Premier Kaczyński w swej niezmierzonej mądrości był łaskaw stwierdzić w telewizorze, że przyszłe wybory, które już niedługo nastąpią będą plebiscytem, w którym społeczeństwo wypowie się, czy dać mandat tym, którzy nadal chcą walczyć z korupcją, a tymi którzy są temu przeciwni. Rozumiem przeto, że głosując na partię Braci K. nabieramy pewności, że walka z korupcją będzie nadal prowadzona, a gdyby przyszło komuś nieodpowiedzialnemu do głowy zagłosować na kogoś innego to naraża się na to, że hydra łapownictwa na stałe zagości w naszym kraju, jak to było w czasach, gdy Braci K. nie było ani w pałacu, ani w kancelarii. Uważam, że taka konstatacja jest głupia i nieuczciwa, a dlaczego - o tym niżej.
Jak dotychczas, nigdy nie przeczytałem w programie jakiejkolwiek partii aby ta była za rozwojem korupcji i zaprzestaniem z nią walki. W tym punkcie wszyscy są jednomyślni i zgodni - walczyć trzeba. Jasne, że nie wszyscy wypisują to na swoich sztandarach, nie dla każdej formacji jest to sprawa prioryretowa, ale nie jest tak, że istnieje przyzwolenie na to zjawisko. Różnice ujawniają się przy okazji metod zapobiegania korupcji i sposobów jej marginalizowania. PIS, jako partia socjalistyczna, czyli taka, która wierzy w zbawczą moc państwa i w siłę urzędów państwowych stawia na kontrolę i karę. Uważa, że powoływanie kolejnych instytucji do walki załatwi sprawę definytywnie i ostatecznie. Zupełnie, jak w tej anegdocie z PRL-u. Otóż zbliżały się ulewne deszcze, a na polu rosły jeszcze żyto i pszenica. Co zbierało się najpierw? Najpierw zbierała się egzekutywa... Jest problem - więc należy powołać komisję, agencję komitet... Gdyby potem się będzie kto pytał, co zrobil;iśmy w celu wyeliminowania problemu odpowiemy, że dużo, no bo przecie powołaliśmy komisję, agencję, komitet.... A, że problemu nie ubyło - widać zbadać sprawę trzeba poprzez powołanie komisji, age...
Typowym przykładem jest niesławne już CBA. Bateria butelek u dr G. jest, póki co, jej jedynym sukcesem uzasadniającym przekazywanie mu 500 mln zł z budżetu. Akcja w Ministerstwie Rolnictwa ujawniła harcerski rodowód kierownictwa i członków tego biura. Niestety, na wyposażeniu tych chłopców nie ma już finek i menażek, a karabiny i podsłuchy, co jest dość paraliżujące zważywszy na zakres władzy, jaką otrzymali. W celu wyjasnienia ich działań ma powstać sejmowa komisja śledcza, lecz kto następnie zbada działalność tejże?
Myslę, że z korupcją należy walczyć w całkiem inny sposób. Należy wprowadzić większą przejrzystość i jawność wydawanych decyzji. Gdy kryteria bedą jasne, urzędnik nie będzie mógł odmówić wydania zezwolenia gdyż narazi się na indywidualną odpowiedzialność. Służbę zdrowia należy w jak największym stopniu sprywatyzować, a policjantom dać wyższe pensje, gdyż tylko obawa ich utraty zmotywuje ich do odmawiania przyjmowania lewych pieniędzy. W końcu najlepszym sposobem zwalczenia łapownictwa w Urzędach Celnych jest likwidacja ceł. Wzmożona kontrola i kary nic nie dają. W Chinach można za to dostać kulę w łeb, a mimo to korupcja, podobnie jak Chińczyki u Wyspiańskiego trzyma się mocno...
Premier Kaczyński, gdyby chciał uczciwie postawić sprawę powiedziłby, że plebiscyt w przyszłych wyborach (do których wg mnie w najbliższym czasie i tak nie dojdzie) będzie dotyczył, czy walczyć z korupcją metodami zaproponowanymi przez PIS, czyli poprzez wzmożoną kontrolę i podwyższone kary, czy w inny sposób. Było by to adekwatne do tego co się dzieje obecnie i - cokolwiek to znaczy - uczciwe. Jednak premier tego nie powiedział i nie powie. Liczy bowiem na to, że frazesy głębiej trafią do przekonania jego słuchaczy. Zywię nadzieję, że będzie ich coraz to mniej.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)