, wojennej retoryki.
Obawiam się, że w efekcie takiego postępowania może... zabraknąć PSL-u w kolejnej kadencji sejmu. Jeśli bowiem ktoś decyduje się na racjonalne, stonowane wypowiedzi, to siłą rzeczy jest po pierwsze mało ciekawy dla mediów, a po drugie mało wyrazisty dla wyborców. Dlaczego ostatnie wybory parlamentarne wygrał PiS a nie Platforma? Ano dlatego, że PiS był w swej kampanii bardziej brutalny, a więc bardziej wyrazisty.
Ja oczywiście nigdy nie popierałem i zapewne nigdy nie będę popierał partii chłopskich. Jestem jednak głęboko przekonany, że dla elektoratu chłopskiego, dziś najbardziej racjonalnym wyborem z trójcy: PiS, Samoobrona (czy LiS) i PSL byłby ten ostatni. Ale – jak już zaznaczyłem – niestety wyborcy nie kierują się racjonalnymi przesłankami.
Dziś, gdy ludzie oceniają działalność polityków, mówią o tym, że nasza polityka sięgnęła dna, że politycy w ogóle nie zajmują się krajem, tylko wojną na górze, walką o swoją skórę. Ci sami, tak mocno dziś zbulwersowani, za kilka miesięcy pójdą do wyborów i zagłosują na tę partię, która w ich odczuciu, w owej wojnie na górze zwycięży. Partiom natomiast, które starają się być racjonalne, obiektywne, starają się stawiać interes kraju ponad partyjne profity (a przynajmniej sprawiają takie wrażenie), nawet nie wezmą pod uwagę – bo były zbyt głęboko w cieniu, bo były za mało wyraziste.
I tak właśnie działa ta samonapędzająca się machina. I to jest właśnie ta koszmarna pułapka demokracji...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)