Prezydent Polski Lech Kaczyński spotkał się ze swoim odpowiednikiem z Czech Vaclavem Klausem w Warszawie*. Obaj panowie rozmawiali o "Traktacie Konstytucyjnym UE" oraz "wymienili kilka zdań" na temat propozycji USA w sprawie budowy tarczy antyrakietowej na terenach krajów zainteresowanych. Następnie na konferencji prasowej na pytanie kiedy będą znane szczegóły dotyczące tarczy antyrakietowej nasz Zacny Prezydent odpowiedział, że "tylko Bóg zna przyszłość".
Nasuwa mi się kilka refleksji. Dlaczego na tak postawione pytanie nie można odpowiedzieć normalnie ? Rozumiem, tajemnica państwowa, Rosjanie nie mogą wiedzieć. Dlaczego wiec nie można odpowiedzieć "tajemnica państwowa, dowiedzą się państwo w swoim czasie" ? Ja wiem, że Prezydent jest katolikiem, i gdyby podchodził do tego śmiertelnie poważnie to faktycznie, inna odpowiedź niż podana przez niego mogłaby zostać uznana za wchodzenie w kompetencje boskie.
Tak się składa, że Prezydent ma właśnie po to całe tabuny doradców czy analityków, by w takich sytuacjach podpowiedzieli mu jak ma odpowiedzieć. Wniosek nasuwa się jeden. Jeśli tak mu doradzili to... trzeba ich zmienić.
Ktoś napisze, że się czepiam, że mam zły dzień, najpierw rzuciłem tekst na PO - koło południa - teraz wyżywam się na Prezydencie. Otóż, nie. Skoro dostał on mandat od społeczeństwa - w tym ode mnie, skoro dostaje on całkiem niegłupią pensyjkę za reprezentowanie na świecie społeczeństwa - w tym mnie, to chyba mogę wymagać nieco bardziej sprecyzowanych i inteligentniejszych odpowiedzi niż "na odczep się". Czyż nie ?
* Współczuję człowiekowi. Przez ostatnie 10 miesięcy w Warszawie nie spadł śnieg, a ten przyjeżdża do nas właśnie wtedy gdy nie dość, że śnieżyca jest gigantyczna, to jeszcze w Magistracie jest taki bałagan, że nikt nad śniegiem nie jest w stanie zapanować.
Pozdrawiam.



Komentarze
Pokaż komentarze