Na mieście mówią, że ponoć Churchill jest autorem sentencja: "demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, tylko, że lepszego nikt jeszcze nie wymyślił ". Z biegiem lat, z biegiem dni dochodzę do wniosku, iż ta sentencja jest jak hejnał mariacki - czyli niedokończona. Churchill znany był z zamiłowania do trunków wysokoprocentowych, więc najprawdopodobniej nie zakończył jej, gdyż zaliczył tzw. zgon. Dokończenie powinno brzmieć mniej więcej tak: "że lepszego nikt jeszcze nie wymyślił do upupiania i kontrolowania ludzi ".
Całkiem niedawno masowe bunty ludności były dość powszechne, nawet w PRL-u, a teraz beret, kiszka, kaplica. Moim zdaniem (Loulou, czekam na Twoją kontr-opinię) było to spowodowane dość wyraźnym podziałem MY - ONI . Teraz przeciw komu mają się buntować? Czy ktoś widział, aby król buntował się przeciwko sobie (oczywiście gdy nie cierpiał na schizofrenię)? Na zachodzie Europy od czasu IIWŚ nie było żadnych powstań lub buntów (nie liczę 1968 bo to było kulturowe szaleństwo).
Mamy ponoć władzę, jako naród - tako rzecze Art4 Konstytucji RP. Z tego też powodu nie powinniśmy się buntować i nikt się nie buntuje. Oczywiście ktoś tym musi kręcić, ale o tym prostacy nie wiedzą i nie powinni wiedzieć. Zanikają podstawowe instynkty i zdroworozsądkowe myślenie. Czy zatem żyjemy w matriksie, gdzie postrzegając świat poprzez media nasze mózgi zamieniają się w galaretę? Może w Królestwie Wielkiego Brata nieustannie szpiegowani i gdzie na nowo pisze się historię? Albo "Nowy wspaniały świat" z somą na każdym kroku, tresurą od najmłodszych lat i eutanazją jako podstawą zdrowego społeczeństwa?
Świat ziemski mnie przeraża. Na szczęście kiedyś się skończy.



Komentarze
Pokaż komentarze