Zakończył się drugi najdłuższy weekend Europy*. Rano, większość obywateli Rzeczypospolitej (kwestia numeracji dla mnie jasna - odsyłam do Konstytucji) pójdzie, już normalnie, do pracy. Wypoczęci, najedzeni, zrelaksowani...do czasu. Jedni kupią gazetę o 6 rano, inni dopiero o 8. Śpiochy zajrzą tam o 12. Zacznie się.
Tarcza antyrakietowa - za czy przeciw ? A warunki ?
Lustracja - za czy przeciw ? Trybunał Konstytucyjny uzna ustawę lustracyjną za zgodną z Konstytucją czy nie?
Dekomunizacja ? Deubekizacja ?
Aborcja - za zmianą treści ustawy czy przeciw ?
Lewica - nastąpi powrót Kwaśniewskiego czy nie ? Trafi do LiD-u czy założy nową partię ?
Konflikty w Platformie - Rokita zostanie wyrzucony, czy może to koniec Palikota ?
Prezydent - Odważy się pojechać na Ukrainę czy nie ? Kwestia samej Ukrainy - bardziej "Tak" czy "Da" ?
Amerykanie - będzie inwazja na Iran czy nie ?
Unia Europejska - czy Deklaracja Berlińska i "odgrzanie" pomysłu stworzenia Konstytucji UE ma sens ?
Co z dolarem, co z euro, co ze złotówka ?
Tak, odpoczęliśmy. Zregenerowaliśmy nasze organizmy. Dziś od rana idziemy w bój z wszystkimi wyżej wymienionymi problemami. A to tylko wierzchołek góry lodowej.
Czas znów zacząć. Show must go one. Tylko... czy, aby na pewno przy stole Wielkanocnym, udało się nam tych tematów nie poruszać ? Czy to nie oznacza przypadkiem, że w pewnym sensie, oszaleliśmy ?
*Uspokajam. Ten najdłuższy weekend tuż, tuż... :)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)