22 obserwujących
82 notki
121k odsłon
  1832   4

Rosyjski pisany arabskim alfabetem

fot.Paweł Rakowski/ Bejrut
fot.Paweł Rakowski/ Bejrut

Język arabski jest jednym z najtrudniejszych języków świata. Inny jest język pisany i mówiony jak i cudzoziemiec chcący nauczyć się arabskiego wpierw musi latami uczyć się języka klasycznego-koranicznego, który jest praktycznie nie znany i nie używany poza meczetami czy światem wysokiej kultury oraz mediów. Żeby mówić płynnie po arabsku należy poznać dialekt. W praktyce wyglada to tak - Arab z Maroka woli napisać list do Araba z Syrii czy Iraku albo rozmawiać po angielsku lub francusku bo inaczej się nie porozumieją. W ostatnich latach takim językiem komunikacji staje się tez rosyjski. 

Rosyjskie zaangażowanie na Bliskim Wschodzie trwa wieki. Carowie szukali w prawosławnych patriarchatach Antiochii, Jerozolimy i w Konstantynopolu przeciwwagi dla Kijowa, który do 1667 roku znajdował się w Rzeczypospolitej. Moskwa szukała potwierdzenia dla swoich ambicji do roli „Trzeciego Rzymu”, którym ogłosiła się po upadku Konstantynopola 26 maja 1453 roku. Moskiewskie miraże miały uzasadnić ekspansję w kierunku zachodnim i południowym. Na zachodzie Rzeczypospolita stawiała na Unię Brzeską - czyli kościół grekokatolicki i z przyczyn politycznych ograniczała wpływy prawosławia, które orientowało się na Moskwę jako ostatnie suwerenne państwo prawosławne na świecie. Moskiewskie naciski na kierunku zachodnim okazały się skuteczne - wpierw Kozacy ogłosili się obrońcami prawosławia w Rzeczypospolitej, a później Chmielnicki poddał się carowi Aleksemu i ściągnął najazd moskiewski, który ogniem i mieczem wypalił i zniszczył większość dzisiejszej Białorusi oraz Ukrainy. Zdaniem białoruskiego historyka Hieniadzia Sahanowicza, okupacja moskiewska Wielkiego Księstwa Litewskiego w latach 1654-67 doprowadziła do zniszczenia elit i ludu białoruskiego. Okupant już wtedy deportował szlachtę, rzemieślników i chłopów na Wschód. Poza wywózkami, moskiewska cerkiew niszczyła unie a straty materialne i ludnościowe były tak wielkie, że naród białoruski nie miał szans na odbudowanie się. Ocalała z moskiewskiej pożogi szlachta spolonizowała się a rusińskie chłopstwo z Wielkiego Księstwa Litewskiego pozostałe przy obrządku wschodnim mimowolnie w erze zaborów za pomocą cerkwi i carskiego knuta orientowało się na Moskwę. Skutki tego odczuwamy do dziś. 

Dla Moskwy równie ważnym i prestiżowym kierunkiem było południe. Jednak carska ekspansja w tym kierunku napotykała ludu muzułmańskie na Kaukazie oraz na Krymie, a nie ukrywanym celem strategicznym Rosji był Konstantynopol, którym władali Turcy. Imperium Tureckie obejmowało 4 z 5 najważniejszych dla Kościoła patriarchatów (Aleksandria, Antiocha, Jerozolima, Konstantynopol) i dominowało nad całym światem arabskim. Dlatego też po wybiciu kłów świata islamu pod Wiedniem przez króla Jana III Sobieskiego mocarstwa XVIII i XIX wiecznej Europy podzieliły się wpływamy na ziemiach Ottomanów. Francja objęła protektoratem chrześcijan połączonych z Rzymem, Rosja prawosławnych (a więc większość chrześcijan na Bałkanach i Bliskim Wschodzie), Anglia w drugiej połowie XIX wieku i na początku XX zaczęła wspierać arabski separatyzm względem Turków, a Prusy i później Niemcy wspomagały upadająca władze tureckich sułtanów a więc i kalifów. 

IWŚ i rewolucja bolszewicka w Rosji zmieniła znacząco świat arabski. W miejsce Turcji pojawili się Alianci, którzy oszukali Arabów i podzieli się Bliskim Wschodem. Rosja sowiecka ujawniła tajny traktat Sycott-Picott, który utworzył dzisiejsze granice państw arabskich oraz zaczęła wspierać komunizm i nurty emancypacyjne Arabów spod dominacji europejskiej. Elity arabskie z okresu międzywojennego jak i z lat 40-tych, 50-tych czy 60-tych były świeckie i uważały islam za historyczny przeżytek. Jednak nie tworzyło to sprzyjających okoliczności dla ideologii komunistycznej. Islam domaga się rewolucji społecznej i sprawiedliwości tu i teraz, co niejako łączy ideologicznie islam z komunizmem. Jednak dla Bliskiego Wschodu niezależnie jak świeckiego, ateizm jest, był i będzie czymś absurdalnym i nie do zaakceptowania. Dlatego też kiedy największy przywódca świata arabskiego, egipski prezydent Gemal Abdel Nasser przyjeżdżał do Brezniewa na Kreml prosić o sowiecka broń i technologie do walki z Izraelem, ten przerywał posiedzenia z radzieckimi towarzyszami i zgodnie z nakazem islamu 5 razy dziennie oddawał pokłony w kierunku Mekki. I całe Politbiuro w imię wyższych interesów musiało na to się godzić. 

Moskwa i Waszyngton ścierały się w dobie Zimnej Wojny na Bliskim Wschodzie przez cały jej okres trwania. Amerykanie opierali się na Turcji, Arabii Saudyjskiej oraz do 1979 roku Iranie. Moskwa przejęła sprawę palestyńska, Jemen, Syrię i miała wpływy w Iraku i Egipcie. Jednak Waszyngton miał duzy problem w regionie ponieważ wspierał Izrael i przez co sojusze regionalne były oparte wyłącznie o elity oraz dominację wojskowa. Oddolnie to jednak ZSRR posługiwało się językiem bardziej zrozumiałym dla mas, nawet jeśli były zupełnie nie świadome powtarzania rosyjskiej narracji. Co więcej Amerykanie w tym regionie są pewna kontynuacja Imperium Brytyjskiego, a zarówno Londyn i Waszyngton są daleko. Ewidentne to było w Bejrucie w gorących latach 70-tych i 80-tych. Amerykańska ambasada została dwukrotnie wysadzana przez proiranskich bojowników, a amerykański personel wraz z oficerami CIA nagminnie był porywany a nawet wieszany. W tym czasie doszło tylko do jednego incydentu z radziecka ambasada - w 1983 roku porwano dwóch radzieckich dyplomatów. Najbliższym samolotem przylecieli oficerowie GRU, którzy zidentyfikowali rodziny porywaczy, i uprowadzili 3 druzyjskich nastolatków. Dwóch z nich zostało makabrycznie torturowanych i zamęczonych na smierć. Trzeci z nich na to patrzył i miał opowiedzieć wszystkim co widział. Szok z praktyk GRU był tak wielki, że dyplomaci wrócili ogoleni, w nowych garniturach (Bejrut to stolica mody i szyku) i do dzisiaj żadna rosyjska placówka na Bliskim Wschodzie nie została zaatakowana. Rosjanie rozumieją ten język i ten świat, który znacznie różni się od wakacyjnych kurortów. 

Twórca rosyjskiej doktryny wielubiegunowosci był Jewginyji Primakow - były rosyjski premier i szef SWR. Primakow wychowywał się w Gruzji i Azerbejdżanie i po skończeniu arabistyki działał w świecie arabskim w latach 60-tych i 70-tych dla chwały KGB. Primakow zauważył już wtedy pewną oczywistość, której Zachód nie rozumie. Świat islamu jest bardzo odporny na zachodnie koncepcje społeczne, które mogą być przyjęte tylko przez wąskie elity. Interior muzułmański zawsze będzie wielodzietny i patriarchalny. Nie zdołał tego nawet zmienić ZSRR w swoich muzułmańskich republikach, które pomimo braku praktyk religijnych były najliczniejsze demograficznie i w śladowych ilościach konsumowały zakazaną przez islam wieprzowinę i alkohol. Zreszta realia Rosji po 1991 roku pokazały słuszność obserwacji Primakowa. Rosja miała konflikt z Czeczenia, który zradykalizowało Zakaukazie w kierunku islamskim. Szacuje się, że obecnie prawie 20% obywateli Rosji to muzułmanie i ten procent ma wzrosnąć z kolejnymi dekadami. Dlatego też Kreml wie, że musi żyć dobrze ze światem islamu, dzięki czemu nie ma jeszcze konfliktu wewnętrznego chociażby w Tatarstanie czy Zakaukaziu. Wydaje się słusznym stwierdzenie, że Moskwa patrzy na islam takim jak on jest, a Zachód takim jakim on uważa, że jest lub wyobraża sobie ze jest. Dlatego też czas najwyższy zacząć czytać rosyjski pisany również arabskim alfabetem, jak i patrzeć na świat o wiele szerzej niż obecnie. 

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka