Przyznam, że zeszłotygodniowe zwycięstwo PO przyjąłem – zwłaszcza mając na uwadze naszą gospodarkę – ze spokojem a nawet z lekkim optymizmem. Szybko jednak tzw. „liberałowie” z Platformy wylali na mą głowę kubeł zimnej wody.
Pierwszą propozycją nowego rządu jest bowiem nie obniżka podatków, nie obniżenie kosztów pracy, nie zmniejszenie biurokracji, nie wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, ale... cofnięcie jedynej naprawdę liberalnej i prowolnorynkowej reformy „solidarnego” rządu PiS-owskiego. Chodzi oczywiście o rezygnację z obniżenia składki zdrowotnej, którą wywalczyła wcześniej notabene jedna z byłych liderek Platformy. Oto jak w naszym kraju działa partia „liberalna”. Cóż... ręce opadają, a na kolejne lata wróży to fatalnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)