„O innych kolegach, którzy rozstali się z PSL i przeszli do PiS, nie ma już tak dobrego zdania.
Pamięta pani, jak Janusza Wojciechowskiego wysadzili? – pyta Świerzyński w rozmowie z dziennikarką tygodnika „Wprost”. – To jest szuja pierwszej wody. Gęba pełna frazesów, wie, jak świat zmieniać. Byłeś w PSL, człowieku, mogłeś zmieniać. Kto ci bronił? Waldek go na własnych plecach wyniósł. Tak samo Kuźmiuka. Żmije na własnej piersi Waldek wyhodował.
Lider discopolowej grupy kilka uwag poświęca również politykom z innych ugrupowań politycznych. Komentuje przy tym zarzuty, jakie pod adresem marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego i jego opłacanych z kasy sejmowej podróży poselskich formułuje Prawo i Sprawiedliwość.
Wszystkim wiadomo, że prywatnie on jest sknerą maksymalnym i na wszystkim chce zarabiać pieniądze. (...) Jego serdeczni koledzy mówią, że ma węża w kieszeni. Taka sama opinia jest o prezydencie Kwaśniewskim. On zawsze swoje delegacje podtykał pod nos, pilnował, żeby jemu trochę tego grosika spadło – podsumowuje Sławomir Świerzyński.”
Biorąc pod uwagę inne opinie o Sikorskim czy Kwaśniewskim, wierzę panu Świerzyńskiemu w to co mówi.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)