Polskiej polityce zawsze towarzyszyło pojęcie fenomenu. Od samych początków demokracji czy to szlacheckiej czy parlamentarnej, zawsze mieliśmy z nim kontakt. Zaczynając od nieprawdopodobnie dużego procenta osób szlacheckiego pochodzenia ( Rzeczypospolita), poprzez niezwykłą skuteczność reform Grabskiego (II RP) oraz prawdziwy fenomen "Solidarności" (PRL), - i nie chodzi tu wcale o wielka liczbę członków - aż po uzdrowicielskie zmiany gospodarcze przeprowadzone przez Leszka Balcerowicza (III RP). Wygląda na to, że w IV RP również będziemy mieć fenomen. Mniejszy niż wyżej wymienione, mający ograniczony wpływ na historię najnowszą ale jednak, fenomen. Nazwałem go "fenomenem Platformy Obywatelskiej". Już śpieszę z wyjaśnieniami.
Według mnie partia polityczna ma trzy cele:
* Uzyskać jak najwyższe poparcie społeczne
* Przejąć - dzięki poparciu - władzę.
* Dzięki posiadanej władzy, wprowadzać zmiany zgodne z doktryną i programem politycznym.
PO jak dotąd startowała w dwóch wyborach parlamentarnych oraz w dwóch wyborach samorządowych. Osiągnęła następujące wyniki:
* Wybory parlamentarne: 12 % w roku 2001 i 24% w 2005.
* Wybory samorządowe: 16% w 2002 (w koalicji z.... PiS), i 27% w 2006 roku.
Jak widać poparcie dla PO generalnie rośnie. Możemy więc uznać, że swój pierwszy cel, jako partii spełnia. Platforma całkowicie nie potrafi przełożyć wysokiego poparcia społecznego na posiadanie realnej władzy. Jakie ważne funkcje publiczne zajmują politycy PO ? Bronisław Komorowski jest wicemarszałkiem Sejmu V kadencji, a Hanna Gronkiewicz Waltz zajmuje stanowisko Prezydenta Warszawy. Tyle. Oczywiście PO ma też wśród swoich ludzi prezydenta Gdańska czy Szczecina ale to nie są posady, które dają możliwość istotnego wpływania na życie polityczne w kraju. Co więcej wygląda na to, że Gronkiewicz - Waltz może stracić swój mandat.
Wydawało się, że PO wejdzie w 2005 roku do koalicji z PiS i przeprowadzi gruntowne zmiany w Polsce. Tak się, jak doskonale pamiętamy, nie stało. Nie będę przypominał kto bardziej zawinił w rozmowach koalicyjnych, kto miał większe żądania itd. Nie w tym rzecz. Platforma osiągając 24% poparcia stała się największa partią opozycyjną. Wydawało się, że "nową jakością" będzie "rząd cieni". Niestety, ten pomysł w zasadzie w ogóle nie został wykorzystany. Tak naprawdę opinia publiczna nie ma pojęcia po co, na jakich zasadach i w jakim składzie ten "organ" funkcjonuje.
Wreszcie dotarliśmy do meritum. Jak wygląda program PO ? Czy znajduje się w nim coś poza "3x 15%" ? Dekomunizacja ? Lustracja ? Podobno tak, ale już w jakiej formie nie wiemy. Pamiętam, wielką kampanie liderów PO, której celem miało być referendum (zniesienie Senatu, immunitetów poselskich itd.) Tylko że miało to miejsce w IV kadencji Sejmu. W aktualnej całkowicie brak takich inicjatyw. Platforma straciła siły, werwę, a może i chęci do walki. Usuwa się w cień.
Źle się dzieje też wewnątrz partii. Jeden z inteligentniejszych polskich polityków naszych czasów, Jan Rokita jest w PO marginalizowany. Zupełnie tego nie rozumiem. Przecież to dzięki jego "działaniu" w komisji Rywina, poparcie dla Platformy rosło tak szybko jak niechęć do premiera Millera. Jedyny chyba wizjoner w polskiej polityce został odsunięty na bok przez Donalda Tuska. Dlaczego? Czy zagrażał pozycji byłego kandydata na prezydenta Polski ? Możemy się tylko domyślać.
Wczoraj otrzymaliśmy kolejna niezbyt miła wiadomość dla PO. Otóż ugrupowanie z Parlamentu Europejskiego w skład, którego wchodzi największa polska partia opozycyjna, odrzuciło jej propozycje dotyczącą podziału stanowisk. Dowiedzieliśmy się też, że PO prawdopodobnie łaskawie zgodzi się na zajęcie urzędu Przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych. Po co więc odbywał się tygodniowy spektakl, z oskarżeniami "o zdradę stanu" ? Nie wiadomo.
I tu pojawia się fenomen Platformy Obywatelskiej. Mimo pasywności, braku spójnego programu politycznego, usunięcia w cień najlepszych polityków, PO wciąż ma wielkie poparcie - w sondażach. Wygląda na to, że mimo wszystkich upokorzeń, łącznie z tym, że prawdopodobnie będą nowe wybory na Prezydenta Warszawy, ludzie wciąż ufają tej partii. Jest to dla mnie zaskakujące. Długo się zastanawiałem dlaczego tak przedstawia się sytuacja. Może ludzie nie są zadowoleni z rządów PiS, a jedyną alternatywa, poza PO, jest LiD, a więc partia, która skompromitowała się rządząc Polską w latach 2001-2005 ? Ludzie nie mając wielkiego wyboru, decydują się popierać PO, mimo posiadania przez tą partię niezbyt chwalebnego tytułu "przegranej roku 2005 i 2006". To jest właśnie fenomen. Partia mimo klęsk, zawodów, czasem kompromitacji wciąż ma liczne grono wiernych wyborców, którzy - dla mnie jest to pewne - nie zostawią tej partii na długo. Nie jest to jednak żadne usprawiedliwienie dla Donalda Tuska.
Czas najwyższy zmienić styl polityki, odrzucić "wieczne krytykanctwo", wyjść do ludzi z alternatywnymi w stosunku do rządu, pomysłami na naprawę Polski. Ludzie tego oczekują, a grzechem będzie nie wykorzystanie tego wielkiego kredytu zaufania jaki od dobrych dwóch lat posiada PO. Inaczej działacze Platformy mogą się za kilka lat obudzić z wielkim, niespłacalnym długiem.
* * * * *
Zaatakowały nas wielkie opady śniegu. Okazało się, że wraca stare, Warszawa znów jest całkowicie nieprzygotowana do obrony przed takim kataklizmem. Drogi nie są odśnieżone, nie są nawet posypane solą. Nawet za czasów kadencji Lecha Kaczyńskiego było lepiej. Gdzie podział się Prezydent Warszawy ? Czemu nikt nad tym nie panuje ? Wygląda na to, że człowiek będzie się wściekał z tego powodu przez najbliższe 4 lata. Chyba, że zima w przyszłym roku nas oszczędzi albo.....albo będą nowe wybory.
Pozdrawiam.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)