1 obserwujący
43 notki
53k odsłony
468 odsłon

Konflikt libańsko-syryjski - BILAT AL SHAM

granica libańśko-syryjska fot. Paweł Rakowski
granica libańśko-syryjska fot. Paweł Rakowski
Wykop Skomentuj2

Relację pomiędzy Libanem a Syrią są niczym kłótnia w rodzinie, w której nie wiadomo kto jest starszy i ważniejszy. Mieszkańcy Syrii czy Libanu mieli niewielki wpływ na kształt organizmu państwowego, w którym przyszło im żyć. Ba! Jest to wielce kontrowersyjne, czy rzeczywiście powinna być granica! Do dzisiaj, już raczej polityczni fantaści w Damaszku uważają, że Syria, Liban, Palestyna, Jordania, a nawet część Iraku to jest jeden kraj – Wielka Syria. Nie są to fantazje pozbawione racji historycznych, niemniej jak raczej powszechnie wiadomo w polityce nie istotne jest posiadanie racji lecz siły. Przez tysiąclecia cały region zintegrowany był w jeden areał, na którym zmieniali się władcy i zwierzchnicy, którzy z reguły pochłaniali w całości domenę poprzedników. Losy Syrii i Libanu były ze sobą zespolone na tyle, że przez wieki uchodziły za jedną krainę. Rzymianie, Arabowie, Turcy kreślili administracyjne podziały w oparciu o metropolię – Damaszek, Sydon, Bejrut, Aleppo, dodając do tego palestyńskie Ramle czy Nablus i mamy krainę znaną w świecie arabskim i islamu - Bilat Al Sham – Kraje Syryjskie.  

Damaszek, chociaż ustępował w świecie rzymsko-bizantyjskim wobec Tyru i Antiochii został stolicą kalifatu Umajjadzkiego (661-750) i jednym z najważniejszych miast w islamie, niekiedy nazywany czwartym najświętszym miastem dla muzułmanów (na pewno części sunnitów). Z resztą wedle islamu, z jednego z minaretów Meczetu Umayjjadów (dawna Bazylika św. Jana) ma zstąpić prorok Issa, przez wielu utożsamianym z Jezusem czy też muzułmańską wersją Jezusa. Issa, (tu zdaniem szyitów) ma się modlić w meczecie za plecami cudownie ujawnionego ostatniego imama – Mahdiego, po czym ma powybijać wszystkie wieprze i połamać krzyże, jako że on nigdy prawa Tory nie złamał i nie ogłosił się Bogiem. Issa, a więc islamski Jezus ma się udać do miejscowości Lydda, dzisiejsze Lod w Izraelu i tam stoczyć bój z jednookim Antychrystem Dadżal. Po czym ma się w oswobodzonej Jerozolimie modlić przy meczecie Al-Aksa, ożenić się, żyć kolejne 40 lat i grób już na niego w Medynie czeka obok Mahometa.

Znaczenie Damaszku dla świata muzułmańskiego pod względem religijnym jak i gospodarczym czy ekonomicznym oraz kulturowym jest tak duże, że wraz z wiekami muzułmańscy mieszkańcy czuli się awangardą krain arabskich. To oczywiście mocno kontrastowało z ludnością chrześcijańską, której wartość w świecie chrześcijańskim zaczynamy dopiero teraz ponownie odkrywać, jak i tworzyło szereg pytań natury tożsamościowej i filozoficznej. Chrześcijanie z Gór Libanu, szczególnie Maronici wedle krwi, języka i kultury byli częścią Wielkiej Syrii, niemniej wraz z pojawieniem się możliwości stworzenia państwa dla chrześcijan, bez muzułmańskiego balastu wieków krzywdzących doświadczeń i przede wszystkim fundamentalnych różnic cywilizacyjnych to skorzystano z okazji. Po 1860 roku, kiedy to powstała pierwsza Autonomia Gór Libanu zakiełkowała u świeckiej maronickiej inteligencji myśl, że może powstać państwo chrześcijańskie na ówcześnie zdominowanym przez chrześcijan terenie. Państwo chrześcijańskie i zachodnie, na zacofanym i pogrążonym kryzysie islamskim Bliskim Wschodzie.

Kiedy w 1918 Lawrence z Arabii przebywał w zdobytym przez Anglików Damaszku, dla większości muzułmańskich mieszkańców Wielkiej Syrii wydawało się, że powstanie jeden kraj, w którym takie miasta jak Aleppo, Bejrut, Rakka, Homs, Sydon, Hajfa, Jerozolima czy Gaza znajdą dla siebie miejsce. Jednak Alianci mieli inne plany. Już w Wersalu Francuzi dla swoich interesów przekonali patriarchę maronickiego Eliasa Hoyeka o poszerzeniu granic dawnej Autonomii Gór Libanu o Dolinę Beka, Tyr i Sydon oraz Trypolis. W 1920 roku Anglia i Francja przy pomocy dobrze w Polsce znanemu Lordowi Curzonowi (Linia Curzona pozostawiająca Lwów i Wilno poza granicami Polski) , który rozrysował podział stref mandatowych, z których wpierw podzielono pomiędzy siebie Bilat Al-Sham tworząc granicę wpływów pomiędzy Londynem i Paryżem, co zaowocowało stworzeniem dzisiejszej granicy izraelsko-libańskiej oraz jordańsko-syryjskiej. Następnie Francuzi wykroili z Syrii poszerzoną Autonomię Gór Libanu i utworzyli Mandat Libanu ze stolicą w Bejrucie, a w pozostałości Syrii przejściowo utworzono państewka druzyjskie i alawickie, które przed II Wojną Światową przyłączono do francuskiego Mandatu Syryjskiego. Dodatkowym policzkiem dla syryjskich nacjonalistów było odłączenie i przekazanie Turcji w 1939 prowincji Hatay z ruinami prześwietnej Antiochii, żeby Ankara odstąpiła od sojuszu z hitlerowskimi Niemcami.

Decyzję Aliantów Bliski Wschód przyjął z rozgoryczeniem. Jedynie libańscy Maronici widzieli w nowej sytuacji szansę dla siebie, ale z administracyjnego odłączenia od reszty Syrii niezadowoleni byli zarówno libańscy sunnici, prawosławni i Alawici. Zdanie szyitów, wtedy nikogo nie interesowało, co okazało się być największym błędem w XX wiecznej historii Libanu. Maronici, będący jeszcze ilościowo największą grupą w nowej sytuacji geopolitycznej oscylowali na niezależność od Damaszku, co oczywiście nie mogło się podobać Syryjskiej Republice Arabskiej, formalnie niezależnej od Francji od 1946 roku. Wtedy też zaczęły rozchodzić się drogi dwóch bytów, przez tysiąclecia razem połączonych, albowiem wstrząsana przewrotami, rewolucjami i zamachami stanu Syria wybrała optykę zachowawczego konserwatyzmu i socjalizmu, a Republika Libanu dryfowała w stronę nowoczesności, kapitalizmu i świata zachodniego. Nieprzypadkowo, kolejni syryjscy dyktatorzy skarżyli się, że wszelkie spiski i intrygi na Syrię przechodzą przez Bejrut, który do 1975 roku rozkwitał i kusił urokami życia.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka