Nie lubię uzewnętrzniać swojego życia wewnętrznego, osobistego i rodzinnego na politycznym blogu. Dlatego czytelnicy wiedzą, że jestem ojcem (jak długo Salon24 nie spartolił logowania przez Facebook, mój blog nazywał się "Ojciec 150 plus" - tylko przez awarię której do tej pory nie naprawili założyłem to tymczasowe konto), ale nikt nie wie jak moje Dzieci mają na imię i jakie mają osiągnięcia po których można by było ich odnaleźć na YouTube, TikToku lub Facebooku. Czytelnicy wiedzą, że jestem programistą i analitykiem, ale nie wiedzą w jakiej firmie pracuję. Ale dziś zrobię wyjątek. Napiszę coś osobistego. Dlaczego? Bo ta sprawa dotyczy osobiście nas wszystkich. No, chyba że ktoś jest takim "szczęściarzem" że wszyscy członkowie jego bliższej i dalszej rodziny są po tej samej stronie politycznego sporu, co on.
26 listopada dowiedziałem się, że senator KO Krzysztof Kwiatkowski został nieprawomocnie skazany na karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu za ustawianie konkursów na stanowiska dyrektorskie w NIK. A ja głupi zastanawiałem się pół roku temu CO ON MA W TEJ ŁEPETYNIE, że tak ZAWZIĘCIE BRONI Ewy Wrzosek, której DRASTYCZNE rozpolitykowanie wykluczające obiektywizm i bezstronność, RAŻĄCE naruszenia prawa zarówno przy procederze przekazywania informacji ze śledztwa w sprawie wypadku autobusu Rafałowi Trzaskowskiemu jak i w przypadku prowadzonej przez nią sprawy "dwóch wież" były OCZYWISTE, POWSZECHNIE ZNANE i miały ciężar WYKLUCZAJĄCY JĄ Z PROWADZENIA TEJ SPRAWY. Jej UDZIAŁ W DOPROWADZENIU DO ŚMIERCI BARBARY SKRZYPEK był stuprocentowo udokumentowany - POZBAWIŁA świadka Barbarę Skrzypek możliwości odpowiadania w obecności adwokata. ZREZYGNOWAŁA z możliwości rejestracji przesłuchania, a tym samym kluczowych dowodów na to, że przesłuchanie było prowadzone prawidłowo (gdyby było prowadzone prawidłowo) i jednocześnie z obecności technika rejestrującego przesłuchanie, który mógłby zaświadczyć o przebiegu przesłuchania oraz autentyczności i kompletności nagrań je dokumentujących. ZREZYGNOWAŁA też z protokolanta, więc "pozbyła się" ostatniego potencjalnego świadka prowadzonych przez nią czynności. Czyli ROZMONTOWAŁA WSZYSTKIE BEZPIECZNIKI chroniące świadka Barbarę Skrzypek przed nadużyciami prokuratora i ZORGANIZOWAŁA PRZESŁUCHANIE TAK, ABY TROJE DOŚWIADCZONYCH PRAWNIKÓW DZIAŁAJĄC W ZMOWIE BEZ BEZSTRONNYCH ŚWIADKÓW ATAKOWAŁO JEDNĄ BEZBRONNĄ KOBIETĘ. Dodatkowo jej wcześniejsze wypowiedzi w mediach: porównywanie się ze ZBRODNIARZAMI STALINOWSKIMI których ona POCHWALAŁA, popisywanie się cytatami z "Ojca chrzestnego" typu "ZEMSTA NAJLEPIEJ SMAKUJE NA ZIMNO" były po prostu SKANDALICZNE. Także jej późniejsze zachowanie takie jak BEZCZELNE WYCHODZENIE DO TŁUMU PROTESTUJĄCEGO PRZED PROKURATURĄ nosi znamiona takiej PROWOKACJI, jakiej nie pamiętają nawet mroczne czasy PRL-u. Tak, zdarzały się w "późnym PRL-u" (czyli w Stanie Wojennym i po nim) morderstwa polityczne takie jak Grzegorza Przemyka lub Stanisława Pyjasa. Tak, w trakcie pogrzebów Przemyka i Pyjasa PRL-owskie służby próbowały dopuszczać się prowokacji, przed którymi ostrzegał uczestników pogrzebu ks. Jerzy Popiełuszko. Tak, księdza Jerzego w końcu też zamordowano. Ale NIGDY mordercy znani z imienia i nazwiska nie wychodzili bezczelnie bez obstawy, aby prowokować rozdrażniony tłum (podczas gdy cyngle wszystko nagrywają mikrofonami kierunkowymi i montują, aby spreparować kompromaty na drugą stronę) - a tak było w przypadku Ewy Wrzosek. W późnym PRL-u mordercy albo byli "nieznani" (jak w sprawie Pyjasa) albo na ich miejsce podstawiano "kozłów ofiarnych" (jak sanitariuszy w sprawie Przemyka) albo - jeśli nie dawało się inaczej, bo kierowca uciekł i podał rysopisy sprawców - siadali na ławie oskarżonych, byli sądzeni i skazywani (jak w sprawie ks. Popiełuszki). ALE NIGDY NIE WYCHODZILI DO TŁUMU, ABY GO PROWOKOWAĆ. Tak, wiem... były wcześniej czasy stalinowskie, kiedy to ci prokuratorzy zachwalani przez Ewę Wrzosek nie tylko tak jak ona stosowali tortury psychiczne, ale często sięgali po prawdziwie sadystyczne tortury fizyczne. Tamte czasy znam tylko z opowiadań, ale nie przypominam sobie prowokacji tak bezczelnej i tak bezczelnej sekwencji łamania prawa, jak w przypadku Ewy Wrzosek. Może ktoś starszy wyprowadzi mnie z błędu? Jeśli był choć JEDEN taki przypadek, to niech go poda - CZEKAM!
A senator Krzysztof Kwiatkowski przed obiektywami kamer bezczelnie twierdził, że śledztwo jest prowadzone przez Ewę Wrzosek w sposób "WZOROWY", a jej postać jest "NIESKAZITELNA".
No jak Boga kocham, wtedy obawiałem się że niebawem sam dostanę zawału serca, bo takie sku...syństwo nie mieściło mi się w głowie. A NAJBARDZIEJ NIE MIEŚCIŁO MI SIĘ W GŁOWIE, ŻE WŚRÓD LUDZI Z MOJEGO NAJBLIŻSZEGO OTOCZENIA SĄ TACY, CO TO SKU...SYŃSTWO W DALSZYM CIĄGU POPIERAJĄ. Szczęśliwie, a raczej za sprawą żelaznej samodyscypliny, odcięcia się od mediów i stresów (nie do końca mi się to udało... w tym samym czasie dziewiętnastolatek z bliskiej rodziny Żony popełnił samobójstwo - od tego nie da się "odciąć"), przepisanych leków, tygodniowego zwolnienia lekarskiego poświęconego na wielogodzinne spacery (aby odblokować tętnice wieńcowe), czasu modlitwy i kontemplacji (zaraz po zwolnieniu lekarskim były Święta Wielkanocne) udało mi się nie tylko powstrzymać zmiany chorobowe w sercu, ale nawet stopniowym treningiem przywrócić jego sprawność sprzed tej "przygody"... a nawet podciągnąć wydolność serca na tyci wyższy poziom niż ten przed dolegliwościami bólowo-wydolnościowymi (ech te smartwatche... wiedzą o naszym stanie zdrowia więcej niż my sami).
O ja głupi! JAK MOGŁEM ZAPOMNIEĆ O TYM, ŻE SENATOR KWIATKOWSKI PO PROSTU W TEN SPOSÓB WALCZY O NIŻSZY WYROK. Słyszałem o tym, że kiedyś dawno temu miał postawione zarzuty, ale byłem przekonany, że ta sprawa już dawno ma "ukręcony łeb" przez Bodnara lub jakiegoś "sędziego wolności".
A tu okazało się, że nie. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2013 roku i już w 2013 roku (szósty rok pierwszych rządów Tuska) zostało w niej wszczęte śledztwo prokuratorskie. Akt oskarżenia prokuratura skierowała do sądu w roku 2017 (drugi rok rządów PiS). Sprawa ciągnęła się do tej pory... i ciągnie nadal - przecież jeszcze będzie apelacja. A co się stanie przy apelacji? Mogę się domyślać, że Waldemar Żurek zadba o to, aby trafiła ona do "zaufanego" "sędziego" (kurczę, tak gruby eufemizm, że nie wiem który z członów tego zwrotu brać w cudzysłów) który z kolei zadba o to, aby albo Kwiatkowski został uniewinniony (i miał okazję do rzucania gromów na "pisowski reżim"... choć zarzuty postawiono mu za "późnego Tuska"), albo sprawa się przedawniła (i Kwiatkowski miał okazję... no co, elektorat KO wszystko przełknie - byle było to odpowiednio ostro przyprawione jadem antypisowskiej nienawiści). Cóż, przewlekłość postępowania sądowego to zarzut który można postawić wszystkim Ministrom Sprawiedliwości: Żurkowi, Bodnarowi, Ziobrze... także Kwiatkowskiemu - on też był Ministrem Sprawiedliwości.
I zadajmy sobie pytanie: ilu oprócz Kwiatkowskiego jest takich kolesi, co cały czas walczą o niższy wyrok. Marian Banaś, Tomasz Mraz...
Oni naprawdę gotowi są powiedzieć rzecz najbardziej plugawą, popełnić każde sku...syństwo, aby tylko nie iść do pierdla. A TO WSZYSTKO MEDIA PRZEDSTAWIAJĄ (tym, co je oglądają... w tym także naszym bliskim po drugiej stronie "barykady") JAKO "PRZYWRACANIE PRAWORZĄDNOŚCI I DEMOKRACJI".
A przecież oskarżeni, którzy gotowi są powiedzieć każde kłamstwo, popełnić każde świństwo, a nawet każdą zbrodnię, byle tylko uratować siebie lub kogoś z rodziny przed ciężkim wyrokiem stanowią KLUCZ DO TEGO JAK WYGLĄDAŁY TE RZEKOME "ROZLICZENIA" OD SAMEGO POCZĄTKU.
Brano w kleszcze osoby drugo- lub trzeciorzędne z otoczenia polityków PiS, próbowano grając na ich słabych punktach (dziecko w spektrum autyzmu, klaustrofobia, schorowana matka) wymusić na nich zeznania obciążające polityków PiS. Na początku wyglądało to dość przerażająco, bo można było odnieść wrażenie, że każdy może zostać aresztowany pod byle pretekstem. Ale ogromna większość aresztowanych nie miała zamiaru obciążać polityków fałszywymi zeznaniami i plan się zaczął sypać. Dodatkowo aroganccy słudzy Tuska nie są zbyt inteligentni - ktoś wypuścił "z powodów zdrowotnych" prawomocnie skazanego mordercę Ryszarda Cybę dokładnie w tym momencie, kiedy toczył się bój o wypuszczenie siedzącej bez wyroku Anny Wójcik do chorego dziecka (zespół Aspergera w spektrum autyzmu) które próbowało targnąć się na swoje życie. Kiedy Jarosław Kaczyński informował o tym z mównicy sejmowej, wówczas Roman Giertych aby odwrócić uwagę od sprawy nachalnie próbował sprowokować Jarosława Kaczyńskiego przerywając mu w połowie zdania i rzucając chamskie teksty typu "mów mi wuju". Efekt był odwrotny, niż Giertych planował - tysiące ludzi "dla beki" obejrzało to starcie i w ten sposób informacja, że wypuszcza się z więzienia mordercę, a trzyma bez wyroku matkę chorego dziecka wydostała się poza "pisowską bańkę medialną". I nagle Anna Wójcik, której nie można było wydobyć z aresztu przez miesiąc ZOSTAŁA Z NIEGO ZWOLNIONA W KILKANAŚCIE GODZIN. Igrzyska nienawiści zaczęły tracić swój rezon. Dlatego siepacze Tuska zaczęli działać bardziej brutalnie. W pewnym momencie przesadzili i tak "przycisnęli" Barbarę Skrzypek, że zmarła niespełna trzy dni po przesłuchaniu. Bodnar się przestraszył i po kolejnych trzech dniach zarządził SEKCJĘ ZWŁOK KTÓRA POTWIERDZIŁA ŚMIERĆ NA ROZLEGŁY ZAWAŁ SERCA SPOWODOWANY EKSTREMALNYM STRESEM. Zarzyądził też UPUBLICZNIENIE PROTOKOŁU Z PRZESŁUCHANIA (wprawdzie sporządzonego przez Ewę Wrzosek, ale zawsze to jakiś dowód) KTÓRY ROZBIŁ W PROCH KŁAMSTWA GIERTYCHA I CZUCHNOWSKIEGO, ŻE BARBARA SKRZYPEK RZEKOMO OBCIĄŻYŁA ZEZNANIAMI JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO I ZMARŁA PO TYM, GDY ON JEJ TO UŚWIADOMIŁ. Bodnar po tym wydarzeniu zaczął zachowywać się w sposób bardziej przyzwoity I DLATEGO ZOSTAŁ ZDYMISJONOWANY PRZEZ DONALDA TUSKA, KTÓRY NA JEGO MIEJSCE WSADZIŁ WALDEMARA ŻURKA PARADUJĄCEGO Z EWĄ WRZOSEK.
Waldemar Żurek całkowicie zmienił zasady gry. Przestał szukać świadków. ZACZĄŁ WYSTAWIAĆ NAKAZY ARESZTOWANIA CZOŁOWYCH POLITYKÓW PIS POD ZARZUTAMI, KTÓRYCH NIE MA NIE TYLKO W POLSKIM KODEKSIE KARNYM, ALE NAWET W KODEKSIE KARNYM ŻADNEGO PAŃSTWA ŚWIATA. Bo czym jest "dysponowanie funduszami publicznymi w celu osiągnięcia korzyści politycznej"? Albo ktoś przywłaszczył sobie środki publiczne, albo ich nie przywłaszczył. Jeśli "złem" jest to, że rozdysponował je w taki sposób, aby zyskać popularność, to NALEŻAŁOBY ZAKAZAĆ DEMOKRACJI, bo ta przecież polega na takim rządzeniu, aby zyskiwać popularność. TO MOŻE NAJUCZCIWIEJ BYŁOBY CAŁY PIS NAZWAĆ "ZORGANIZOWANĄ GRUPĄ PRZESTĘPCZĄ" I SKAZAĆ ZAOCZNIE ZA REALIZACJĘ SWOICH OBIETNIC, A ZWŁASZCZA PROGRAMU "RODZINA 500 PLUS". Bo przecież nie po to politycy PO i Lewicy przez tyle lat okłamywali swoich wyborców obietnicami, których nawet nie zamierzali realizować (np.: podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł dla podatników rozliczających się według skali podatkowej i inne kłamstwa pod nazwą "sto konkretów na sto dni") aby PiS tak po chamsku spełniał swoje obietnice. Według kryteriów stosowanych przez Żurka pierwszą kandydatką do aresztowania powinna być Paulina Matysiak (moim skromnym zdaniem zdecydowanie najlepsza Poseł obecnej kadencji; do niedawna w partii "Razem") która cały czas zabiega o realizację różnych projektów ważnych dla wszystkich Polaków (np.: CPK i atom), ale także stara się o finansowanie inwestycji korzystnych dla mieszkańców Kutna z którego kandyduje.
JESZCZE WIĘKSZYM KURIOZUM którego także nie pamiętają nawet czasy komunizmu JEST STAWIANIE ZARZUTU, ŻE KTOŚ DYSPONOWAŁ FUNDUSZAMI ZGODNIE Z USTAWĄ ZNOWELIZOWANĄ WCZEŚNIEJ PRZEZ RZĄD PIS I PRZEGŁOSOWANĄ PRZEZ SEJM I SENAT A NA KOŃCU PODPISANĄ PRZEZ PREZYDENTA. Tu musimy cofnąć się do "przedszkola demokracji" i przypomnieć sobie jakie w Konstytucji RP są rodzaje immunitetów parlamentarnych. To IMMUNITET MATERIALNY obejmujący wszelkie działania wynikające ze sprawowania mandatu posła lub senatora oraz IMMUNITET FORMALNY stanowiący ochronę posła lub senatora przed aresztowaniem za przewinienie niewynikające ze sprawowania mandatu bez zgody większości sejmowej. IMMUNITET MATERIALNY JEST NIENARUSZALNY, NIEZDEJMOWALNY I TRWA TAKŻE PO ZAKOŃCZENIU KADENCJI:
Dz.U.1997.78.483 - Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Art. 105. Treść i zakres immunitetu poselskiego
1. Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu. Za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej tylko za zgodą Sejmu.
Czyli pozbawianie posła immunitetu oraz stawianie mu zarzutów z powodu przeprowadzenia nowelizacji ustawy, a następnie stosowania tej ustawy jest RAŻĄCYM ZŁAMANIEM KONSTYTUCJI.
Za ten czyn Waldemar Ż. jako minister musi w przyszłości zostać postawiony przed Trybunałem Stanu.
Napiszę to brutalnie. G*wno mnie obchodzi los Zbigniewa Ziobry. Ani on mi brat, ani swat. Wielokrotnie wykazał się on głupotą, krótkowzrocznością i nielojalnością, co wypominał mu choćby Jarosław Kaczyński w liście, którego sens dziś w przekazach zmienia się z ostrzeżenia przed konsekwencjami politycznymi na ostrzeżenie przed konsekwencjami karnymi. Nic bym nie miał przeciw temu, gdyby rzeczywiście w uczciwym procesie udowodniono mu złamanie prawa i skazano go prawomocnym wyrokiem - o ile tylko prawo złamał. Politykom PiS i SP też należała się nauczka za ich arogancję - wielokrotnie pisałem o tym jak krytyczne błędy popełniał Jarosław Kaczyński, a grono klakierów wokół niego zamiast odwodzić go od zgubnych pomysłów (np.: piątki dla zwierząt, naruszenia kompromisu aborcyjnego, wpychania Piotrowicza i Pawłowicz do Trybunału Konstytucyjnego i Jacka Kurskiego do TVP) utwierdzało go w przekonaniu o nieomylności i geniuszu. ALE JEŚLI OBECNY RZĄD WCHODZI NA DROGĘ BEZPRAWIA I TERRORU, TO NIE WOLNO SIĘ NA TO GODZIĆ.
Ponad 20 lat temu, po wyrzuceniu z PO wyrzuceniu z PO wszelkich konkurentów takich jak Maciej Płażyński i Zyta Gilowska lider tego ugrupowania Donald Tusk ogłosił "wojnę z barbarzyńcami" i od tej pory próbował usunąć Andrzeja Leppera z polityki stosując różne brudne zagrywki: od oskarżeń za "naruszenie dóbr osobistych" (którego immunitet materialny nie obejmuje... choć nie jestem pewny czy od początku tak było) poprzez próbę błyskawicznego procesowania dętych spraw o rozsypywanie zboża między kadencjami Sejmu (co stanowiło złamanie punktu 2 art 105 Konstytucji RP). Ponieważ Donald Tusk nie poniósł za to żadnej odpowiedzialności, więc demolowanie demokracji parlamentarnej szło coraz dalej. Było obrażanie wyborców ("moherowe berety") było znieważanie Prezydenta RP, wreszcie ruszył cały Przemysł POgardy. Dziś już doszliśmy do punktu, w którym niewinne osoby ponoszą śmierć, a winni tej śmierci nie tylko nie są karani ani nawet odsuwani od czynności, nie tylko bezpośrednio po tej śmierci prowokują tłum, ale nawet paradują w towarzystwie nowego Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka... bo stary minister Adam Bodnar za bardzo przestrzegał prawa, dlatego został zmieniony przez Tuska. Dziś doszliśmy do punktu, w którym posłowi stawia się zarzuty ZE ZŁAMANIEM KONSTYTUCYJNEGO IMMUNITETU MATERIALNEGO, zwyczajną działalność polityczną nazywa się "przestępstwem", każda struktura ministerialna poprzedniego rządu jest przedstawiana jako "zorganizowana grupa przestępcza", bo dopisanie takiego punktu do zarzutów znacząco podnosi górną granicę ewentualnego wymiaru kary, co jest JEDYNĄ PSEUDO-PRAWNĄ PRZESŁANKĄ DO ZASTOSOWANIA ARESZTU TYMCZASOWEGO (wszystkie pozostałe zarzuty dotyczą Art. 231 KK - nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza, zagrożone maksymalną karą 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku udowodnienia działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej maksymalna kara może wzrosnąć do 10 lat - natomiast art. 258 o przestępczości zorganizowanej przewiduje nawet karę 20 lat pozbawienia wolności). Jeśli dziś nie powstrzymamy tego szaleństwa, to jutro bezprawie rządu Tuska może bezpośrednio uderzyć w każdego z nas.
I teraz będzie drugi wątek osobisty (pierwszym były problemy z serduchem). DLACZEGO o tym piszę? Nie po to aby się kłócić. Piszę o tym dlatego, bo CHCĘ, ABY MOJE DZIECI MIAŁY DZIADKA, CHRZESTNĄ, CHRZESTNEGO, WUJKA, KUZYNA... tych wszystkich, którzy są "po drugiej stronie" i udają, że nic nie widzą. Udają, że to Kaczyński doprowadził do śmierci Barbary Skrzypek jednym krótkim telefonem, a nie trójka ZBRODNIARZY W TOGACH znęcających się nad Nią przez kilka godzin bez żadnych świadków. Udają, że to Ziobro zorganizował grupę przestępczą, a nie Ewa Wrzosek z Romanem Giertychem, Wojciechem Czuchnowskim etc... Udają, że nie słyszeli jak Tusk wzorem Hitlera i Nerona oskarżał przeciwników o podpalenie... choć Tusk dla zwiększenia zasięgu nazwał Kaczyńskiego "podpalaczem z Żoliborza" wielokrotnie w kilku kolejnych dniach
- 20 października: https://www.tokfm.pl/polityka/tusk-umiescil-nagranie-wspomina-o-podpalaczu-z-zoliborza
- 22 października: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/donald-tusk-reaguje-na-tekst-onetu-zwrocil-sie-do-jaroslawa-kaczynskiego/9960hty
- pierwsza z tych wypowiedzi w postaci filmu nadal znajduje się na oficjalnych kanałach (Facebook, YouTube, X itp..) Donalda Tuska: https://www.youtube.com/shorts/XqDBKd86zv4
Drogi wyborco koalicji rządzącej! Czy zastanowiłeś się nad tym, co powiesz moim Dzieciom, jeśli cię spytają co robiłeś, gdy się to wszystko działo? Co powiesz innym swoim bliskim, gdy ciebie o to zapytają?
Mogłeś nie zauważyć tego, że Donald Tusk parafrazuje słowa Heinricha Himmlera o "robieniu porządków żelazną miotłą". Ale tak oczywistego nawiązania do podpalenia Reichstagu jak to wielokrotne nazwanie Kaczyńskiego "podpalaczem z Żoliborza" nie da się przeoczyć! Mogłeś nie skojarzyć z działaniami stalinowskiej bezpieki aresztowania księdza Michała Olszewskiego akurat w wielki czwartek i rozpuszczania kłamstw, że rzekomo "został ujęty w hotelu, gdzie przebywał w towarzystwie kobiety", choć w rzeczywistości był to dom zaprzyjaźnionego małżeństwa i towarzystwo tegoż małżeństwa. Mogło ci się wydawać konieczne aresztowanie Mariusza Kamińskiego i Michała Wąsika. Ale chyba przyznasz że doprowadzenie do śmierci Barbary Skrzypek, prowokowanie tłumów protestujących bezpośrednio po jej śmierci, próba przerzucenia winy za tę śmierć na Jarosława Kaczyńskiego i wysłanie do mediów Krzysztofa Kwiatkowskiego który opowiada bajeczki, że przesłuchanie było przeprowadzone wzorowo, a prowadzenie tej sprawy przez osobę tak rozpolitykowaną jak Ewa Wrzosek nie budzi żadnych wątpliwości, to już GRUUUUUUUBA PRZESADA.
Co zrobisz, kiedy skutki twoich decyzji uderzą bezpośrednio w twoich bliskich? Bo pośrednio już uderzają: służba zdrowia zadłużona, szpitale wstrzymują przyjęcia osób chorych na raka i odkładają na styczeń nawet pilne zabiegi, urządzają zbiórki na leczenie pacjentów lub wręcz kradną (może tylko "pożyczają" bez ich wiedzy na jakiś czas) pieniądze na ZUS swoich pracowników, aby jakoś dotrwać do końca grudnia, zwolnienia grupowe w wielu firmach... Ten rząd cofnął nas o prawie dwie dekady (proceder nieopłacania składek ZUS ukróciła w 2006 roku Zyta Gilowska - Minister Finansów w rządzie PiS... ale wtedy ten proceder dotyczył szemranych prywaciarzy, a nie zadłużonych szpitali)!
Myślisz, że twoi wybrańcy nie uderzą w osoby, które nie są na pierwszej linii politycznego frontu? No to się grubo mylisz. Rodzina Barbary Skrzypek też myślała, że Ona jest bezpieczna. Osobiście znam Kobietę zupełnie niezainteresowaną polityką, która siedziała pół roku za niewinność... bo władza potrzebowała "kozła ofiarnego".
To żona mojego chrzestnego. Przesiedziała pół roku w areszcie, bo kilku polityków PSL-u było zamieszanych w jakąś aferę z Bankami Spółdzielczymi, więc dla odwrócenia uwagi aresztowano prezesa i główną księgową jakiegoś malutkiego banku... a akurat żona chrzestnego była tą księgową. Cóż... o ile mi zdarzyło się w życiu zapłacić kilka mandatów za przekroczenie prędkości, a nawet jeden za jazdę bez skasowanego biletu, to ona jest i zawsze była osobą tak nieśmiałą i skrupulatną, że bałaby się złamać nawet tak błahy przepis... nie mówiąc o malwersacjach finansowych. Oczywiście pół roku później, gdy sprawa Banków Spółdzielczych przycichła i kozły ofiarne nie były już potrzebne, to wypuszczono ją i jej szefa. Ale dla mojego chrzestnego oznaczało to PONAD ROK MIESZKANIA W PIWNICY z dwójką dzieci (na szczęście już nastoletnich)... bo akurat rozpoczęli budowę domu, która miała szybko pójść, bo chrzestny jest budowlańcem... zrezygnowali z kosztownego wynajmu mieszkania w Warszawie i w tym momencie władza zamknęła im żonę i matkę oraz zablokowała konta bankowe - ani nie mogli dokończyć budowy, ani nie mieli środków, aby coś znów wynająć.
Więc czy tego pragniesz dla swoich bliskich? Tak bardzo cię cieszy to, że służby uganiają się za politykami PiS, zajmują ich konta bankowe, nakładają pseudo-hipoteki na nieruchomości? A może bawi cię to (jak Bartosza Arłukowicza... a to był kiedyś lekarz) próba samobójcza dziecka pani Anny Wójcik cierpiącego na zespół Aspergera? Powiedz mi drogi wyborco koalicji rządowej co powiedziałbyś, gdyby ktoś tobie bezpośrednio zarzucał spowodowanie śmierci bliskiej osoby: zaufanej pracownicy, ojca lub matki, syna lub córki, wnuczka lub wnuczki... nie mówiąc o bracie bliźniaku (kto nie ma dzieci bliźniaków, ten nie ma pojęcia jak silna to jest więź... ja mam). Jakim prawem? Takim, że ty to od lat popierasz? A jeśli ktoś ci kiedyś powie: "skoro to, co się dzieje teraz w kraju tak bardzo ciebie cieszy, to ja życzę ci, abyś został aresztowany w trakcie leczenia choroby nowotworowej, aby twoją matkę przesłuchiwano tak, by jej serce pękło, by ciebie lub kogoś z twojej rodziny aresztowano na oczach chorego dziecka, by twój syn lub wnuczek targnął się na swoje życie"??? Straszne? Normalni ludzie nie życzą innym takich rzeczy? Prawda! Normalni nie życzą, ale TY ŻYCZYSZ.. Tylko politykom? A co to za różnica? Hitlerowscy zbrodniarze też mordowali tylko "podludzi", a po godzinach "pracy" w obozach zagłady byli "przerażająco normalni" (jak to o Adolfie Eichmannie napisała Hannah Arendt). CZY CHCESZ TAKI BYĆ? A oprócz tego ta władza nie ogranicza się do uderzania w polityków - krzywdzi także postronne osoby i ich rodziny, aby za ich pomocą uderzać w polityków. Tak trzeba? Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą? A co zrobisz, jeśli ktoś z twoich bliskich będzie tym "wiórem"?
Drogi wyborco obecnej koalicji rządzącej. Jeśli masz "po drugiej stronie" kogoś z rodziny lub przyjaciół, na kim ci zależy, to natychmiast zakładaj buty i pędź do niego z zapewnieniem: "Wiesz, głosowałem na ten rząd, ale nie podoba mi się ta kampania nienawiści, te pokazowe aresztowania, to łamanie prawa w imię przywracania praworządności, a przede wszystkim to, co zrobiono pani Barbarze Skrzypek, Annie Wójcik i jej dziecku. Chcę, aby ukarano winnych wszelkich nadużyć, wierzę że niektórzy politycy PiS ich dokonali, ale każdy człowiek powinien mieć prawo do uczciwego procesu i do humanitarnego traktowania przed procesem. Mam nadzieję, że ciebie i twojej rodziny bezpośrednio nie dotkną skutki działania polityków i ugrupowań wybranych moją kartką wyborczą". I nie odkładaj tego na jutro, na za tydzień, do świąt.
Tylko końcówka mijającego tygodnia (moment kiedy postanowiłem napisać ten artykuł) przyniosła takie oto "radosne" wieści: W środowym wydaniu (26 listopada) programu "Kwiatki polskie" na antenie TVP Info Michał Suchora, współprzewodniczący Partii Zieloni wręczył prowadzącym niespodziewany prezent — kalendarz adwentowy z wizerunkami polityków prawicy takich jak Zbigniew Ziobro, Mateusz Morawiecki czy Mariusz Błaszczak. Michał Suchora, prezentując kalendarz, nawiązał do nadchodzącego czasu adwentu, który określił jako "moment radosnego oczekiwania". I nie tylko. — "To jest radosne oczekiwanie wielu Polek i Polaków, którzy oczekują wreszcie na sprawiedliwość, żeby politycy i polityczki prawicy wreszcie odpowiedzieli za swoje bezeceństwa" (patrz film Stanowskiego poniżej - od dwudziestej minuty). Oczywiście Onet jest zachwycony tym pomysłem:
Tego samego dnia Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie Prokuratury Krajowej wkroczyło w środę do Fundacji "Lux Veritatis" kierowanej przez ojca Tadeusza Rydzyka, co towarzysz Czarzasty z radością zakomunikował w filmie na swoim profilu facebookowym, że "pan Rydzyk" (oczywiście towarzyszowi Czarzastemu takie tytuły jak "ksiądz" lub "ojciec" nie przechodzą przez gardło) zostanie przesłuchany 8 grudnia, czyli w rocznicę powstania Radia Maryja. Zapowiada, że politycy PiS, którzy niegdyś świętowali rocznicę powstania tej stacji "w tym roku będą tańczyli gdzie indziej - w prokuraturze).
[link do filmu Czarzastego: https://www.youtube.com/shorts/cfeU-vNUpw0 ]
Czy do ciebie dotarło co się dzieje? Pośpiesz się! Skąd możesz wiedzieć, że kolejne popisy Donalda Tuska, Waldemara Żurka, Ewy Wrzosek, Romana Giertycha, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Włodzimierza Czarzastego, Michała Suchora i innych niebawem nie przekroczą u tego bliskiego tobie kogoś tak zwanej "masy krytycznej" - punktu po którym on / ona JUŻ NIE BĘDZIE CHCIAŁ / CHCIAŁA CIEBIE WIDZIEĆ??? Skąd możesz wiedzieć, że po kolejnych porcjach takich "radosnych" wieści jemu lub jej nie stanie serce? Skąd możesz wiedzieć, że ktoś karmiony taką psychopatyczną wizją świata nie targnie się na własne życie lub nie spróbuje zabić kogoś z twoich bliskich... może nawet DZIECKA... bo widzi w nim ZŁO, które trzeba "razem pokonać"... Zgadnij ile ataków nożowników na dzieci odnotowano w Polsce w pierwszych pięciu dniach po wyborach 15 października 2023? Pięć! Jeden atak dziennie! No ale skoro przedstawiano dzieci jako "patologię 500 plus", a rodziny z dziećmi jako "ZŁO", to te emocje musiały gdzieś znaleźć ujście. Możesz być pewny / pewna, że ci, których skutki działania tego rządu dotkną bezpośrednio ZNIENAWIDZĄ CIEBIE NIENAWIŚCIĄ WPROSTPROPORCJONALNĄ DO TEJ, JAKĄ TY OKAZYWAŁEŚ / OKAZYWAŁAŚ POLITYKOM I WYBORCOM PIS. Te skutki to niekoniecznie musi być aresztowanie, zablokowanie konta bankowego i nałożenie hipoteki na dom - przy tej skali nienawiści, jaką prezentują twoi wybrańcy, wystarczy utrata pracy (czy masz pojęcie co się dzieje w szpitalach??? to są przecież firmy państwowe, za których finansowanie odpowiada rząd... a tymczasem Minister Finansów mówi, że "dla takich chwil jest się w polityce" bo będą głosować wniosek o aresztowanie Ziobry). A przecież pośrednio skutki obłędu Tuska już nas dotykają - zamiast z nadzieją patrzeć w przyszłość, rozwijać się, realizować śmiałe plany, spełniać marzenia, my CODZIENNIE TO JESTEŚMY STRASZENI NADCIĄGAJĄCĄ WOJNĄ, POLEXITEM I DIABLI WIEDZĄ CZYM JESZCZE, TO SZCZUCI KOLEJNYMI NEWSAMI TYPU "KALENDARZ ADWENTOWY Z POLITYKAMI PIS". A w przyszłości powodów aby ciebie znienawidzić będzie jeszcze więcej. Właśnie w tej chwili, gdy w Genewie trwają negocjacje, które mogą przesądzić o losach Polski i całego regionu, przedstawicieli Polski przy tych negocjacjach nie ma, bo Tusk z Sikorskim zamiast "skonsumować" pozytywne efekty polityki Mateusza Morawieckiego wobec Ukrainy wolą obrażać Prezydenta USA, prowadzić wojnę z Prezydentem RP i dyskredytować poprzedni rząd PLUJĄC NAM, A ZWŁASZCZA TOBIE W TWARZ. Bo jeśli ktoś twierdzi, że poprzedni rząd cechowała jakakolwiek "rusofilia", to uważa słuchacza za skończonego debila. Jeśli tylko byłeś biernym wyborcą tej zbrodniczej koalicji, którego jedynym grzechem była głupota i naiwność przy stawianiu znaku "X" na kartce wyborczej, to twoje szanse na ocalenie relacji z bliskimi "po drugiej stronie" są duże. Ale jeśli dałeś się zapamiętać, jako fanatyczny "kodziarz" rzucający różne radykalne teksty, to JEŚLI SZYBKO NIE ZDYSTANSUJESZ SIĘ OD NIEKTÓRYCH DZIAŁAŃ TEJ WŁADZY, to będziesz miał przerąbane. A może wcale nie zależy ci na tej relacji? Może zemsta na Ziobrze, Kaczyńskim, Morawieckim itp... jest dla ciebie ważniejsza niż życie twojej rodziny lub przyjaciół i relacje z nimi? Jeśli tak, to powiedz im to odpowiednio wcześniej przed świętami, zamiast łamać się opłatkiem z fałszywym uśmiechem. Przynajmniej zaoszczędzisz im bolesnego dylematu "co jest gorsze: czy ból utraty tego kogoś czy trwanie w toksycznej relacji".
Zakończę pewnym cytatem, który stali czytelnicy mojego bloga pewnie już znają na pamięć.
"Ale czyż można wyliczyć wszystkie objawy bezprawia i opisać całą garderobę płaszczyków, pod którymi się ukrywa? Jest jeden taki płaszczyk demagogiczny, w który wszyscy prawie wierzą jak w królewską koszulę z bajki Andersena. A mianowicie zarzuca się osobom, które się chce zniszczyć, po prostu nieuczciwość. Urzędowe oświadczenie, że ktoś kradł, dopuszczał się nadużyć natury finansowej, wyzyskiwał swoje wpływy czy stosunki itp. — któż na całym świecie natychmiast w to nie uwierzy? Może jakaś zaślepiona matka i to chyba nie w czasach dzisiejszych. Tylu tysiącom ludzi przypisano podobne sprawki, że opinia publiczna nie może się wprost połapać, czy wytoczono sprawy tym rzekomym kanaliom, czy zostali skazani. Wiadomo, że są aresztowani, że siedzą: dobrze im tak. A gazeta jutrzejsza przyniesie tyle nowych sensacji, że o wczorajszych „panamach” nie będzie czasu myśleć. Tak łatwo przecież przyczepić się do ludzi operujących ogromnymi kapitałami publicznymi. Gdzie tylko jest fundusz dyspozycyjny — tam szantaż murowany. Aż strach pomyśleć, co by się mogło stać, gdyby inny reżim zastąpił obecny i chciał zastosować te same metody walki. Bo nie trzeba myśleć, że wszyscy narodowi socjaliści mają głęboką pogardę dla własnej kieszeni. Jeśli chodzi jednak o tę dziedzinę, plotek opowiada się niewiele, a skandali w ogóle jeszcze nie było.(...)
Powróćmy do rzekomych nadużyć. Zarzuca się je wszystkim „niewygodnym”. Tak aresztuje się hrabiego Eulenburga, osobistego przyjaciela syna Hindenburga. Prałat Kaas, były przewodniczący byłej Partii Centrum, zaskoczony wypadkami za granicą, postanawia pozostać w Rzymie ad infinitum (czyli w nieskończoność - mój przypis), gdyż wie dobrze, że na granicy Niemiec byłby aresztowany pod zarzutem brudnych machinacji pieniężnych. Wreszcie najskuteczniejszą bronią, która przyczyniła się do kompletnego zniszczenia organizacji robotniczych i zawodowych, było rzucenie podejrzeń na czystość rąk przywódców związków zawodowych, Grossmanna i Leiparta, dwóch starych ludzi znanych z prawości, uczciwości i bezinteresowności, którzy całe życie poświęcili sprawie robotniczej. Przeciw jednemu z nich wysunięto zarzut, że pobierał „niesłychanie wygórowane wynagrodzenie”, bo aż siedemset marek miesięcznie. Ale jak już wspomniałem, zarzut chciwości, choćby poparty tak śmiesznie słabymi argumentami, zawsze trafia do złośliwej łatwowierności tłumu."



Komentarze
Pokaż komentarze (1)