Niedziela godzina 15.25, 3 kwietnia 1927 roku. Na boisko warszawskiej Agrykoli wybiega dwudziestu pięciu mężczyzn. Swoisty orszak prowadzi trzech panów ubranych w czarne stroje sportowe. Jeden z nich trzyma w ręku ciężką, skórzaną piłkę. Za nimi, "gęsiego" idą dwa jedenastoosobowe zespoły. Drużyna po lewej to gospodarze - ubrani w czarne spodenki i zielone koszulki, na sercu wyszyty mają dużych rozmiarów herb - tarczę, w połowie zieloną, z czarnym pasem i już wtedy dość charakterystyczną czarną "eLkę" w kółeczku. Goście pochodzą z tego samego miasta. Potwierdzają to ich stroje - białe, krótkie spodenki oraz koszulki, podzielone pionowo, jakby na pół kolorem czarnym (prawa strona) i białym. Herb tak jak u gospodarzy, na sercu. Czarno - białe pasy, a nad nim litera "W". Na trybunach 2000 osób.
15.30. Rozpoczyna się, pierwszy w historii ligowy mecz piłkarski w Warszawie. Legia, podejmuję swoją o pięć lat młodszą siostrę Warszawiankę. Wygrają goście 4:1.
Tego samego dnia odbędzie się jeszcze 6 innych spotkań - w Łodzi (absolutna premiera, godzina 15.), Poznaniu, Katowicach, Toruniu, Lwowie i Krakowie. Właśnie tak, dokładnie 80 lat temu rozpoczęła się pierwsza kolejka piłkarskiej Ligi Polskiej. Obejrzało ją łącznie 23,5 tys. ludzi. Z 14 drużyn, które w niej wystąpiły w 1927 roku do dziś w naszej ekstraklasie grają raptem 3 drużyny - wymieniona wcześniej Legia, ŁKS Łódź i Wisła Kraków. Pierwsze Mistrzostwo Polski zdobyła to ostatnia.
Tamta Liga była zupełnie inna od dzisiejszej. Padały niespotykane dziś wyniki - Wisła wygrała z TKS Toruń 15:0. Skład ligi był jak Rzeczypospolita - multinarodowy. Grały zespoły polskie - Legia, Warszawianka, Wisła, Ruch Wielkie Hajduki, Polonia Warszawa, TKS, ŁKS, Warta Poznań, Czarni i Pogoń Lwów oraz Turyści Łódź, występowały również kluby żydowskie - Jutrzenka Kraków czy Hasmonea Lwów oraz zespół niemiecki 1. FC Kattowitz, który zresztą został pierwszym, historycznym liderem Ligi.
Liga Polska przetrwała wiele. Afery korupcyjne towarzyszyły jej zawsze, już w latach 30. tych jedna z drużyn (Dąb Katowice) musiała opuścić znamienite grono najlepszych polskich klubów. Liga musiała sobie radzić z ogromnymi odległościami (przecież tak jak dziś grano mecz u siebie, i rewanż na boisku rywala) jakie dzieliły np. Poznań i Lwów. Przetrwała wojnę, komunizm, przetrwała nawet bardzo ciężki okres lat 90. tych kiedy kilka klubów upadło, gdyż przestało otrzymywać dofinansowanie z kopalń, hut, stoczni...
Dziś Liga znów ma problemy z korupcją. Ale je przetrwa, tak jak przetrwała wiele kataklizmów przez ostatnie 80 lat. Zespoły mają coraz ładniejsze stadiony, które odwiedza coraz więcej fanów. Liga ma sponsora, wszystkie mecze można zobaczyć w telewizji. Większość Reprezentacji stanowią gracze występujący, jakżeby inaczej w Lidze Polskiej.
80 lat to piękny wiek. Gdy kilku śmiałków zakładało ją w 1927 roku był to pomysł pionierski. Podobne rozgrywki były znane jeszcze może w Anglii. Włoska Seria A czy niemiecka Budesliga nie była jeszcze nawet w planach - i to jest wielki powód do dumy dla nas, właścicieli Ligi Polskiej.
Jako kibic, który średnio raz na dwa tygodnie zasiada na trybunach stadionu swojego klubu (który notabene grał w 1927 roku) by obejrzeć kolejną kolejkę ligową, nie wypada mi życzyć Lidze Piłkarskiej stu lat. Ja jej życzę wieczności. Bo mimo wszystkich złych rzeczy jakie jej towarzyszą, jest piękna, emocjonująca, taka jaka była 80 lat temu. I mam nadzieje, że zawsze taka będzie.
P.S. Szkoda, że ani Przegląd Sportowy, a nie Rzeczypospolita, ani Dziennik, ani Gazeta Wyborcza, ani żadna inna gazeta z jaką miałem dziś kontakt nawet nie wspomniała o tej rocznicy. Wzmianki o 80 urodzinach Ligi nie znalazłem też "na" onecie i wp. Zapomniał też PZPN i Ekstraklasa S.A. Pozostaje niesmak.. Bo Ligę łatwo kopnąć za to, że są w niej kupowane i sprzedawane mecze. Łatwo też napisać, że na trybunach szerzy się niespotykane chamstwo, że poziom sportowy jest żaden. Trudniej pochwalić, zwłaszcza gdy jest za co.
W czwartek hit - lider gra z wiceliderem. W weekend dokończenie kolejki. Warto pójść, zobaczyć co i jak. W końcu jest coś magicznego w tym, że na mecz piłkarskiej Ligi Polskiej pomiędzy Legią Warszawa, a ŁKSem Łódź można było pójść 18 września 1927 roku, tak samo jak i 1 kwietnia roku 2007.
http://90minut.pl/news.php?id=533890 - Jednak ktoś pamięta! Bardzo dobre opracowanie pierwszej, historycznej kolejki. Serdecznie polecam.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)