W każdym człowieku mieszkającym między Odrą a Bugiem jest jedna, charakterystyczna rzecz. Żyje w nim mianowicie, chęć rozpamiętywania wielkich wydarzeń historycznych. Mieszkańcy tych terenów często w samotności udają się na emigrację duchową, w której gonią Niemca pod Grunwaldem, Turka pod Wiedniem czy Rosjanina pod Kłuszynem. Przeglądają, z bólem serca, mapę swojego kraju z XVI wieku, widzą wielką na 990 kilometrów kwadratowych Rzeczypospolitą Obojga Narodów. Przypominają sobie wreszcie Napoleona - w tym momencie widać oznaki pewnej choroby zwanej "bonapartyzmem" (nie znana innym narodom, niezaraźliwa) - Somosierrę...
Patrzą w niebo i nie mogą pojąć, że kiedyś, kiedyś w odległych czasach (ale nie w odległej galaktyce, tylko tu, za oknem...) i Polak, i Białorusin, i Estończyk i Litwin, i Ukrainiec, i Łotysz byli obywatelami Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Kraju wyjątkowego pod każdym względem.
Nie możemy być dumni z naszych aktualnych elit politycznych. Nie możemy być dumni z wyniku Polska - Niemcy na piłkarskim mundialu. Irytujemy się, że Rosjanie szachują nas, nie chcąc naszego mięsa. Pojawia się (czyż nie?!) chęć wyciągnięcia szabli(również wyjątkowej – ze względu na kształt) - jak pod Kłuszynem w 1610 roku - i spieszenie na ratunek Estończykom - czyli potomkom obywateli z północnej części Rzeczypospolitej. Jak kiedyś, za wolność naszą i Waszą...
Możemy być jednak dumni z Pierwszej Rzeczypospolitej. Dziś świętujemy powstanie najważniejszego dziedzictwa jakie zostawili nam przodkowie. Przodkowie, którzy mogli być dumni, butni, mieli to „coś”, co zdeformowane wciąż jest w nas, gdzieś głęboko, ale jest...
Vivat Król! Vivat Konstytucja! Vivat wszystkie Stany!
„W imię Boga w Trójcy Świętej jedynego. Stanisław August z bożej łaski i woli narodu król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, kijowski, wołyński, podolski, podlaski, inflancki, smoleński, siewierski i czernichowski, wraz z stanami skonfederowanymi w liczbie podwójnej naród polski reprezentującymi.
Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w nasze ręce jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą konstytucję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy(...)”
* * *
216 lat później.
Uroczyście obchodząc rocznicę Ustawy Rządowej przyjętej przez Sejm Królestwa, Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego w dniu 3 maja 1791 r. oraz mając w pamięci, Zaręczenie Wzajemne z 20 października 1791 r., składamy hołd Polakom i Litwinom, twórcom Konstytucji 3 Maja, testamentu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zbudowanej wokół prawi swobód obywatelskich, tolerancji, wolności wyznania, pokoju i opartej na zasadach równości współpracy pomiędzy dwoma europejskimi państwami.
Sejm i Senat Polski oraz Sejmas Litwy.
Polska i Litwa, Polacy i Litwini znów razem. Jak w Rzeczypospolitej. Tej naszej, z duchowej emigracji. Tej, przed którą i Rosjanin, i malutkie, nic nie znaczące księstewka niemieckie, i Turek, i Czech, i Szwed często uciekali...
Świętujmy. Zwłaszcza, że po raz pierwszy od 212 lat, świętują razem z nami Litwini.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)