Tytułowe "więzy krwi" występują w przeróżnych okolicznościach. Zazwyczaj łączą one osoby, zjawiska, rzeczy, wydarzenia, które w dalekiej bądź nie, przeszłości posiadały wspólnego przodka, ojca założyciela, stwórcę czy architekta. Oczywiście więzy więzom nie równe. Czasem są one pielęgnowane, czasem całkowicie zapomniane. Niektórzy się ich wstydzą, niektórzy nimi chwalą. Krótko mówiąc tyle ile osób, organizacji, wydarzeń tyle przeróżnych powiązań. Są więc i więzi mocne, wręcz trwałe, jak i również więzi przerwane. W polskiej polityce występują i te i te. Dziś chyba o tych najtrwalszych, o prawdziwych, czerwonych więzach krwi. Ale do rzeczy.
Jest w naszym kraju partia bezczelna. Posiada ona wspólnego przodka z wieloma partiami. Co ciekawe gdyby owy przodek powstał dziś zostałby natychmiast zlikwidowany. Otóż konstytucja zakazuje mu działalności.
Rozdział 1, art. 13. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
„Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu (...)"
Nazwałem tą partię bezczelną. Oczywiście ktoś natychmiast zapyta "jakim prawem" i "o jaka partię chodzi". Spokojnie, już wyjaśniam - ale tylko pierwszą sprawę, druga jest oczywista.
Najnowszy „Newsweek” donosi (fatalne słowo), że kilkuosobowa delegacja "partii X" (Tygodnik podaje oczywiście nazwę, ja proponuję zabawę z nagrodami w zgadywankę.) wybiera się na początku marca do Pekinu na zaproszenie Komunistycznej Partii Chin.
Owa "partia X" to, co ciekawe, nie Samoobrona, która fakt, faktem posiada z "partią X" również pewne więzi krwi.
Dalej w artykule mamy kilka wypowiedzi prominentnych polityków tego ugrupowania, - między innymi przewodniczącego O. - którzy mówią wprost i bezczelnie - stąd moje oskarżenie - że nie widzą nic złego kontaktach z działaczami Komunistycznej Partii Chin.
Zastanawiam się, czy jest sens Czytelnikowi przypominać za co odpowiada KPCh ? Kto ją zakładał ? Co to była rewolucja kulturalna Mao ? Czerwona książeczka Mao ?
Wierzę, że każdy z Salonowiczów to wie. Tak samo wie, co to są prawa człowieka czy prawa kardynalne, które w kraju rządzonym przez KPCh są notorycznie łamane.
Dochodzimy do meritum. Gdy Lepper pojechał do Chin wyszydzano go we wszystkich mediach, krzyczano że wspiera "reżym", że to niedopuszczalne. Jak zachowają się media dziś ? Wierzę, że tak samo.
Po tym jak przeczytałem tego newsa, nic mnie już w działalności "partii X" nie zadziwi. Przyznam szczerze, że jestem zszokowany jak bezczelnie można pokazywać całemu światu jakie się ma więzy krwi. Zwłaszcza gdy połączenie to powinno być powodem do gigantycznego wstydu. Kiedyś jeździli do Moskwy. Dziś muszą do Pekinu. Gdzie pojadą jutro ?
W świetle przytoczonych faktów zabawne są oskarżenia działaczy "partii X" o wprowadzanie przez PiS elementów dyktatury czy czystego totalitaryzmu, zwłaszcza gdy w tego typu tekstach przewodzi pewien tygodnik, w którym jeden z "delegatów - towarzyszy na Chiny" pisze od wielu lat (G.). Chyba, że takie oskarżenia opinia publiczna powinna traktować nie jako obelgi lecz jako komplementy. W końcu owa partia z chęcią zacieśnia stosunki z państwem dyktatorskim z elementami totalitaryzmu.
„Newsweek” całkiem niedawno napisał, że styl rządów Kaczyńskiego przypomina trochę Władimira Putina. Co napisze więc następnym razem o działaniu "partii X" ?
Co o tym wszystkim sadzę ? Cóż, owa "partia X" ostatnio krzyczała, że należy zdelegalizować "faszystowską Młodzież Wszechpolską". Zdelegalizujmy więc również ukrywających się pod płaszczykiem "socjaldemokracji" komunistów. Płakać nie będę. Może to pomoże w powstaniu normalnej, nie powiązanej w dziwny sposób z komunistami z innych krajów, partii, która będzie kontynuować tradycje PPS a nie PPR.
Pozdrawiam.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)