1 obserwujący
39 notek
45k odsłon
410 odsłon

Intifada palestyńska 1987 - rewolucja kamieni. Cz. I - Przyczyny

fot.echiner1
fot.echiner1
Wykop Skomentuj

9 grudnia 1987 roku w palestyńskim obozie dla uchodźców Jabalyja w Strefie Gazy wybucha rewolta. Niemalże równo po 30 latach, w wyniku decyzji prezydenta Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA do Jerozolimy, widmo kolejnego palestyńskiego powstania staję się faktem. 

Codziennie rano, wedle oficjalnych statystyk z 1987 roku ponad 120 tys. palestyńskich robotników przekraczało zieloną linię (granicę pomiędzy Zachodnim Brzegiem a Izraelem), aby pracować w Izraelu. Robotnicy palestyńscy byli pozbawieni świadczeń socjalnych, chociaż byli opodatkowani przez Izrael. Dawid Shipler, autor wybitnego reportażu Arabowie i Żydzi w Ziemi Obiecanej, wspomina o złości izraelskich rezerwistów, którzy patrolując wsie na Zachodnim Brzegu podziwiali wielkość przestrzenną domów palestyńskich, które wyglądały na bardziej komfortowe niż to na co przeciętny Izraelczyk mógł sobie pozwolić. Dla Izraelczyków było to zaskakujące, gdyż Palestyńczycy w Izraelu byli zatrudniani jako gorzej płatna tania siła robocza, lecz dzięki zarobkom w Izraelu i tak wyższym niż na Terytoriach Okupowanych, Arabowie pracujący po drugiej stronię zielonej linii byli w korzystnej sytuacji finansowej. Arabowie bez przeszkód mogli kupować telewizory i inne nowoczesne akcesoria domowe, lecz mieli problemy z zakupem ziemi oraz budową domu. Wiele palestyńskich rodzin otrzymywało pomoc finansową z diaspory oraz od robotników pracujących w Zatoce Perskiej.

Codzienny kontakt z izraelską rzeczywistością uświadamiał kolejnej generacji Arabów z Zachodniego Brzegu Jordanu o dysproporcjach ekonomicznych których nie mają możliwości niwelować ani wyrównać. Brak inwestycji oraz rozwoju ekonomicznego zmuszał Palestyńczyków do emigracji, pracy w Izraelu w sektorze usług bądź budowlanym. Było to niesatysfakcjonujące dla absolwentów wyższych uczelni, którzy bez rodzinnych protekcji mogli pracować jedynie poniżej swoich kwalifikacji. Palestyński rynek pracy był nastawiony na eksploatacje poprzez okupanta, z tym, że sytuacja gospodarcza w samym Izraelu po długotrwałej wojnie w Libanie była bardzo ciężka, a kryzys ekonomiczny, który nastąpił w 1983 roku dotkliwie dotkną Palestyńczyków związanych w kolonialnych relacjach ekonomicznych.

W czerwcu 1987 roku minęło 20 lat od wojny sześciodniowej. Tym samym palestyńskie shebab mieszkające na Terytoriach Okupowanych nie miało empirycznego doświadczenia z inną rzeczywistością niż pod izraelską okupacją. Codzienny kontakt z Izraelem czy też z Izraelczykami powodował interakcje z odmiennymi wzorcami kulturowymi oraz społecznymi, które zaczynały być coraz bardziej atrakcyjne dla Palestyńczyków, szczególnie że Izrael był stroną dominującą i zwycięską w każdej konfrontacji z Arabami. 20 lat okupacji oraz upokarzającej bezsilności (nawet otwartej kolaboracji) lokalnych autorytetów społecznych (mukhtaras), doprowadzały do kontestacji tradycyjnych wartości, które okazały się nieskuteczne w konfrontacji z nowoczesnością w izraelskim wydaniu.

Tym samym muzułmańskie organizację wypełniające filar islamu zakat (pol. jałmużna) wpierw poprzez działalność socjalną dawa głównie wśród uchodźców, a później przez agitację polityczną wśród Palestyńczyków, starały się powstrzymać dla nich niekorzystny trend westernizacji islamskiej społeczności. Izraelska bezpieka - Szin Bet nie reagował na charytatywną działalność organizacji muzułmańskich, gdyż wypełniały one lukę socjalną, której Izrael nie chciał się podjąć. Izrael nie widział dla siebie zagrożenia w działalności ruchów islamskich, gdyż całkowicie kontrolował wszystkie aspekty życia Terytoriów Okupowanych, tym samym uważał, iż populistyczna retoryka meczetu im nie zagraża. Władze izraelskie wydawały się nawet usatysfakcjonowane z tego, że Palestyńczycy mają ideologiczną alternatywę wobec świeckiego, lewicowego nacjonalizmu OWP, który w latach 70-tych i 80-tych był wrogiem numer jeden dla państwa żydowskiego. Jednakże o wiele groźniejsza dla państwa żydowskiego niż nadciągające widmo irańskiego chomeinizmu czy saudyjskiego wahabizmu w wydaniu palestyńskim, okazała się populistyczna polityczna narracja fundamentalistów, która była atrakcyjna również dla ludzi o liberalnym podejściu do religii. Narracja fundamentalistów opierała się na idei powrotu do wartości i ducha czasów proroka Mahometa i jego towarzyszy. Fundamentaliści twierdzili, że wszystkie nieszczęścia, które spotkały muzułmanów w ostatnich wiekach z rąk niewiernych są konsekwencją odejścia ummy od prawdziwego islamu.

Bernard Lewis uważa w pracy The crisis of islam. Holy war and unholy terror, iż czasy proroka Mahometa uważane są przez radykałów za złoty okres islamu, również dlatego, że muzułmanie pod wodzą proroka, a później kalifów byli zwycięscy w każdej konfrontacji zbrojnej z niewiernymi. Dyskurs fundamentalistów przynosił motyw racjonalizatorski i receptę na zmianę zaistniałej sytuacji. Szczególnie że sytuacja Palestyńczyków w drugiej połowie lat 80-tych była bardzo skomplikowana. Władzę izraelskie wciąż tworzyły nowe osiedla żydowskie na Terytoriach Okupowanych. Każde nowe osiedle oznaczało, iż izraelska obecność na spornym terytorium będzie kontynuowana nie tylko poprzez administrację czy wojsko, lecz bezpośrednich sąsiadów, którzy są wrodzy oraz uzbrojeni, a tym samym bezkarni.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura