PeZet PeZet
21
BLOG

Ślepcy ?

PeZet PeZet Polityka Obserwuj notkę 2

Myślałem, że po ostatnim komentarzu dam Państwu spokój chociaż do końca Świąt Bożego Narodzenia. Nie mogę się jednak powstrzymać przed napisaniem kilku słów po zapoznaniu się z najnowszym sondażem Gazety Wyborczej, w którym Polacy mieli ocenić jakość prezydentur kolejnych głów państwa. Moim zdaniem jest kilka niespodzianek, kuriozalnych wyników, zaskoczeń itd.

Sondaż składał się z siedmiu pytań. Poza najważniejszym dotyczącym oceny, zapytano również o patriotyzm czy skuteczność polityków. Zorganizowano go z okazji roku sprawowania urzędu przez Lecha Kaczyńskiego. No cóż gratuluje tym, którzy już po 1/5 kadencji są w stanie określić czy prezydent jest uczciwy/bezstronny czy raczej mamy do czynienia ze złodziejem/człowiekiem wielce stronniczym.

 Do wyboru czterech kandydatów. Oto wynik najważniejszego sondażu, w którym Polacy mieli określić, która prezydentura była najlepsza:

  1. Aleksander Kwaśniewski - 58%
  2. Lech Kaczyński - 13%
  3.  Lech Wałęsa - 12%
  4. Wojciech Jaruzelski - 4%

No cóż w zasadzie bez zaskoczenia. Wystarczy spojrzeć na wyniki wszelkich sondaży, w których pyta sie Polaków o sympatię dla polskich polityków. Zadziwiający jest wynik jaki osiągnął Wojciech Jaruzelski. Aż 4%. Wypada zapytać czy faktycznie aż ok. 80 na 1000 Polaków (sondaż przeprowadzono na 500 osóbach) uważa ze Jaruzelski był najlepszym prezydentem? Nie ukrywam, chciałbym poznać jednego z tych 80 osobników. Wymiana poglądów mogłaby być nader interesująca.

Ciekawie robi się jednak dalej. Okazuje się, że aż 77% badanych uważa, że Kwaśniewski najlepiej ze wszystkich reprezentował nas za granicą. Wypada tylko zapytać : gdzie ? W Charkowie, podczas wsiadania do bagażnika ? Na moskiewskiej paradzie zwycięstwa z okazji zakończenia wojny, siedząc w 20 rzędzie za 3 filarem? Przepychając się z Leszkiem Millerem w czasie wieszania polskiej flagi na jednym ze szczytów Unii Europejskiej (dodam, że tylko Polska delegacja miała dwóch niosących, reszta Europy - normalnie - jednego)? Oczywiście można powiedzieć, że za prezydentury Kwaśniewskiego weszliśmy do NATO i Unii. I zapewne z tego powodu bije on na głowę wszystkich w sondażu dotyczącym skuteczności. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że Kwaśniewski osiągnął taka przewagę również przez brak skuteczności i brak posiadania dobrego wizerunku przez naszych pozostałych prezydentów (Jaruzelski w ogóle nas nie reprezentował - nie wiem skąd 1% - chyba dla żartu, Kaczyński walczy z kartoflami - żenada, Wałęsa mało nie wywołał wojny nuklearnej miedzy Indiami a Pakistanem - krótko mówiąc pozazdrościć konkurencji Kwaśniewskiemu - w tym aspekcie!).

Największym kuriozum jest dla mnie wynik sondażu, w którym społeczeństwo okreslało patriotyzm kandydatów (swoją drogą czym dla Gazety jest patriotyzm? Czym w ogole jest patriotyzm ? (Dyskusja na wiele godzin, dni a może lat). Za normalny mogę uznać tylko wynik Wałęsy - pewna wygrana, 3-krotna przewaga nad pozostałymi. Ale już fakt ze Kaczyński ma tylko punkt przewagi (15%) nad Jaruzelski (14% !!) jest ultra sensacją. Doszukiwać się patriotyzmu u generała jest tak ciężko jak sympatii dla komunistów u Pinocheta. Doprawdy nie rozumiem jak można uważać Jaruzelskiego za patriotę wiedząc, że wprowadzał on stan wojenny, pośrednio odpowiadał za wydarzenia w 70 roku oraz za masakrę w kopalni "Wujek". Wyniku nie zaliczam do groteski, a raczej do ponurego dramatu. 

Niektóre wyniki doprowadziły do tego, że jestem zdruzgotany. Zaczynam się zastanawiać czy Gazeta kiepsko trafiła z respondentami.  Dzwoniła do żyjących członków Rady Państwa oraz do ludzi, którzy w dniu 13 grudnia  tego roku pod domem generała trzymali transparent "Ręce precz od generała" ? A może faktycznie ludzie uwierzyli w bzdurne wypowiedzi np. Adama Michnika, że Jaruzelski to "człowiek honoru"? Nie rozumiem. Jestem zaskoczony, przerażony, zadziwiony. I doszło do mnie w jak wielkiej mniejszości się znajduję. I tak oto na stan 23 grudnia jestem mocno załamany poglądami moich rodaków. Pozostaje mieć nadzieję, że nadchodzące Święta otworzą ich na prawdę i diametralnie zmienią zdanie. Nadzieja matką głupich....ale matki trzeba się słuchać.

Pozdrawiam.

 

PeZet
O mnie PeZet

"Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ludzie, którzy przeszli przez ruch kibicowski, są dziś jacyś normalniejsi. Niewolne od patologii kibicowanie wpajało jednocześnie wartości, których nie uczyło ani chore państwo, ani serwujące głupkowatą popkulturę media. Szkoła, uczelnia? Cóż, dawała mniejszą lub większą wiedzę. Ale nader często wychowywała karierowiczów i konformistów. Kibicowanie nie dawało kasy, zmuszało do zdzierania gardła i całodziennego tłuczenia się pociągami, by dojechać na mecz na drugim końcu Polski. Uczyło przy tej okazji bezinteresownej przyjaźni, patriotyzmu, miłości do lokalnej wspólnoty, nonkonformizmu - wobec tych, co chcą nam coś dla własnej korzyści narzucać, odwagi, fantazji czy choćby poczucia humoru." Niezależna Gazeta Polska. Liczba odwiedzin od 23 października 2007 roku: Dziękuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka