Performance Performance
36
BLOG

Notka na Wielkanoc

Performance Performance Społeczeństwo Obserwuj notkę 8

Jesteśmy jak niewiasty, idące do grobu Chrystusa. Jeszcze bez pewności. Jeszcze z ciężarem w sercu i z pytaniem: „Kto nam odsunie kamień?”

Dziś każdy ma swój kamień, który trzeba odsunąć z drogi, by dojść do celu, więc idziemy. Każdy swoją drogą. I każdy niesie to samo pytanie.

Kto odsunie ciężar naszych dni? Kto zdejmie z nas to, co przygniata — chorobę, samotność, lęk o jutro?

Kto przywróci sens tam, gdzie wszystko wydaje się rozsypane?

Jedni pytają w ciszy własnego mieszkania. Inni wśród obcych słów, na obcej ziemi. Jeszcze inni wśród ludzi, a jednak samotni.

Czasem wydaje się, że jesteśmy za mali wobec tego, co nas spotyka. Że świat biegnie gdzieś obok, a my zostajemy z tym, czego nie umiemy unieść.

A jednak idziemy. Może prowadzi nas przyzwyczajenie. Może nadzieja jeszcze nie nazwana.

Może wiara, która tli się nawet wtedy, gdy wszystko inne przygasa.

I właśnie tam — przy tym kamieniu — zaczyna się coś, czego nie potrafimy przewidzieć.

Odpowiedź nie zawsze przychodzi wtedy, gdy jej oczekujemy. I nie zawsze w taki sposób, jakiego się spodziewamy. Czasami kamień bywa już odsunięty, zanim do niego dojdziemy.

Wielkanoc nie zaczyna się od pewności. Zaczyna się od drogi. Od pytania.

Od tego cichego „kto?”, które nosimy w sobie. Dla jednych będzie to czas ulgi. Dla innych — jeszcze nie.

Ale dla wszystkich może być początkiem. Bo jeśli coś ma się odrodzić, to właśnie teraz.

Nie w wielkich słowach, lecz w tym, co najprostsze: w oddechu, w spojrzeniu, w geście pamięci.

Człowiek stoi przed swoim kamieniem i wie jedno — sam go nie ruszy.

I wtedy pojawia się pokusa: odwrócić się, wrócić, uznać, że to nie ma sensu.

Ale one nie zawróciły. Poszły dalej — mimo lęku i bez odpowiedzi. I to jest granica, na której wszystko się rozstrzyga.

Dlatego wracamy co roku do tej sceny: do kobiet idących o świcie, z ciężarem serca i pytaniem na ustach. Wielkanoc nie zaczyna się od cudu. Bądźmy tacy jak one. Idźmy.

By dojść — trzeba najpierw powstać.


Performance
O mnie Performance

Nie prowokujcie, bo zgrzeszę i ... Jestem normalną kobietą. Może nawet zbyt normalną więc jak zostałam siostrą Praksedą to długo nie trwało jak zostałam siostrą Praktezą.  Znajomi mówią, że tak brzmi logiczniej, bo praktyczna teza jest lepsza niż hipoteza a Prakteza od Praksedy daleko nie leży, bo Prakseda od praksis się wywodzi.  Kilka razy komentowałam już z obcego konta, więc jak teraz założyłam własne to macie przerąbane.  Będą głębokie przemyślenia religijne, krótkie modlitwy i historyjki katolickie. Będzie to, co uwielbiacie. Szczęść Boże.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo