PeZet PeZet
364
BLOG

Socjalizm, czyli dyskusja między Premierem, Szmajdzińskim a....

PeZet PeZet Polityka Obserwuj notkę 3

W salonie pojawiła się ostatnio moda na dowcipne komentowanie rzeczywistości. Za przykład służyć może tekst Macsieniel’a pt.: „Jarosław odwołał Lecha i... ?” (polecam!). Lubię taką specyficzną ucieczkę w groteskę, dlatego dziś proponuję państwu coś podobnego: 

Jarosław Kaczyński powiedział, że „socjalizm był to ustrój hołoty, dla hołoty”. Właściwie, zgadzam się z tym stwierdzeniem. Oczywiście natychmiast pojawiła się odpowiedź czołowego polityka SLD Jerzego Szmajdzińskiego, który poza ripostą „spieprzaj dziadu” dodał, że „Kaczyński obraził miliony Polaków”.  

Premierowi chodziło o ustrój Polski z lat 1945 – 1989. Jaki był to ustrój gospodarczy? Czym się charakteryzował? Nie będę się rozwodził. Skorzystam z fantastycznego klasyka, którego Państwu serdecznie polecam.  

Kabaret Tey, „Z tyłu sklepu – Staruszek” (fragment). 1980 rok. 

Sklep. 

(Pukanie do drzwi.) 

Sprzedawca: Otwarte. (Wchodzi starszy człowiek). Proszę podejść bliżej. Puśćcie go Państwo, on już tu był. Słucham Pana. Co się pan rozgląda? Słucham Pana. 

Staruszek: Panie...to tu teraz zrobili warzywny ? 

Sprzedawca: No jak Pan widzi. 

Staruszek: A gdzie jest ten sklep co tu był ? 

Sprzedawca: Tam gdzie monopolowy. 

Staruszek: A gdzie jest monopolowy? 

Sprzedawca: Tam gdzie księgarnia. 

Staruszek: Panie, a gdzie tera księgarnia? 

Sprzedawca: Tam gdzie meblowy. 

Staruszek: Cholera Panie.. to gdzie ja tera mieszkam ? 

Sprzedawca: Tam gdzie dawniej, a bo co ? 

Staruszek: I chwała Bogu, pozamieniali to wszystko, psia krew, pogubić się można. No to do więzi.... do widzenia. 

Sprzedawca: Dziadku? A tak witamin to nie łaska trochę ? 

Staruszek: A Panie, a ten sklep, ten co tu rano był, to on jeszcze jest ? 

Sprzedawca: Jest, bo co? 

Staruszek: Bo Panie, tam przed wojną to był sklep kolonialny, nie?  I tam stojały beczki, a w nich czarny kawior, czerwony kawior, biały..... cholera Panie, komu to przeszkadzało ? 

* * * * * 

Przenosząc ten skecz na dzisiejszą sytuację polityczną: Nie Premierowi, lecz temu „komu to przeszkadzało” (w domyśle: socjalizmowi) należało powiedzieć w 1945 roku „spieprzaj dziadu”, Panie Szmajdziński. Staruszek ma porównanie, wie kiedy było lepiej, warto czasem posłuchać tych najbardziej doświadczonych przez życie... A kawior ? No cóż, wiadomo jakie grupy społeczne najczęściej po niego sięgają. Widocznie w 1945 roku do władzy doszła ekipa o gustach kulinarnych zbliżonych do.... hołoty. 

Pozdrawiam.

PeZet
O mnie PeZet

"Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ludzie, którzy przeszli przez ruch kibicowski, są dziś jacyś normalniejsi. Niewolne od patologii kibicowanie wpajało jednocześnie wartości, których nie uczyło ani chore państwo, ani serwujące głupkowatą popkulturę media. Szkoła, uczelnia? Cóż, dawała mniejszą lub większą wiedzę. Ale nader często wychowywała karierowiczów i konformistów. Kibicowanie nie dawało kasy, zmuszało do zdzierania gardła i całodziennego tłuczenia się pociągami, by dojechać na mecz na drugim końcu Polski. Uczyło przy tej okazji bezinteresownej przyjaźni, patriotyzmu, miłości do lokalnej wspólnoty, nonkonformizmu - wobec tych, co chcą nam coś dla własnej korzyści narzucać, odwagi, fantazji czy choćby poczucia humoru." Niezależna Gazeta Polska. Liczba odwiedzin od 23 października 2007 roku: Dziękuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka