23 obserwujących
87 notek
128k odsłon
  666   2

Hackerzy na rocznice śmierci Soleimaniego

Fot.Twitter
Fot.Twitter
Tradycyjnie na Bliskim Wschodzie kolejny dzień zaczyna się po zachodzie słońca. Nie dziwne więc, że w nocy z 2/3 stycznia hackerzy zaatakowali i przejęli czołowe izraelskie portale anglojęzyczne i przypomnieli o generale Hajj Qassemie Soleimanim. Jesteśmy tak blisko was, że nawet o tym nie myślicie grzmiała grafika, która nie zaskaoczyla swym przesłaniem zorientowanego w meandrach regionu odbiorców. Islamska Republika Iranu to nie tylko podmiot międzynarodowy o określonych granicach politycznych. Realny Iran znajduje się w Libanie, Syrii, Gazie czy w Jemenie i to jest zreszta dzieło zamordowanego 3 stycznia 2020 roku w Bagdadzie irańskiego generała.

Tradycyjnie na Bliskim Wschodzie kolejny dzień zaczyna się po zachodzie słońca. Nie dziwne więc, że w nocy z 2/3 stycznia hackerzy zaatakowali i przejęli czołowe izraelskie portale anglojęzyczne i przypomnieli o generale Hajj Qassemie Soleimanim. Jesteśmy tak blisko was, że nawet o tym nie myślicie grzmiała grafika, która nie zaskaoczyla swym przesłaniem zorientowanego w meandrach regionu odbiorców. Islamska Republika Iranu to nie tylko podmiot międzynarodowy o określonych granicach politycznych. Realny Iran znajduje się w Libanie, Syrii, Gazie czy w Jemenie i to jest zreszta dzieło zamordowanego 3 stycznia 2020 roku w Bagdadzie irańskiego generała. 


Oficjalnie Teheran nie przyznał się do cyberataku, który obnaża izraelskie słabości w cyberprzestrzeni i cyberbezpieczeństwie. Iran potrafi bardzo dotkliwie ukąsić czy to w realu czy wirtualu. O tym wie doskonale Izrael, który został okrążony szyickim „pasem niebezpieczeństwa” od północy z przyczółkami na południu i na wschodzie. Dlatego też opowieść o izraelskim uderzeniu na Iran pozostaje fikcja ale fikcja nie są irańskie możliwości strategiczne, które nie są ofensywne względem Izraela czy USA, a jedynie zabezpieczeniem irańskich wpływów i ambicji rakietowych, atomowych, surowcowych i technologicznych. Iran nie będzie zaprzepaszczał owoców swojej żmudnej pracy na jałowe awantury czy to z Saudami czy też w obronie Palestyny. 

Twórca tej irańskiej przewagi strategicznej był Hajj Qassem Soleimani. Pochodzący z biedoty wschodniego Iranu doskonale rozumiał świat plemion oraz z pauperyzowanen prowincji, która od wieków nie miała i nie będzie miała możliwości poprawy swojego bytowania. Ta wiedza oraz charyzma wraz z opanowaniem języka arabskiego przyspieszyła awanse młodego Soleimaniego w czasie wojny z Irakiem Saddama. Młody oficer był aktywny na frontach tej 8-letniej (1980-88) bezsensownej wojny ale i też na jej zapleczu. Pełniąc służbę w Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej Soleimani miał szerzyć idee Chomeiniego, a to miał niejako ułatwione pośród irackich jeńców szyitów oraz afgańskich uchodźców, którzy byli szyitami lub nimi zostali. Taktyka okazała się skuteczna - to Arabowie lub Afgańczycy zaczęli przechodzić przez irackie pola minowe, a ci co przeżyli stali się zalążkiem nowych formacji, które miały szerzyć rewolucje irańska w swoich krajach. Soleimani miał wspierać irackich Kurdów i szyitów w latach 90-tych oraz nieoficjalnie się mówi, że był też w Bośni w czasach wojny oraz na granicy z Afganistanem po przejęciu kraju przez Talibów po raz pierwszy. 

Nowy wiek, przyniósł wiele pracy już dowódcy Al-Quds - brygady do zadań specjalnych w ramach Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. Wpierw cicha współpraca z Amerykanami w Afganistanie i wspieranie nowego rządu w Kabulu a zarazem przekonanie Talibów do zmiany antyszyickiego i antyirańskiego oblicza. Następnie Amerykanie pojawili się w Iraku, głosząc zarazem, że Iran będzie następny w kolejce to i Hajj Qassem zatroszczył się, aby Waszyngton stracił ten zapał wobec piekła, w których to były widoczne iranskie odciski butów a nie palców. W 2006 roku Soleimani przejechał z Damaszku do Bejrutu w trakcie wojny pomiędzy Hezbollahem a Izraelem. Jego obecność w Bejrucie w tym czasie była owiana tajemnica przez lata wobec kreacji wizerunku, że to sami libańscy szyici (a więc Arabowie) poszczerbili dotkliwie Izrael w tej wojnie, ratując zresztą swych sponsorów w Teheranie oraz ich ambicje atomowe i rakietowe. Wraz z nastaniem Arabskiej Wiosny, Iran a więc Soleimani zaangażowany był w Bahrajnie oraz we wschodniej Arabii Saudyjskiej zamieszkiwanej tradycyjnie przez szyitów. Gdyby nie posiłki z głębi kraju Rijad mógł utracić najbardziej roponośna prowincje królestwa jak i musiał ratować Bahrajn przed przejęciem władzy przez szyitów. Równocześnie Soleimani był coraz częściej obecny w Damaszku, w którym to grunt zapalił się pod prezydentem Assadem. Soleimani pomagał pacyfikować bunty jak i nadzorował starcia sił rządowych wspieranych przez Irańską Gwardię i Hezbollah z rebeliantami i islamistami. W 2014 irański generał był w Bagdadzie i to jemu przypisuje się znacząca role w obronie irackiej stolicy przed ISIS. Od 2015 Soleimani zaczął odwiedzać coraz częściej Jemen, w którym to rebelianci Houti podjęli się walki z Arabią Saudyjska. 

Wiele wskazuje na to, że Hajj Qassem chciał wystartować w wyborach prezydenckich planowanych na czerwiec 2021 roku. Wygrał by je, ponieważ nawet Irańczycy wrogo nastawieni do reżimu doceniali talenty generała, jak i z dumą patrzyli na mapę regionu, która zaczeła być formowana na wzór wielkiej starożytności. Jednak czy reżim chciałby Soleimaniego jako prezydenta? Tu już są rozbieżne wersje. Iran to reżim ajatollahów kontrolujący politykę i gospodarkę za sprawa Irańskiej Gwardii, tylko że zawsze było ryzyko, że skoro tak znacząca postać z wnętrza systemu przejęła by władze to mogła by usunąć pion religijny na rzecz systemu na wzór junty wojskowej. Dlatego, też nie można wykluczyć tego, że dla reżimu lepszy Soleimani martwy niż żywy, a rocznica jego śmierci stała się barometrem irańskich wpływów na Bliskim Wschodzie.  

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka