piana piana
59
BLOG

Dokąd idziesz Polsko?

piana piana Rozmaitości Obserwuj notkę 0

W radyju podali, iż jedynie ledwo ponad 50% mieszkańców Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej identyfikuje się z „narodem polskim”. Niby informacja równie sensacyjna, niczym njus o pogryzieniu sąsiada przez psa we wsi pod Opolem. Nic bardziej mylnego. Jest to bardzo ważna informacja i pozwolę sobie trochę się przy niej pokręcić.

 

Uruchommy zatem szare komórki i zastanówmy się skąd ten wynik. Czy naród polski zrozumiał, że w sumie to nie jest narodem polskim (zgodnie z zasadą, iż ponad połowa nie wiej, że jest większością)? Może do mieszkańców Kraju Nadwiślańskiego dotarło, iż w sumie to nie ma już narodu polskiego, tak jak nie ma krasnoludków? Kolejna możliwość, to teoria obciachowości, bo tu bocian, słomiana chata, katolicyzm i dziurawe drogi...  no i teraz wstyd się przyznawać? W końcu może to ostatnie dwadzieścia lat obrzydzania polskości (patriota to idiota, patriotyzm = szowinizm), topienia w bagnie przez różnej maści postępowców, totalnej degrengolady III RP – niejako utożsamiania (zupełnie błędnego) państwo = naród, wsadzania biało-czerwonej flagi w psią kupę przez idiotę-błazna Wojewódzkiego (przy aplauzie publiczności) przyniosły w końcu wymierne efekty? Ostatnia teoria to pośmiertne zwycięstwo polskojęzycznych komunistów (nie ma czegoś takiego jak „polski komunista”, gdyż prawdziwą ojczyzną proletariuszy był oczywiście Związek Sowiecki). 

 

Nie mam wystarczającej wiedzy ani kompetencji (dobrze jest znać swoje ograniczenia) aby to rozstrzygać. Wszystkie powyższe teorie wydają się równie prawdopodobne. Ja oczywiście mam swoją teorię, Jedyne rozsądne rozwiązanie, jakie znajduję, jest takie, iż narodu polskiego już nie ma. Zamieniliśmy się (a może od dłuższego czasu już tak po prostu tym jesteśmy) w bezkształtną masę ludzką. Jesteśmy grupą etniczną, która ma swój język, kulturę, obyczaje, mentalność, ale nic więcej. Etno, folklor, cepeliada. Zbiorowość nie potrafiąca zadbać o swój los.

 

Naród powinien mieć wspólne cele i wysunąć na przód swoje elity, czyli osoby wykształcone, odważne,  nasiąknięte patriotyzmem, poczuciem misji dziejowej, odpowiedzialności. Elity to osoby wiedzące, dokąd prowadzić całą resztę i idące na jego czele i odważnie biorące w ręce losy narodu. Jeśli elit nie ma, to należy je oczywiście stworzyć – w końcu  amerykańscy ojcowie niepodległości nie wylądowali statkiem kosmicznym, niczym przybysze w „Dystrykcie 9”.

 

Problemem jest, że owe elity teoretycznie są, to znaczy żyją ludzie, którzy sami sobie przyznali tytuł owej elity. Ktoś fajnie ujął sprawę twierdząc, że elity powinny służyć narodowi, tymczasem to one domagają się pokłonów i uwielbienia. Zachowują się niczym starożytni kapłani, co to znali wiedzę tajemną (to kim jest naprawdę) i mogli klątwy rzucać (obecnie klątwy medialne). Wpatrzeni w zachód, naśladujący ślepo wszelakie tamtejsze „wynalazki”, odrzucający balast swojskości i przeszłości jako przeszkodę do wymarzonego europejskiego raju. Czym prędzej chcą zmyć z rąk jakikolwiek ślad polskości, bo to ponoć niemile widziane w „cywilizowanej Europie”. Nawet pogardzają zwykłymi ludźmi, jako zwykłym motłochem, burakami użytecznymi tylko w czasie wyborów i przy zabieraniu kasy. Ryba psuje się od głowy. Co zatem powiedzieć o rybie, gdy głowa już całkiem zgniła? Kto uważa inaczej, niech sobie poczyta nieco stenogramów z podsłuchów. Tam pozna w całej okazałości poziom intelektualny i moralny owych szumowin, co to żądają zaszczytów.

 

Czymże innym (niż powyżej opisane przyczyny) wytłumaczyć fakt, że do władzy wybiera się przerośniętego chłopca, który to najbardziej lubi grać w gra w piłkę, nie czyta co podpisuje (patrz traktat lizboński), a władzę najchętniej oddałby urzędasom w Brukseli, bo jej sprawowanie jest dla niego zbyt męczące? „Polskość to nienormalność” jak powiedział swego czasu Rudy Donek.

 

Ktoś mi zarzuci, że jestem michnikoidem i piszę tylko po to, aby „opluwać naród polski”, aby szerzyć nihilizm i zwątpienie. Nic podobnego. Po prostu obserwuję to, co wokoło się dzieje, mam nawet podobne spostrzeżenia, co twórcy cyklu „System 09”, ale zupełnie inne wnioski. Nie żyję na Marsie, kupuję w „Biedronce” i mam kaca jak za dużo wypiję. Zastanawiam się jedynie, jaka może być przyczyną, że mieszkańcy nie stanowią już żadnego zwartego organizmu, który wysuwa na przody najlepszych spośród najlepszych, aby oni prowadzili naprzód. No, może nie ku świetlanej przyszłości, bo już kilku takich było.

 

Co zatem nas czeka w przyszłości (o ile oczywiście nie wydarzy się coś ważnego)? Pomyślmy nad tym przez chwilę. Czy pozostanie tylko zbiór ludzi żyjących obok siebie, niemających ze sobą nic wspólnego, stopniowo wyzbywający się własnych obyczajów i tradycji w ramach walki z ciemnogrodem, ślepo idącym wedle wytyczonych przez media ścieżek? To jest moim zdaniem najpewniejszy scenariusz. Mogę założyć się, że festiwal Solidarności na przełomie 1980/81 to był ostatni zryw zbiorowy i nie widzę już szansy na kolejny. Wydarzenia z okazji śmierci Jana Pawła II to był w dużej mierze perfekcyjnie wyreżyserowany przez media spektakl. 

 

W każdym razie (to przykre), ale skoro Polacy nie chcą mieć elit, nie mają ambicji, energii i chęci ekspansji w sobie, a jedynie pragną dobrobytu, grillowania i świętego spokoju, to nie zasługują na wiele. Własna prowincja europejska i polskojęzyczne marionetki u władzy to szczyt, jaki można w tych warunkach osiągnąć.

PS. Tytuł oczywiście ściągnięty z piosenki wyborczej Samoobrony, śpiewanej przez Ich Troje w 2005.

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości