PeZet PeZet
64
BLOG

Wstyd.

PeZet PeZet Polityka Obserwuj notkę 7

W czwartek, 22 marca doszło w Polsce do rzeczy bardzo rzadkiej - wybuchła wielka wojna po lewej stronie naszej sceny politycznej. Jak dotąd było to zjawisko, w zasadzie, całkowicie obce formacjom lewicowym. Zarzucano im wszystko: że kradli, że obrażali, że mataczyli, że są sitwą. Nikt jednak nie mógł powiedzieć, że lewica nie jest zjednoczona. Takich rozłamów na lewicy, a raczej rozłamków doliczyłem się raptem dwóch, może trzech. Zawsze była to cecha, która charakteryzowała partie prawicowe. I nagle 22 marca poparte wielkim dowodem zostały wszelkie plotki, ploteczki o niechęci Józefa Oleksego do Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera czy Wojciecha Olejniczaka. Otrzymaliśmy w prezencie od Aleksandra Gudzowatego kasetę, która pokazuje cała prawdę o polskiej postkomunistycznej lewicy.

Wybuchła wielka afera. Kwaśniewski dzwonił do Oleksego, w mediach wyzywał go od kretynów, Olejniczak powiedział, że to koniec byłego premiera w SLD, Zbigniew Ziobro powiedział, że prokuratura przyjrzy się tej sprawie, Marek Kuchciński rzucił nawet nieśmiało idee stworzenia komisji śledczej.

O całej aferze "Oleksygate" (swoją drogą to już chyba 5 w tym wieku afera w Polsce, do której nazwy dodajemy "gate") napisały wszystkie liczące się gazety. Wszystkie na pierwszej stronie. No.... prawie.

Tradycyjnie nie zawiodła mnie Gazeta Wyborcza. Wiadomość tak sensacyjną jak nagranie z taśm Gudzowatego (w Dzienniku i TVN namiętnie cytowane) moja ulubiona gazetka umieściła na.... ósmej stronie. Na okładce nie było nawet SŁOWA o takim wydarzeniu. Mogliśmy za to zapoznać się z kilkoma znacznie mniej sensacyjnymi, o mniejszym ciężarze gatunkowym informacjami, np. jedyna fotografia z pierwszej strony była nawiązaniem do decyzji PZPN w sprawie zawieszenia Arki Gdynia. Doprawdy, jakby to powiedział Jan Rokita, "każde dziecko w Polsce wie", które z tych wydarzeń ma większy wpływ na nasz kraj.

Artykuł z ósmej strony jest raptem na pół strony. Zamieszczono w nim bodaj jeden fragment z kasety, oraz aż trzy odpowiedzi oskarżanych polityków lewicy. Sprawa oczywista. Gazeta chce zdyskredytować Oleksego, zrobić z niego człowieka niespełna rozumu. Pytanie, dlaczego?

Jedna z odpowiedzi (podejrzewam, że jest ich kilka) nadeszła w sobotę. Otóż, okazało się, że Gazeta miała zamieścić wielki wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim na temat jego wielkiego powrotu do polityki. Wszystko układa się w jedną całość. Salon kocha byłego prezydenta - potwierdził do Bronisław Geremek w niedzielnym "Siódmym dniu tygodnia" u Moniki Olejnik w radiu Zet. Skoro go kocha, musi go bronić. Nawet jeśli atakuje go, jego przyjaciel (stan oficjalny na 21 marca) Józef Oleksy. Dlatego też, cały nius został uznany za nieważny, godny co najwyżej ósmej strony. Mógłby on przecież przeszkodzić w powrocie do polityki byłemu preydentowi - ikonie III RP...zdaniem Oleksego "krętaczowi". Przewrotne...

Doprawdy nie rozumiem zachowania Gazety Wyborczej. Jaki ma ona interes w obronie postkomunistycznego układu? Pytanie trudne, niewygodne, ale jak najbadziej na miejscu... 

 

PeZet
O mnie PeZet

"Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ludzie, którzy przeszli przez ruch kibicowski, są dziś jacyś normalniejsi. Niewolne od patologii kibicowanie wpajało jednocześnie wartości, których nie uczyło ani chore państwo, ani serwujące głupkowatą popkulturę media. Szkoła, uczelnia? Cóż, dawała mniejszą lub większą wiedzę. Ale nader często wychowywała karierowiczów i konformistów. Kibicowanie nie dawało kasy, zmuszało do zdzierania gardła i całodziennego tłuczenia się pociągami, by dojechać na mecz na drugim końcu Polski. Uczyło przy tej okazji bezinteresownej przyjaźni, patriotyzmu, miłości do lokalnej wspólnoty, nonkonformizmu - wobec tych, co chcą nam coś dla własnej korzyści narzucać, odwagi, fantazji czy choćby poczucia humoru." Niezależna Gazeta Polska. Liczba odwiedzin od 23 października 2007 roku: Dziękuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka