Justyna... Trzymaj się dziewczyno... Nie wiem co więcej napisać, po tak dramatycznej wiadomości, że Justysia biega na Olimpiadzie ze złamaną stopą.

Dlaczego złota medalistka z Vancouver zdecydowała się podzielić ze światem tą informacją? Zapytał ją o to dziennikarz TVP, Sebastian Parfjanowicz.
- Zbadałam stopę, bo nie zniosłam wiadra pomyj, jakie wylewa sie w Polsce na szóstą zawodniczkę igrzysk. I to kontuzjowaną - odpowiedziała.
Mimo problemów ze zdrowiem, Kowalczyk zapowiedziała, że na pewno wystartuje w czwartkowym biegu i będzie walczyć o medale.
- Ze zdjęcia wynika, że doszło z całą pewnością do złamania piątej kości śródstopia. Wydaje mi się, że złamana jest także trzecia i czwarta, ale tego wyraźnie nie widać. To oczywiście jest poważna kontuzja. Jak się jednak okazało można z tym startować, choć musi boleć - ocenił lekarz ortopeda Stanisław Machowski.
Były doktor piłkarskiej reprezentacji Polski oraz Legii Warszawa uważa, że Kowalczyk startując bardziej sobie nie zaszkodzi.
- Do pogłębienia urazu nie dojdzie. Wstrzykuje się zazwyczaj blokadę, która działa jak lek przeciwbólowy i wówczas dolegliwości są znacznie mniejsze - dodał.
Machowski podkreślił, że leczenie trwa zazwyczaj około sześciu tygodni. - Gdyby była złamana tylko piąta kość śródstopia, to przeważnie robi się operację - zespolenie kości śrubą – powiedział.
http://eurosport.onet.pl/soczi-2014/biegi-narciarskie/justyna-kowalczyk-ma-zlamana-stope/n990c



Komentarze
Pokaż komentarze (13)