PeZet PeZet
529
BLOG

Vivat Król ! Vivat Konstytucja! Vivat wszystkie Stany!

PeZet PeZet Polityka Obserwuj notkę 3

W każdym człowieku mieszkającym między Odrą a Bugiem jest jedna, charakterystyczna rzecz. Żyje w nim mianowicie, chęć rozpamiętywania wielkich wydarzeń historycznych. Mieszkańcy tych terenów często w samotności udają się na emigrację duchową, w której gonią Niemca pod Grunwaldem, Turka pod Wiedniem czy Rosjanina pod Kłuszynem. Przeglądają, z bólem serca, mapę swojego kraju z XVI wieku, widzą wielką na 990 kilometrów kwadratowych Rzeczypospolitą Obojga Narodów. Przypominają sobie wreszcie Napoleona - w tym momencie widać oznaki pewnej choroby zwanej "bonapartyzmem" (nie znana innym narodom, niezaraźliwa) - Somosierrę...

Patrzą w niebo i nie mogą pojąć, że kiedyś, kiedyś w odległych czasach (ale nie w odległej galaktyce, tylko tu, za oknem...) i Polak, i Białorusin, i Estończyk i Litwin, i Ukrainiec, i Łotysz byli obywatelami Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Kraju wyjątkowego pod każdym względem.

Nie możemy być dumni z naszych aktualnych elit politycznych. Nie możemy być dumni z wyniku Polska - Niemcy na piłkarskim mundialu. Irytujemy się, że Rosjanie szachują nas, nie chcąc naszego mięsa. Pojawia się (czyż nie?!) chęć wyciągnięcia szabli(również wyjątkowej – ze względu na kształt) - jak pod Kłuszynem w 1610 roku -  i spieszenie na ratunek Estończykom - czyli potomkom obywateli z północnej części Rzeczypospolitej. Jak kiedyś, za wolność naszą i Waszą...

Możemy być jednak dumni z Pierwszej Rzeczypospolitej. Dziś świętujemy powstanie najważniejszego dziedzictwa jakie zostawili nam przodkowie. Przodkowie, którzy mogli być dumni, butni, mieli to „coś”, co zdeformowane wciąż jest w nas, gdzieś głęboko, ale jest...

Vivat Król! Vivat Konstytucja! Vivat wszystkie Stany! 

„W imię Boga w Trójcy Świętej jedynego. Stanisław August z bożej łaski i woli narodu król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, kijowski, wołyński, podolski, podlaski, inflancki, smoleński, siewierski i czernichowski, wraz z stanami skonfederowanymi w liczbie podwójnej naród polski reprezentującymi.    

Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w nasze ręce jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą konstytucję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy(...)”

* * *

216 lat później.

Uroczyście obchodząc rocznicę Ustawy Rządowej przyjętej przez Sejm Królestwa, Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego w dniu 3 maja 1791 r. oraz mając w pamięci, Zaręczenie Wzajemne z 20 października 1791 r., składamy hołd Polakom i Litwinom, twórcom Konstytucji 3 Maja, testamentu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zbudowanej wokół prawi swobód obywatelskich, tolerancji, wolności wyznania, pokoju i opartej na zasadach równości współpracy pomiędzy dwoma europejskimi państwami.

Sejm i Senat Polski oraz Sejmas Litwy.

Polska i Litwa, Polacy i Litwini znów razem. Jak w Rzeczypospolitej. Tej naszej, z duchowej emigracji. Tej, przed którą i Rosjanin, i malutkie, nic nie znaczące księstewka niemieckie, i Turek, i Czech, i Szwed często uciekali...  

Świętujmy. Zwłaszcza, że po raz pierwszy od 212 lat, świętują razem z nami Litwini.

PeZet
O mnie PeZet

"Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ludzie, którzy przeszli przez ruch kibicowski, są dziś jacyś normalniejsi. Niewolne od patologii kibicowanie wpajało jednocześnie wartości, których nie uczyło ani chore państwo, ani serwujące głupkowatą popkulturę media. Szkoła, uczelnia? Cóż, dawała mniejszą lub większą wiedzę. Ale nader często wychowywała karierowiczów i konformistów. Kibicowanie nie dawało kasy, zmuszało do zdzierania gardła i całodziennego tłuczenia się pociągami, by dojechać na mecz na drugim końcu Polski. Uczyło przy tej okazji bezinteresownej przyjaźni, patriotyzmu, miłości do lokalnej wspólnoty, nonkonformizmu - wobec tych, co chcą nam coś dla własnej korzyści narzucać, odwagi, fantazji czy choćby poczucia humoru." Niezależna Gazeta Polska. Liczba odwiedzin od 23 października 2007 roku: Dziękuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka