PeZet PeZet
43
BLOG

Kwaśniewski - reaktywacja. (?)

PeZet PeZet Polityka Obserwuj notkę 0

 W Polsce panuje pluralizm polityczny. Nikt nikomu nie może zabronić stowarzyszania się - o ile owe 'stowarzyszanie' nie prowadzi do powstania partii komunistycznych czy faszystowskich. Pojawia się tylko kwestia "po co". Doskonałym miejscem dla tego pytania jest wczorajsza publikacja prasowa jednej z gazet. Piątkowy "Dziennik" donosi, że były Prezydent RP Aleksander Kwaśniewskich chce wrócić do polityki. Żeby było śmieszniej ma mu w tym pomóc jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej Andrzej Olechowski. Dalej czytam, że owa partia - jeszcze nienazwana (możliwości bez liku " Partia Socjalliberalna", "Centrolew") - ma być odpowiedzią / konkurencją dla Prawa i Sprawiedliwości oraz PO. Pojawiają się zresztą już pierwsze nazwiska osób, które miałby zostać 'wytransferowane' z różnych ugrupowań naszego parlamentu wprost w objęcia byłego Prezydenta i ministra spraw zagranicznych. Postacie takie jak Ryszard Kalisz (SLD) czy senator PO Robert Smoktunowicz do anonimowych nie należą.

 Tyle tytułem wstępu. Zasadniczo pojawiają się dwa pytania. Pierwsze o sens takiego stronnictwa. Czy mamy odczynienia z kolejna "kanapową" produkcją ? Lech Wałęsa przecież również chce założyć partię - bodaj "Zdrowego Rozsądku" czy "Spokoju". Znamy jednak możliwy elektorat takiego tworu (widać go na przykładzie wyborów na Prezydenta w 2000 roku, w których były prezydent otrzymał 1% poparcia). Czy Kwaśniewski ma większe możliwości ? Wydaje mi się, że nie, mimo że, jest wciąż darzony sympatią społeczeństwa - na poziomie Kazimierza Marcinkiewicza (choć jak pokazały ostatnie wydarzenia to chyba zły przykład...) - a polska lewica traktuje go jak swego rodzaju mentora. Jedno tylko mnie dziwi. Jeśli Kwaśniewski ma plan budowy nowej partii - nazwijmy to prezydenckiej - to po co udzielał poparcia Lewicy i Demokratom w ostatnich wyborach samorządowych? Czy teraz miałby nagle osierocić nowe(a wciąż jednak stare..) ugrupowanie na scenie politycznej? Rozdrobnić lewicę jaki kiedyś zrobiła to prawica ?

 Druga sprawa to próba ustalenia ewentualnego miejsca na scenie politycznej nowej partii oraz zaufania/poparcia jakie ona miałaby otrzymać. Czy takie stronnictwo ma szanse dostać się do parlamentu ? Przejąć władze ? Wreszcie jaka funkcje pełniłby w niej Kwaśniewski ? Czy byłemu Prezydentowi wypadałoby zostać Premierem ? Moim zdaniem będzie to - może i szlachetna - kolejna nieudana próba zmieniania "na lepsze" (jakie to względne pojecie) naszego kraju. Nie ze względu na osobę lidera, która to zapewne dorzuciła by kilka procent w sondażach, ale ze względu na zaplecze. Dlaczego ? Politycy lewicy musza zrozumieć, że ich projekty  nie maja poparcia NIE dlatego, że startują wciąż pod jednym szyldem (SLD) lub za mało pracy wkładają w to by ludzie przestali nowe twory traktować jak (postSLD), a dlatego że wciąż otaczają się tymi samymi osobami.

  Podsumowując nowa partia lewicy nie ma racji bytu. Prędzej możliwe jest by Kwaśniewski został np. honorowym prezesem "Lewicy i Demokratów" (Porozumienia, które jest 'historycznym kompromisem' miedzy solidarnością a komunistami*). Wtedy z jednej strony były Prezydent zaangażuje się politycznie dając swoje poparcie innej partii, z drugiej strony nie będzie miał wielkiego wpływu na ‘kadry’ LiD (pojawią sie więc młodzi, nieskalani partyjną przeszłoscia działacze), wreszcie uniknie zarzutów, że jako były Prezydent rozdrabnia się zajmując mniej ważne w hierarchii funkcje.

 Swoja drogą - już całkiem na luzie - kto byłby kandydatem na Prezydenta w 2010 roku z ramienia tej partii ? Tomasz Lis ? Jolanta Kwaśniewska ? Włodzimierz Cimoszewisz ?

 P.S. Korzystając z okazji życzę Wszystkim ciepłych, spokojnych, bardzo rodzinnych świat Bożego Narodzenia, odpoczynku od "afery rozporowej" czy "kanapkowej" oraz wyciszenia się i znalezienia sił na walkę z codziennością w nowym - miejmy nadzieję - lepszym roku 2007. Wesołych Świat !

* Wybaczą Państwo moje dworowanie z tego tworu, ale jak można tego uniknąć widząc pana Onyszkiewicza, który mówi, że to połączenie jest spowodowane ideami, a nie faktem, że od kilku lat ma się 3-4 % poparcie?

PeZet
O mnie PeZet

"Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ludzie, którzy przeszli przez ruch kibicowski, są dziś jacyś normalniejsi. Niewolne od patologii kibicowanie wpajało jednocześnie wartości, których nie uczyło ani chore państwo, ani serwujące głupkowatą popkulturę media. Szkoła, uczelnia? Cóż, dawała mniejszą lub większą wiedzę. Ale nader często wychowywała karierowiczów i konformistów. Kibicowanie nie dawało kasy, zmuszało do zdzierania gardła i całodziennego tłuczenia się pociągami, by dojechać na mecz na drugim końcu Polski. Uczyło przy tej okazji bezinteresownej przyjaźni, patriotyzmu, miłości do lokalnej wspólnoty, nonkonformizmu - wobec tych, co chcą nam coś dla własnej korzyści narzucać, odwagi, fantazji czy choćby poczucia humoru." Niezależna Gazeta Polska. Liczba odwiedzin od 23 października 2007 roku: Dziękuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka