" To jest narastająca fala, brunatna fala. Idzie przez Europę i wzbiera w Polsce, ale nikt u nas nie chce jej zauważyć."
W dzisiejszym artykule w "GW", arcyredaktor Blumsztajn wieszczy - przyjdzie zagłada, a właściwie już jest. Nadchodzi brunatna fala, faszyści strugają pale, aby nabić na nie wszystko co żywe.
W artykule dalej czytamy:
"PiS przytulił rasistowskie środowiska kibiców spenetrowane przez neofaszystów, wydał im patriotyczny glejt i włączył w antytuskową krucjatę.
Tylko pamiętajcie, panowie - kto wiatr sieje, burzę zbiera. Będziecie rozliczani z każdego rasistowskiego napisu na stadionie, z każdego bandyckiego incydentu - to są już Wasi chłopcy."
Zrozumiałe, że sam czyn jaki ktoś wyrządził dr.Dariuszowi Libionce jest zły - swastyka to zło. Jednak uważam, że w ocenach takich zachowań należy mieć umiar. Seweryn Blumsztajn ma umiar, ale wobec zupełnie innych zjawisk.
Strach, panika, złość czy bezsilność targają Blumsztajnem? Nienawiść? Blumsztajn to frustrat - co by się nie wydarzyło na ziemi, winny będzie PIS.
Nadchodzi Brunatny Blumsztajn, to jest dopiero wydarzenie. On sam, takimi tekścikami wywołuje burzę, nie zdając sobie sprawy jakie głupoty wypisuje i do czego nawołuje i co wieszczy.
Kto czyta nie błądzi, kto czyta Blumsztajna dawno w lesie.
Całość w :
http://wyborcza.pl/1,75968,10324275,Wzbiera_brunatna_fala.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)