Macierewicz ma haka na Kaczyńskich. Właśnie się dowiedziałem. Nie mogę podać źródła, ale zapewniam, że jest ono wiarygodne. Jakiego - na razie nie wiem ale w najbliższym czasie to wyjdzie. Bomba wybuchnie chyba, że Maciarewicz dostanie się do Sejmu i to mu na pewien czas zamknie buzię. Jeśli ktoś wątpi w tę informację wystarczy prześledzić stosunek braci K. do tego palanta.
Antoni od lat jest podstawowym oszołomem panstwowym. Zaczął od swojej sławetnej listy, która była blagą na resorach. Wyleciał wtedy z hukiem wraz z całym rządem Olszewskiego ale słuch o nim nie zaginął. Gadał on dalej swoje głupotki ale mało kto go słuchał. No i naraz, gdy to Kaczyńskie doszły do najwyższych posad, gdy mogły decydować o obsadach - pan Antoni się miłościwie pojawił. Choć wszystkim po kolei - od koalicji do opozycji włos się na łysinach zjeżył. Bo to tak jakby słonia włochatego, znaczy mamuta do sklepu z porcelaną wpuścić. Tak samo Antoni - nikt nie wiedział, kogo tym razem będzie miał na celowniku. Co mu się nad ranem ubrda, że agent i szpieg sowiecki. Ale Kaczyńskie nic. Wpuściły mamuta. Choć Sikorki Radek zadowolony nie był, a zależało im na nim, bo jeden nieliczny, w miarę rozsądny wśród PiSowskiej gawiedzi, ale mu obiecali, że to tylko tymczasowo. Zlikwiduje służby i sobie pójdzie. Ale nic z tego. Antoni zlikwidował i se nie poszedł wcale. Mimo, że nic specjalnego nie wykrył, a z procesów sądowych, które zapowiadał to pewne są tylko te, które jemu za pomówienia wytoczą to spodobało mu się. Zamarzył mu się kontrwywiad. Tam jego miejsce bo szpiegów niezawodnie wykrywać będzie. I znowu Kaczyńskie to bez zająknięcia przełknęły. Wołały sie pozbyć Radka, żeby tylko pana Antoniego nie urazić.
Teraz mu się zamarzyło bycie posłem udzielnym. O sprawach państwowych wysokich decydować i mieć w nie wgląd. Zadzwonił więc do brata tego lub tamtego i wyraził życzenie. Choć ewenement to na światową skalę, żeby szef kontrwywiadu miał być posłem i brat ten lub tamten to podnosił - to nie dał się zbyć. Wspomniał o haku i już jest na liście. Mimo, że nawet życzliwe braciom kręcą głową i sensu w tym nie za bardzo widzą pan Antoni dumnie w szranki wyborcze wstępuje.
I jak tu nie uwierzyć szwagrowi, który mi rewelacje o haku Macierewicza telefonicznie przekazał. Fakt - lekko wczorajszy był bo weselił sie na weselu, ale mówił logicznie i z sensem. Zresztą - co mi tam. Tyle bzdur się teraz opowiada z całą powaga chwili, że i jak mogę sobie na to pozwolić


Komentarze
Pokaż komentarze (26)