Jak podaje za „Dziennikiem” Onet.pl „sekretarz generalny Episkopatu bp Stanisław Budzik ujawnił, że specjalnie powołane do lustracji biskupów dwie komisje nie znalazły dowodów świadomej i dobrowolnej współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL żadnego żyjącego polskiego biskupa”.
Dalej Onet.pl podaje: „Episkopat zdecydował, że choć opublikuje efekty końcowe prac obu gremiów, jednak bez podawania danych personalnych. (...) Końcowe orzeczenia obu komisji, które zakończyły działalność 22 listopada stwierdzeniem, że nie ma dowodów na świadomą i dobrowolną współpracę z SB jakiegokolwiek polskiego biskupa, faktycznie kończą proces lustracji biskupów w Polsce”.
WSTYD! Jak widać, dla hierarchów zdecydowanie ważniejsza jest własna pozycja niż prawda. Jako teologowi jest mi szczególnie wstyd, że przywódcy mojego Kościoła, z którym utożsamiam się całym sercem, mając na ustach prawdę i Ewangelię przedkładają ponad nią po raz kolejny prywatne interesy.
Ta konsekwentnie obrana przez nasz Episkopat droga doprowadzi do tego, że za dwadzieścia lat nasze świątynie będą świecić pustkami, bo Kościół straci autorytet. Warto tutaj przypomnieć sprawę pedofilii wśród księży w Irlandii czy USA. Wiarygodność Kościoła nie ucierpiała przez duchownych-pedofili (tych było niewielu), ale przez biskupów, którzy próbowali tuszować prawdę. No ale wszak, za dwadzieścia lat i tak większość biskupów z naszego obecnego Episkopatu będzie już na tamtym świecie, tudzież będzie się do przejścia na drugi świat szykowała – więc co ich obchodzi co się stanie z naszym Kościołem.
Szczęście, że mamy takich ludzi, jak ks. Isakowicz-Zaleski, jak Tomasz Terlikowski, jak Tomasz Sakiewicz. Jak wielu innych kapłanów i ludzi świeckich dla których słowo Prawda ma jeszcze jakąś wartość. W nich nadzieje naszego Kościoła!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)