25 obserwujących
348 notek
325k odsłon
4590 odsłon

Za kilka lat biedniejsi ludzie już samochodem nie pojeżdżą

Wykop Skomentuj159

Starsi z nas pamiętają czasy przodującego ustroju świata i twierdzenia filozofów i strategów tamtych lat, że nastąpi pełna szczęśliwość rodzaju ludzkiego, kiedy na świecie zapanuje socjalizm. Jednym z cech socjalizmu były braki wszystkiego, które dzisiaj wydają się bezpowrotnie minione, kiedy patrzymy na podaż wszelkich produktów. Jednak władze Unii Europejskiej nie śpią. Komisja Europejska pracuje 24 godziny na dobę aby w Europie zapanował socjalizm i aby powstał "człowiek nowy". Wstrętnej chrześcijańskiej i kapitalistycznej przeszłości ślad, mocarna dłoń Komisji Europejskiej, skutecznie zmiata. W rolnictwie stosuje się kwoty produkcyjne i związane z tym używanie kija i marchewki. Łatwo wyobrazić sobie, że w pewnym momencie będzie jak w Chinach za rządów Mao, kiedy to działanie władzy w rolnictwie wywołało śmierć głodową 50 milionów Chińczyków. Żyją jeszcze tam ludzie, którzy pamiętają smak ludzkiego mięsa.  

Głód wywołany dyrektywami KE jest możliwy ale brak samochodu dla szerokich mas to cel pierwszy i to może się ziścić w ciągu najbliższych lat. Dotyczyć to będzie w szczególności ludności krajów niedawno przyjętych do UE. Dzieje się to pod przykrywką walki o środowisko naturalne. Na razie wydawane są dyrektywy o normach spalin znakowane jako Euro 3,4,5 a obecnie chyba 6, o ile nie 7. Każda z tych norm wymusza na koncernach samochodowych stosowanie szalenie drogich "ekologicznych" rozwiązań, które to mają niby nas chronić przed różnymi produktami spalania oleju napędowego lub benzyny i w zależności od mądrości etapu są to albo różne tlenki azotu, albo siarki, albo tlenek węgla, albo też cząstki stałe czyli sadza.

Nie wnikając w szczegóły mam proste porównanie. Posiadam VW t4 1,9 TD. Staruszek ponad 20 lat. Pali na sto kilometrów około 7 litrów oleju napędowego. Nawet obciążony. Syn posiada nowoczesnego VW Passata. Wszelkie katalizatory i filtry zamontowane. Łącznie z SCR i Ad Blue. Samochód dużo lżejszy i niższy ( mniejszy opór powietrza ) spala też 7 litrów oleju na sto kilometrów, nie licząc oczywiście zużycia Ad Blue czyli mocznika. Katalizator SCR napchany metalami od związków których szybko spotkamy się z Abrahamem. Ale danych o tym na razie nie ma, bo "po co babcie denerwować, niech się babcia cieszy". Przypuszczam, że gdyby wstawić ten prosty silnik bez żadnych "ekologii" do tego Passata to spalałby około 6 litrów oleju lub mniej.

"Ekologiczne" dodatki i związane z tym czujniki wykluczają jakiekolwiek naprawy typu DIY czyli zrób to sam. Również mechanik samochodowy nie pokona większości problemów. Nawet uzupełnienie Ad Blue będzie ryzykowne, bo brak odpowiedniego sprzętu równa się korozji i wkrótce dziurze w karoserii.Jedynie możliwy będzie autoryzowany serwis. Nawet dla starego grata. I oczywiście odpowiednia cena usługi.

Człowiek biedny nie kupi nowego samochodu. Używany czterolatek będzie wymagał wymiany praktycznie całej "ekologii", która dzisiaj stanowi połowę ceny samochodu. Tańszych zamienników nie będzie, bo komputer odczyta błędy w działaniu i przejdzie w tryb awaryjny pozwalający dojechać do serwisu. Często uruchomienie samochodu z usterką "ekologii" jest niemożliwe. Czyli co dla biedniejszych? Ano to co pamiętamy. Rower lub per pedes. I tak to historia zatoczyła koło. Bogatsze społeczeństwa samochodami   a "demoludy" z powrotem na rower. I o to tu chodzi. Kiedyś karety też były tylko dla panów.

Chodzą też słuchy, że i u nas nastąpi rygorystyczne egzekwowanie wszelkich idiotyzmów KE i związanych z tym kar. Dzisiaj za usunięcie filtra DPF  grozi kara w Niemczech 1000 euro. W Austrii 3000. Skończy się tym samym możliwość dostosowywania używanych samochodów do warunków polskiej biedy.

Wykop Skomentuj159
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka