W telewizorni (jak to w telewizorni) najważniejszą rolę odgrywają uczucia. Tak więc ostatnio w związku z powodzią mieliśmy na ekranach płaczące babcie, rozpaczających ojców i przerażone dzieciaki. No cóż, pozostaje nam jedynie współczuć i wpłacić pieniądze na Caritas – nic innego nie przychodzi mi do głowy.
„Lecz jeden szczegół wzrok mój przykuł” - jak mówią słowa rzewnej ballady. Jeden szczegół, ale bardzo charakterystyczny. Otóż, ludzie wypowiadający się, rozżaleni, złorzeczyli lub wypłakiwali się do kamery, że „Państwo” ich opuściło i w tej chwili tragedii zostali sami.
Ja rozumiem ich tragedię, ale tym tekstem pragnę uspokoić szanownych powodzian. Nie kochani! „Państwo” o Was nie zapomniało i ja Wam to gwarantuję. Już za chwilę, już za momencik, gdy tylko opadną wody, a Wy spóźnicie się ze złożeniem któregokolwiek PITa lub też za późno zapłacicie jeden z setki haraczy, „Państwo” zapuka do Waszych drzwi i upomni się o „swoje”. Ledwie dwa tygodnie temu podsumowywałem swoje wcześniejsze teksty pod hasłem braku państwa polskiego i o charakterze twora-pasożyta, tzw. „Państwa”, które nie wiedzieć czemu przyjęło nazwę Rzeczpospolita Polska. Odsyłam do niego, bo najwidoczniej powodzianie tego na pewno nie czytali, inaczej nie wypowiadali by tak nieżyciowych sądów.
Naiwnością jest więc sądzenie, że „Państwo” jest od tego, aby zabezpieczać przed skutkami klęsk żywiołowych, a przynajmniej minimalizować ich skutki. Rzeki się przecież same wyregulują, tamy zbudują nam bobry, a zbiorniki zbuduje wójt z plebanem – to myślenie Donalda „Słonce Peru” Tuska i jego wesołej bandy. Wcześniejsze ekipy nie były niestety wcale lepsze.
Już trochę żyję na świecie i pamiętam powódź z 1997 roku. I co? I nic. Ile od tamtej pory rzeczy zrobiono? Gdzie zbiornik pod Raciborzem? Gdzie informatyczny system symulujący możliwe zalania? Zresztą po co się pytam? „Państwo” przecież nie jest od tego, aby ostrzegać przed możliwymi powodziami, monitorować stan opadów i rzek oraz opracowywać i uruchamiać procedury alarmowe. Powtórzę, „Państwo” nie jest od takich rzeczy i warto to sobie wbić do głowy. Inaczej będą same rozczarowania, z których stwierdzenie „miał być książę, a jest księciunio” będzie najdelikatniejszym.
Jest powiedzenie, które idealnie oddaje istotę systemu. Otóż to powiedzenie jest dodatkowo BARDZO na czasie, a brzmi ono „po nas choćby i powódź”. Jakże to proste i trafne. Ideał to szybko dorwać się do steru, nachapać się i w nogi. Warto zauważyć, iż od dwudziestu lat nikt nie został postawiony przed Trybunałem Stanu, a to samo świadczy o istocie systemu.
Zabawmy się na koniec w psychologa. Jaką osobowość posiada „Państwo”? Jak na mój gust jest to typowy alkoholik, który już wyprzedał wszystkie rodzinne srebra. Do pierwszego mu nie wystarcza i nie myśli zupełnie o tym co będzie jutro. Kredyty spłaca zaciągając nowe. Na inwestycje w przyszłość nie ma pieniędzy, ale na alkohol zawsze znajdzie parę groszy, by tylko odlecieć w słodkiej nirwanie.


Komentarze
Pokaż komentarze