Stało się. Radek Sikorski przestał być Ministrem Obrony Narodowej. Przestał bo miał dość, przestał bo się nie nadawał, czy może przestał bo nie pasował do koncepcji ?
Zacznijmy od pierwszego członu pytania. Wbrew pozorom jest to bardzo możliwe wytłumaczenie dzisiejszej dymisji ministra. Od początku mówiło się, że Sikorski "nie jest człowiekiem Kaczyńskich". Mówiło się też, że może kiedyś w przyszłości wystartuje on w....wyborach prezydenckich i to wcale nie z poparciem Prawa i Sprawiedliwości. Na to wszystko nałożył się również bezustanny konflikt z Antonim Macierewiczem. Wreszcie obecność w rządzie wraz z ludźmi, którzy mają przeszłość partyjną, wszak koalicjantem PiS są postkomuniści nie jest czymś co musiało wprowadzać Sikorskiego w dobry nastrój. Wydaje się, że w pewnym momencie, były już minister nie wytrzymał.
Czy się nie nadawał ? Nadawał się jak mało kto. Nie było chyba od 1989 roku na tym stanowisku człowieka, który miał taką wiedzę w dziedzinie wojskowości, człowieka, który brał udział w wojnie (Afganistan). Do tego posiadał bardzo wiele znajomość za granica - szczególnie w USA. Złośliwi szeptali wręcz, że jest wciąż ministrem bo....ma poparcie Busha, a poparcie Kaczyńskich mu niepotrzebne. Wreszcie, jest człowiekiem majętnym, prawym, uczciwym co całkowicie wyklucza jakiekolwiek skandale korupcyjne itd. Naprawdę świetny fachowiec.
Trzecia cześć pytania, czy pasował do koncepcji. Wygląda na to, że nie. PiS dziś wybrał. Woli Antoniego "skrót myślowy" Macierewicza niż Radka Sikorskiego, którego opisywałem wyżej. Wygląda więc na to, że wraca do polskiej polityki tzw. BMW - bierny, mierny ale wierny. A niech i on będzie wierny - widać Sikorski nie był - ale dlaczego ma być mierny ?
Oczywiście chyba nikt interesujący się życiem politycznym nie wierzy w to, że Sikorski sam z siebie podał się do dymisji. Naciski były od początku tygodnia. W mediach od końca stycznia pojawiały się artykuły przewidujące koniec Sikorskiego. No i miały rację.
Moim zdaniem PiS wiele straci na tej decyzji. Tak się składa, ze wielu jego wyborców najbardziej ceniło w PiSowskim otoczeniu Marcinkiewicza, Sikorskiego czy samego premiera. Nie uważało natomiast za dobrych polityków ludzi pokroju Gosiewskiego czy Macierewicza. Tym dziwniejszy jest fakt, że Jarosław Kaczyński woli otaczać się ludźmi zbliżonymi do BWM, a nie do polityków z prawdziwego zdarzenia.
Kto na tym zyska ? Myślę, że coraz bliżej nam do nowej partii. Rokita, Marcinkiewicz i Sikorski na pewno w wielu aspektach się zgadzają. Mają również bardzo duże poparcie społeczne. Dlaczego mieliby nie spróbować ? Bo rozwalą prawicę ? Wygląda na to, że ona i tak się rozwali. Sama. Bo rozwalą centrum ? Również i ono zaczyna się psuć. Od środka.
Ciekaw jestem jak zareagują inni ministrowie rządu na dzisiejsze wydarzenie. Ciekaw jestem również czy faktycznie Samoobrona otrzyma MON. Jeśli tak to zrobi się bardzo groźnie. Wielu działaczy SO ma nieciekawą przeszłość - SB, PZPR, dziwne kontakty z Moskwą i Mińskiem. Wydaje mi się, że słowa "odzyskaliśmy MON", w momencie wręczenia nominacji na ministra komuś z Samoobrony będą chwilą bardzo humorystyczną. Przez ułamek sekundy. Potem będzie to czarny humor, a na końcu zrobi się groźnie, nieswojo.
Wprost podał, że następca ma być Andrzej Szczygło (czyli chyba jednak klimat przedrozbiorowy nam nie grozi, uff..), BMW, bmw....bmw.....Kaczyński powiedział zaś, że "miał zastrzeżenia do pracy jaką wykonywał Sikorski". Do Fotygi nie miał ? Ja nie wiem, czy ja zwariowałem czy raczej ktoś w rządzie RP.
Do całej tej sytuacji jako komentarz nadaje się tylko cytat z klasyka:
"Wam Panowie Posłowie kury szczać prowadzać, a nie politykę robić."



Komentarze
Pokaż komentarze (1)