Osiem lat temu odbył się ostatni międzypaństwowy mecz piłki nożnej w Krakowie. Rozegrano go na stadionie klubu "Wisła", a przeciwnikiem Polski był Izrael. Po golach Mirosława Trzeciaka i Rafała Siadaczki wygraliśmy 2-0. Nikt nie myślał wtedy, że będzie to na całe lata, ostatni mecz kadry w poprzedniej stolicy kraju. Wszak od tamtej pory Reprezentacja grała w wielu egzotycznych miastach - W Grodzisku Wielkopolskim, we Wronkach, w Ostrowcu, w Olsztynie. A jednak gród Kraka został całkowicie odsunięty od organizacji meczów Polski. Dlaczego ? Nie wiem.
Po ośmiu latach czekania, w listopadzie zeszłego roku podjęto decyzję. Mecz eliminacji Mistrzostw Europy 2008 między Polską i Azerbejdżanem odbędzie się w Krakowie 24 marca 2007 roku. W środowiskach kibiców "Cracovii" i "Wisły" wybuchła euforia. Miało przyjść 20 tysięcy ludzi (poza Poznaniem i Chorzowem wyniki gdzie indziej nie osiągalny ze względu zbyt małe stadiony).
I tu piękna historia powinna się skończyć. Mecz powinien się odbyć, Polska powinna wygrać z Azerami 5,6 golami różnicy. Nic podobnego.
Dzisiaj... PZPN zmienił gospodarza. Została nim Warszawa. Kraków został skazany na kolejne lata czekania. Dlaczego ?
"Doszły do nas informacje, że chuligani z rożnych klubów planowali sobie urządzić podczas meczu wielką zadymę. Woleliśmy nie ryzykować. Ostatnio w naszej piłce jest sporo skandali. Po co nam jeszcze jeden" - mówi dziennikowi.pl kurator PZPN Marcin Wojcieszak.
Na logikę, przed meczem miała się odbyć wielka zadyma, chuligani mieli się pozabijać, doszło by do wielkiej awantury, sędzia przerwałby mecz, Polska przegrałaby walkowerem.....
Co ciekawe, podobne słowa - można je przeczytać na tzw. "telegazecie" na stronie 201 - wypowiada Sekretarz Polskiego Związku Piłki Nożnej Zdzisław Kręcina.
Rozpoczęła się histeria. Cytat ze strony Gazety Wyborczej: "Piłkarscy chuligani obudzili się z zimowego snu i z wolna czynią przygotowania do wiosennych bitew z policją oraz wrogimi obozami kibiców. Plemiona kibicowskie tworzą także sojusze. Najbardziej znane z nich to Legia-Pogoń-Zagłębie, Lech-Arka-Cracovia oraz Śląsk-Wisła-Lechia. To właśnie dzięki nim nigdy nie zaznamy spokoju na meczach reprezentacji."
Piękny propagandowy tekst. Po prostu cudowny. Zapewne dla laika wyda się nawet prawdziwy. Cóż powiedzieć, chodzę na mecze jednego z wymienionych klubów (z szalikiem, na trybunę, na której stoją podobno najwięksi chuligani). Jestem więc członkiem "plemienia kibicowskiego". Jeden z wymienionych sojuszy nie istnieje, pozostałe dwa owszem, ale nie zajmują się one "organizowaniem zadym na meczach Reprezentacji". Tak się składa, że kibice ustalili w czasach odległej prehistorii, że na spotkaniach Polski nie będzie awantur (ostatnia mi znana odbyła się w Warszawie w 1999 roku). Od kilku lat zadziwiamy cały świat. Pokazaliśmy się w sile 45 tysięcy na meczach mundialu, na ostatnim meczu w Belgii było nas 12 tysięcy, w meczach klubów, kibice najpierw Wisły, potem Legii odwiedzili Wiedeń w sile 4 tysięcy kibiców. Ci pierwsi wywieszając transparent przypominający wielki czyn Jana Sobieskiego z 1683 roku. Cała Europa nas za to chwaliła, za oddanie krajowi, klubowi, za stworzenie fantastycznej atmosfery. Polscy kibice zachowali się milion razy lepiej od niemieckich, włoskich czy angielskich, którzy podczas mundialu rozrabiali. Okazaliśmy się zwycięzcami konkursu organizowanego przez niemiecką gazetę na "najlepszych kibiców na mundialu". Wreszcie na koniec, naszą główną kartą przetargową w sprawie organizacji Euro 2012 są kibice. Dziś ktoś dał znak, że chce to wszystko popsuć. Dlaczego tak twierdzę ?
Prawda jest taka, że Mazowiecki Związek Piłki Nożnej wraz z PZPN i z władzami Krakowa nie doszedł do porozumienia z pewną firmą budowlaną, która miała zbudować dodatkowe wejścia na trybuny. Krótko mówiąc nie udało się spełnić wymogów UEFA, by taki mecz rozegrać.
-
Dlaczego więc nie podano tego, prawdziwego wytłumaczenia zmiany gospodarza ?
-
Dlaczego ktoś wymyślił tandetne wytłumaczenie, zwalając winę na kibiców - najlepszych w Europie ?
-
Kto to wymyślił i co z tego będzie miał ?
-
Dlaczego niektóre gazety nie zajęły się dokładniej sprawą, tylko po prostu poszły za ciosem dokładając kibicom - podkreślam, najlepszym w Europie ?
Komu wierzyć ? Działaczom ze związku ? Wiecznie niedoinformowanym w sprawach kibiców gazetom czy może przedstawicielowi Policji, który ma z kibicami do czynienia na każdym meczu - zabezpieczna imprezy. Odpowiedź wydaje się oczywista.
* * * * *
Epilog.
Czerwiec 2012 roku, Warszawa. Na 76 tysięcznym stadionie piłkarskim, wybudowanym specjalnie na ten turniej rozpoczynają się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Na trybunach komplet ludzi, tworzą wspaniałą atmosferę. Polska gra z Niemcami. Już w 5 minucie meczu Smolarek przejmuje piłkę, podaje do wychodzącego na czystą pozycje Dawida Janczyka, który strzela gola na 1-0. Trybuny szaleją, wszak gola strzela piłkarz grający w klubie z Warszawy, a więc ulubieniec kibiców.
Żart ? Niestety tak. Na długo.
Sytuacja.
Michał Listkiewicz dzwoni do Michaela Platiniego, żeby poinformować go, że mecz z Azerami w eliminacjach zostaje przeniesiony z Krakowa do Warszawy. Mówi mu o tym, by ten przesłał fax. do Azerów. Podaje jedno z wymienionych uzasadnień:
-
Nie udało się nam przygotować trybuny do meczu, nie spełniliśmy wymogów bezpieczeństwa.
-
Polscy chuligani chcieli rozwalić tą imprezę wielką bijatyką.
Oczywiście Platini rozumie, wysyła fax. Azerom itd.
Jak Państwo myślą, czy w świetle przytoczonych faktów Platini zagłosuje ZA organizacją Euro 2012 w Polsce ? Też Państwo nie dają wiary ?
P.S. Swoją drogą, cóż za błyskotliwy człowiek wymyślił, że jak mecz przeniesie się z Krakowa do Warszawy do "chuligani, kibole i bandyci" nie przyjadą do Warszawy ? Cała ta opowiastka się kupy nie trzyma. Na szczęście jest jeszcze druga wersja. Nieoficjalna. Przedstawiająca całkowitą kompromitację Władz Krakowa, PZPN i MZPN.
Ja tam jestem nawet szczęśliwy, przynajmniej pójdę na mecz Reprezentacji, bo na Legię mam kilka kilometrów.
Pozdrawiam.



Komentarze
Pokaż komentarze