Czy po przegłosowaniu nowego prezesa NBP Jarosław Kaczyński wyrzuci z koalicji Andrzeja Leppera? Moim zdaniem tak powinien zrobić, bo nie ma żadnych powodów, w Lepper w koalicji pozostawał.
Powołanie prezesa NBP to wydaje się ostatnia ze zmian które proponuje PiS i przystawki. Powstało CBA (choć niewiele wiadomo o jego działalności), zostało zlikwidowane WSI, teraz kolej na realizację hasła, które spajało tę koalicję - Balcerowicz musi odejść.
Po tym w zasadzie PiS nie ma już nic do roboty. Nie wierzę w realizację zapowiedzi uzdrowienia finansów publicznych, a przynajmniej w obecnej konfiguracji PiS-Samoobrona-LPR. W kolejne obiecanki PiS może co najwyżej uwierzyć „ciemny lud” i najbardziej oddani internauci. Przez najbliższy czas rząd może co najwyżej administrować i brać udział w ceremoniach. W końcu Lech Kaczyński też nic nie zrobił w Warszawie, a został wybrany na prezydenta. Pieniądze z Unii Europejskiej i chóry pochlebców w mediach dają im szansę na zwiększenie popularności.
Kaczyński wyrzucając Leppera ma szansę otworzyć się na centrum, w kierunku środowisk inteligenckich. Liderem Samoobrony pogardza i powoli zdaje sobie sprawę, że przebywanie w jego towarzystwie coraz bardziej go kompromituje.
Afera „praca za seks” tak rozbiła Samoobronę, że lider PiS ma szansę zrobić to co spaprał kilka miesięcy temu - spróbować przejąć posłów Samoobrony bojących się przyspieszonych wyborów wypychając Leppera z koalicji.
Swoją drogą ciekawe, czy Samoobrona stojąc przed taką perspektywą będzie próbowała zablokować wybór następcy Balcerowicza i ciekawe, czy Jacek Kurski będzie się musiał nauczyć na pamieć numeru legitymacji partyjnej nowego prezesa?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)